Dzisiaj w pracy nie siedziałem dużo przed kompem, jak zazwyczaj to robię. Jeździłem po budynkach i siłą rzeczy spotkałem dużo więcej ludzi. No i teraz mam dużo lepszy humor niż zwykle.
Niby oczywista sprawa, na którą to dzisiaj zwróciłem uwagę. Mimo, że teraz zdaję sobie sprawę z tej oczywistości, to nie zawsze tak było. Wcześniej sądziłem że nie potrzebuję ludzi. Fajnie jak byli, ale nie musieli. Teraz widzę, że jednak muszą być.
Najgorzej jak sie w czlowieku obudzi to uczucie tęsknoty za bliskością spowodowane czasami jakaś błachostką, filmem, czasami piosenką. Cała fasada stabinego, samotnego życia, ułożonego pod harmonogram wali się i trzeba ją odbudowywać od nowa i zdusić w sobie tą potrzebę. Nie jest to łatwe mając w pamieci jak to jest niesamowite i budujące gdy się to czuje. Przez takie sytuacje nie można przespać nocy będąc wewnetrznie rozdartym. #feels
@akomutopoczebne Jest to przygnębiające, ale alternatywa jest gorsza. Coś robisz, albo trwasz w s----------u.
Z motywacją nie byłoby tak źle, bo widziałbyś drobne pozytywne zmiany. To nie jest tak że zaczynasz pracę nad sobą, mija kilka lat i dopiero jest skumulowany efekt.
No ale trzeba najpierw zacząć, co nie jest proste.
@Miler111111 Nie wiem jaka jest twoja sytuacja i co należy zrobić aby ją poprawić. Ale skoro masz coś zdiagnozowane to pewnie wiadomo też jakie działanie trzeba podjąć.
Jakiś czas temu byłem na pierwszej sesji terapi grupowej. Właściwie to nie jest grupa terapeutyczna, ale taka gdzie ludzie rozmawiają o swoich emocjach i opowiadają o wydarzeniach w swoim życiu w kontekście tychże emocji. Pasuje mi to bo mam z tym problem - z emocjami. Typowy objaw DDD.
Jak było?
Ciężko to opisać. Grupa działa od jakiegoś czasu, więc ludzie tam się znają i są bardzo wylewni, może nie wszyscy ale większość.
Pewnie że się boję. To jest taki konflikt wewnętrzny. Bo grupę prowadzi mój terapeuta, któremu ufam. Mówi o niej same dobre rzeczy i że nie muszę się bać. Do tego na spotkaniu nic strasznego się nie stało. Nawet jak przy drugiej opowieści ludzie się zdenerwowali, to nie na opowiadającego ale na jego podejście / reakcję. O czym go wielokrotnie zapewniali.
@Opportunist Nawet nie wiem czy obgadywanie za plecami przez grupę by mi przeszkadzało. Jakby nie patrzeć to są dla mnie obcy ludzie. Co innego jakby to były np. osoby z pracy. Bardziej się boję reakcji na spotkaniu. Co sobie pomyślą to jedno, ale też będą się dopytywać, co czułeś, jakie emocje się pojawiły... Ogólnie będą wiercić dziurę w brzuchu, kiedy będę mówił o trudnych dla mnie sprawach.
Mam tak samo xD Też nie potrafię nazywać czy identyfikować emocji, poza kilkoma. Jak pierwszy typ opowiadał to tak naprawdę nie wiem co czułem. Źle się czułem, ale co to dokładnie było? ¯_(ツ)_/¯
Z tym bluetoothem to mniej więcej tak to działa. Jak coś czujesz to widać to po tobie - mimika, zachowanie. Ludzie to wyłapują, choćby podświadomie. No i nie podoba im się jak przekaz jest niejasny, albo nic
Nie musisz umieć nazywać emocji żeby je wyrażać, albo wyłapać je u kogoś innego. Tylko problem jest taki, przynajmniej u mnie, że ja te emocje tłumie, co weszło mi w nawyk. No i przekaz jest zniekształcony. Żeby to naprawić to najpierw trzeba zdać sobie sprawę z tego co się czuje. Czyli nauczyć się identyfikować swoje
@Opportunist: Aaa o takie coś chodziło. Ale to jest takie niewinne bym powiedział. No może się wkurzysz jak wpadniesz na to krzesło, no i sobie je zwyzywasz, ale to nie jest tak że na prawdę je winisz za to co się stało. Projekcja to moim zdaniem za duże słowo na coś takiego xD
@Audhumla To nie była łatwa decyzja. Właściwie to dalej nie wiem czy słuszna. W teorii słuszna, ale ciężko mówić o intymnych sprawach przed grupą. Wierzę że przełamanie tego lęku ma wartość terapeutyczną.
@AnonimoweMirkoWyznania Nie, terapia nie ma tak wyglądać. Jak trafisz na dobrego terapeutę to przede wszystkim Cię wysłucha. Zdziwisz się, jak dobrze potrafi słuchać, nie słyszeć. W nurcie psychodynamicznym, a taki chyba będzie najlepszy dla Ciebie, nie dostaniesz żadnych porad. Terapeuta będzie starał się dojść do przyczyny twojego stanu, oraz będzie pokazywał Ci twoje własne odczucia i emocje, z których być może nie zdajesz sobie sprawy. Ogólnie będzie skupiał się na tym
Samotność. Kilka lat temu, zastanawiając się nad poręczną definicją samotności, wpadła mi do głowy myśl, że to brak punktów wspólnych z innymi ludźmi. Nie jest to myśl oryginalna, choć - i to jest tutaj cenne - wychodzi ponad potoczną intuicję. Oznacza bowiem zarówno "nie mam z kim porozmawiać", ale też "nie mam z nimi o czym rozmawiać". Ten brak punktów wspólnych wynikać może z braku ludzi w ogóle, ale równie dobrze
@psycha Jak ty fajnie piszesz. Powtarzam się, ale zajmij się tym na poważnie. To jest dla Ciebie idealne rozwiązanie. W ten sposób znajdziesz ludzi wśród których nie będziesz samotny.
A odnośnie samego wpisu:
Nie do końca się zgadzam z założeniem że ktoś jest samotny bo jest diametralnie inny. Oczywiście są skrajne przypadki, np. wybitna inteligencja, ale to jest margines
Jak to jest, że do mojego kolegi dziewczyny same zagadują a nie był na psychoterapii? Mi kobiety pisały wielokrotnie, że jak pójdę to nie będę miał z nimi problemu a potem rzeczywistość mi pokazuje, że można bez psychoterapii mieć kontakt z kobietami. Dodatkowo robiłem ankietę u rówieśników w związkach i chłopaki nie byli na psychoterapii a mają dziewczyny. #logikarozowychpaskow #podrywajzwykopem #zwiazki #psychologia
Psychiatrzy nie mają podstaw, by stwierdzić, że ktoś ma nierównowagę chemiczną. Pomysł, że depresja jest spowodowana nierównowagą chemiczną to tylko hipoteza. Nie ma dowodów, że osoby z depresją charakteryzują się jakąś biochemiczną nienormalnością.
Pewnie zależy od przypadku, ale może tak być, że przyczyna depresji to nie chemia. Co nie znaczy, że leki nie pomogą. Jeżeli ktoś ma depresję bo np. nie ma znajomych i partnerki to chemia w mózgu działa prawidłowo. Nie ma zaspokojonej potrzeby przynależności i bliskości, więc się źle z tym czuje. Tylko, że zaczyna się błędne koło. Jest zdołowany więc trudno mu nawiązać jakiekolwiek relacje. Dlatego leki mogą pomóc i sztucznie to
@bartja Większość nowych leków powstaje teraz z użyciem ai, nie tylko psychiatryczne. To nie jest do końca tak że nie wiadomo jak ai to robi. W końcu ktoś zaprojektował sieci neuronowe składające się na tą ai, dobrał dane treningowe i wytrenował te sieci. No a samo działanie sieci jest doskonale opisane w wielu pracach naukowych i nie tylko.
Po treningu ai potrafi wyciągnąć wnioski z tych danych, które na pierwszy albo
Dzięki psychoterapii nauczę się rozmawiać z ludźmi, albo będę miał taki charakter, że ludzie będą chcieli rozmawiać ze mną? #psychologia #psychoterapia
Dodam tylko, że nauczysz się rozmawiać z ludźmi, bo psychoterapeuta to też człowiek. Pokaże Ci, że interakcja z drugim człowiekiem wcale nie musi być nieprzyjemna i stresująca. No a jak się o tym przekonasz to będzie Ci dużo łatwiej.
@przegro_pisarz: Ok, w dalszym ciągu podtrzymuję co napisałem. Sam mam problem z głębszymi relacjami i między innymi to chcę zmienić chodząc na psychoterapię. Sam fakt, że z terapeutą mogę rozmawiać o wszystkim i widzę że mnie słucha i nie osądza, jest pomocny. Mam wrażenie, że dzięki temu łatwiej mi być bardziej otwartym w relacjach z innymi ludźmi - częściowo pisałem o tym w jednym ze swoich poprzednich wpisów. Ta otwartość
To jest taki obóz, gdzie ludzie się zjeżdżają i w obecności trenerów / terapeutów zaczynają gadać z sobą. Trwa to kilka dni. Bardzo istotnym elementem jest informacja zwrotna na temat tego jak reaguje na Ciebie grupa. Sam chce się wybrać.
Mimo wszytko warto nad tym popracować, psychoterapia na pewno pomoże. Patrząc na świat przez soczewkę bycia gorszym i niewiele wartym, obraz jest bardzo zniekształcony. Pewne rzeczy interpretujesz inaczej i zgodnie z tą interpretacją się zachowujesz co z kolei wywołuje reakcję u ludzi - tak jak opisała to koleżanka we wpisie wyżej.
@przegro_pisarz Ciężko powiedzieć ale prawdopodobnie jakiś element twojego zachowania pozostaje taki sam, skoro ludzie reagują tak samo. Ewentualnie reagują inaczej niż to interpretujesz.
@przegro_pisarz: Będzie wymagał abyś regularnie przychodził no i szczerze mówił o wszystkim. Ale ta szczerość to nie problem, jak terapeuta jest dobry to potrafi zbudować odpowiednią relacje z pacjentem, w której sam chętnie szczerze z nim rozmawiasz.
@przegro_pisarz Z tą szczerością to mam na myśli mówienie o trudnych rzeczach, takich gdzie możesz coś pominąć bo ciężko jest o nich mówić w pełni otwarcie.
A częstotliwość ustala się indywidualnie. Ja chodzę raz w tygodniu.
@przegro_pisarz Też tak do tego podchodziłem, żeby sobie poukładać wszytko co chcę powiedzieć przed sesją, ale terapeuta powiedział żeby tak nie robić, chyba że bardzo pobieżnie. Planując możesz się skupić na niewłaściwej rzeczy.
A czas terapii zależy od tego co cię trapi, twojego podejścia, nurtu terapii itp. Jest wiele zmiennych, więc różnie to bywa. Ale dobrze się nastawić na rok. Ja tak się nastawiłem.
Angielski wymagany. To odkrycie może zmienić świat medycyny i wiele innych dziedzin nauki i życia. Niesamowite! DNA isn't the only builder in the biological world -- there's also a mysterious bioelectric layer directing cells to work together to grow organs, systems an...
To naprawdę wygląda na rewolucję w biologii, medycynie i jeszcze w informatyce. Do tego to jest takie eleganckie rozwiązanie. Nie trzeba grzebać w DNA, ani w żaden inny sposób ingerować w maszynerię komórkową. Jedynie wydajemy odpowiednie komendy, których wykonywanie jest już zaimplementowane w organizmie. Genialna praca.
#anonimowemirkowyznania Psychoterapia to wykopowy bait czy wybrałem złą lekarkę? 12 sesji, przez większość czasu sam muszę gadać, ona czasem zada jakieś pytanie. Kazała mi zapisywać codziennie 3 rzeczy za które jestem wdzięczny. Nie widzę w tym sensu ale to robię. Poza tym nic mi ta terapia nie dała. Jak było źle tak jest źle a nawet jest gorzej bo pieniędzmi nie śmierdzę, a terapia do najtańszych nienależy #depresja
Jak to zrobiłaś sobie czapkę?
W jaki sposób się robi czapki? :)
Z pomponem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Co za gra?