Moja babcia na początku tego roku powiedziała mojej mamie (swojej córce) że dożyje jeszcze tylko do świąt Bożego Narodzenia tego roku... w sumie trochę się zaśmiała i powiedziała jej że jeszcze kilka mocnych lat pożyje. Babcia miała 98lat i była w dobrej formie jak na swoje lata, nie chorowała na nic poza problemami wieku starczego, ale widać było już że po prostu była zmęczona życiem... zmarła 30 grudnia, zasnęła i już się
@mozis: Prawie jak moja prababka. 93 lata miała, była wtedy u swojej córki. Od rana obgadywały wszystkich, prababcia kazała rozdać jakieś swoje itemy konkretnym osobom z rodziny i poszła się położyć spać po obiedzie - już się nie obudziła ;)
@dzaro-dzaroslawski: Znajomy mojej babci umarł u niej w domu, podczas picia herbaty. Normalnie zmarł, gdy siedział na krześle i rozmawiał. Tak jakby przysnął i już się nie obudził. Był już grubo po 80. To jest spokojna śmierć.
✨️ Jak podjąć decyzję o przyszłości zawodowej?Ⓘ Cześć, Piszę do osób z doświadczeniem na rynku pracy.
Mam 19 lat i stoję przed trudnym wyborem: iść do pracy, na studia, czy zrobić coś innego. Po szkole mogę liczyć tylko na minimalne wynagrodzenie, choć w jednym korpo przyjmują osoby takie jak ja. Praca to głównie nocne zmiany, zarobki około 5500 zł na rękę – bardzo przyzwoicie jak na start, ale nie wiem, czy pracowanie tam całe
Masz 19 lat i pytasz o programowanie w 2026? Serio? ( ͡°͜ʖ͡°)
Słuchaj młody, powiem ci coś czego rodzice ci nie powiedzą bo sami nie wiedzą.
Programowanie - zapomnij. Rynek jest martwy. 500 osób na jedno stanowisko juniorskie. Hindusi robią to samo za 1/5 twojej stawki. AI za chwilę zastąpi połowę entry-level. Bootcampy wypuściły tysiące desperatów którzy teraz pracują w Żabce. "Podstawy programowania" to dziś tyle warte
@kukold: zasadniczo to twoi rodzice nie mają obowiązku zajmować się twoim dzieckiem, bo zaledwie są jego dziadkami. Przykro tylko, że sami zwalali opiekę nad swoim dzieckiem na kogoś innego.
Ciekawe ze jest bardoz dużo ludzi którzy myślą, że ludzie żyli razem z dinozaurami w perhistorii. Serio, zapytajcie swoje różowe :) Tymczasem dinozaury pojawiły się na ziemi ok 230 mln lat temu i żyły do ok 66 mln lat temu. Ludzie pojawili się natomiast ok 0,3 mln lat temu. To są absurdalne odległości czasowe. Cała historia cywilizacji człowieka to jakiś nic nie znaczący pyłek na osi czasu istnienia ziemi, a patrząc na
@BlackpillMonster: Taki inżynier, a nie potrafi dostrzec że codzienną synchronizacja zespołu (standup na którym mówisz zawsze "no blokers", czy retra i inne planingi pomagają organizować pracę w wielkiej organizacji (bo pan inżynier nie ogarnia że w wielkim organizmie to nie do końca to samo co danie Panu Inżynierowi zadania do klepania przez następne pół roku w januszsofcie jak w latach 90 tych.
A scrum jest tak skomplikowaną dziedziną że akurat
Dyskutujemy. Z Julką. Która ma 24 lata, skończyła europeistykę i nie wie czym jest baza danych. Ale ona jest SCRUM MASTERKĄ więc ona prowadzi. Ona decyduje kiedy "alignujemy się". Ona mówi czy moja wycena jest dobra.
@BlackpillMonster: tego nigdy nie potrafiłem zrozumieć. Niby takie wielkie umysły, całki rozwiązują w pamięci, algebra, analiza, c--j wie co jeszcze, a nie potraficie lać wody że o dużo roboty, trudne, nie da rady? Skoro
W ostatnim kwartale wdrożyłem Microsoft Copilot dla 4000 pracowników. 30 dolarów miesięcznie za stanowisko. 1,4 miliona dolarów rocznie. Nazwałem to „transformacją cyfrową”. Zarządowi spodobało się to określenie. Zatwierdzili je w ciągu jedenastu minut.
@Misaka: Nie uwierzę, że nie pisał tego ktoś pracujący w moim korpo. W tym roku firma kupiła sztuczną inteligencję. Nasz dział wypadał najsłabiej - zaledwie kilkanaście procent osób użyło jej od czasu implementacji. Nic dziwnego, zajmujemy się danymi wrażliwymi, często skrajnie. 95% pracy dosłownie nie ma prawa znaleźć się w AI. Niedawno dostaliśmy polecenie, że mamy JAKOŚ używać, bo procenty źle wyglądają dla głowy działu XD
@Misaka: gdybym mógł tylko raz cofnąć się w czasie do dowolnego momentu historii wszechświata, cofnąłbym się 15 minut, żeby jeszcze raz przeczytać to pierwszy raz xd Złoto!
@heheszek: zajebisty chlebek i dziadka tez miales swietnego :) Co do pracy w jednym zakladzie - to tylko swiadczy o tym jaka czlowiek mial wtedy zyciowa stabilnosc. Nie bal sie, ze praca sie kiedys skonczy itd. Dzisiaj wiekszosc mlodych ma po 10 miejsc pracy w CV
Millennialsi - 1981–1996. Te roczniki mają w sobie ciekawy paradoks: dorastanie w świecie, który dopiero się „przebudzał” technologicznie, ale jeszcze nie przykleił ludzi do ekranów na stałe. To taki moment, w którym człowiek znał dźwięk łączenia modemu, ale jednocześnie wiedział, gdzie w blokach były najlepsze trzepaki i jak pachniało powietrze latem, kiedy ekipa z podwórka wracała zmęczona, ale zadowolona. To doświadczenie daje dziwną odporność na cyfrowy chaos. Można korzystać z technologii bez
@Vigonath: Doceniam pióro, ale tak ze 50% argumentów w tym tekście to jakaś lipa.
wolny od (...) ogromnych konfliktów społecznych rozrywających Zachód
Serio? Przecież my mamy dokładnie te same konflikty co na zachodzie, może nawet ciut więcej tego. Wschód vs zachód, kobiety vs mężczyźni, biedni vs bogaci, podział polityczny do niedawna po równo, Polacy vs Ukraińcy, postkomuniści vs dawna solidarność. No chyba tylko z czarnymi nie mamy zatargu, bo nigdy
@PiszeCzasen: układam swoje MOCe, a nadwyżki sprzedaje na Bricklinku (co finansuje kolejne zakupy legowego surowca). Robie mocki głownie w tematyce postapo - kiedys juz wrzuycałem na mirko
#turboobrazki #portugalia #madera Fanal, położony na północno-zachodnim krańcu maderskiego płaskowyżu Paul da Serra, to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc Atlantyku.
Gęsta mgła, powykręcane pnie i drzewa porośnięte mchem. Ten las jest częścią maderskiej Laurisilvy - reliktu dawnych lasów wawrzynolistnych, które w trzeciorzędzie porastały znaczną część Europy oraz rejony wokół Morza Śródziemnego. Do naszych czasów przetrwały jedynie na Maderze, Azorach i Wyspach Kanaryjskich.
Ja zaczynałem w 1998 lub 1999 roku od modemu 56k i informacji ile impulsów mogę wykorzystać :) Oczywiście był to magiczny numer 0202122, a potem były czasy 6-minutowych impulsów. Było planowanie co zrobić i kiedy się rozłączyć, a teraz nikt już chyba nie zrozumie tych problemów. :)
Tak mnie natchnęło, bo trafiłem podczas spaceru na studzienkę TP :)
@grzesiek-opowiada ja dobrze wspominam, rodzice już nie bardzo, bo zobaczyli wtedy 3 miesięce pod rząd rachunki za telefon w kwotach prawie 2000zł. Brakuje tego normalnego internetu z tamtych lat, który służył wtedy do poszerzania wiedzy a nie do ogłupiania przez fb, tiktoki, Instagramy i inne ścieki. Fora tematyczne tamtych lat to były perełki.
Obchody Święta Zmarłych w latach 60. Te małe, szklane znicze były takim trochę wyrobem z górnej półki - na wielu grobach stawiano ręcznie wyrabiane znicze gliniane, popularne były też znicze-samoróbki z musztardówek czy małych metalowych puszek, na przykład takich po paście do butów. Za knot mogła posłużyć nawet stara sznurówka z blaszką lub kapslem na jednym końcu.
Zamiast zniczy używano też po prostu zwykłych świec stołowych, szczególnie, jeśli pomnik nie miał płyty nagrobnej
Święto zmarłych? xD Moja babcia na Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny robiła całą produkcję zniczy na własny użytek. Tydzień wcześniej skądś załatwiała łój a kiedyś nawet sadło, potem topiła to w garach tak że w całej chałupie śmierdziało niemiłosiernie. W międzyczasie czyściła ceramiczne, przypominające gliniane doniczki znicze. A my produkowaliśmy z waty i zapałek knoty. Potem to wbijało się w kawałek kartofla, stawiało do tego znicza, a potem zalewało stopionym tłuszczem. I
W tym samym czasie w USA zwykły John pracujący w fabryce mógł sobie pozwolić na 5-litrowego Buicka, dom na przedmieściach i kolorowy telewizor w salonie...
@crespo: Ty Serbię porównujesz do Polski? Tam, gdzie świeżo wyremontowany przez Chińczyków dach dworca spadł ludziom na głowę i zabił kilkunastu z nich?
Orzeł, który latał dwadzieścia lat... ale nigdy nie przeleciał nad morzem. Przez dwie dekady orzeł stepowy był śledzony za pomocą GPS – od Rosji aż do swojej śmierci w Dolinie Al Niño w Arabii Saudyjskiej. Jego trasa jest zdumiewająca: tysiące kilometrów przez pustynie, góry i wiele krajów. Ale najbardziej fascynujące nie były same odległości... lecz droga, którą wybrał.
Mimo że miał przed sobą krótsze szlaki nad morzem, ten majestatyczny ptak całkowicie unikał
Przed śmiercią Fryderyk Chopin poprosił, aby jego serce zostało zabrane z ciała i wysłane do Polski. Jego siostra Ludwika spełniła życzenie, ukrywając serce w słoju z alkoholem (prawdopodobnie koniakiem) i przemycając je do kościoła Świętego Krzyża w Warszawie.
Podczas Powstania Warszawskiego w 1944 roku, serce Chopina zostało zabrane z kościoła przez Niemców, jednak zostało później zwrócone Polakom i wysłane do Milanówka na przechowanie. W 1945 roku serce zostało przetransportowane z powrotem do Warszawy,
źródło: 1000010090
PobierzDo pracy ide dopiero 12 stycznia