Będzie #zalesie bo muszę to z siebie wyrzucić. Na początku marca potrącił mnie samochód na przejściu. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia.
Chłop przeleciał przez rondo jak dzik i uderzył mnie, jak zjeżdżał z ronda, a ja byłem w połowie zebry. Zdążyłem tylko zrobić krok w tył, i chyba to mnie uratowało. I jeszcze to, że była to Corsa, a nie X6.
Facet uderzył mnie w prawe kolano, w lewą łydkę, a prawym
Chłop przeleciał przez rondo jak dzik i uderzył mnie, jak zjeżdżał z ronda, a ja byłem w połowie zebry. Zdążyłem tylko zrobić krok w tył, i chyba to mnie uratowało. I jeszcze to, że była to Corsa, a nie X6.
Facet uderzył mnie w prawe kolano, w lewą łydkę, a prawym







































Jak byłem dzieckiem i mama wysłała mnie do sklepu to zawsze mogłem coś tam dla siebie kupić, wiadomo nie cala paczkę pryncypalkow ale jakiegoś batona, loda jak najbardziej - zawsze kupowałem kinder bueno, nie ma dla mnie lepszego batona, no i jak wracałem i szamałem to marzyłem co to nie będzie jak będę już pracował, że kupię se na zapas i codziennie będę jadl jednego - dziś
Ehhh z takimi bananami tu siedzimy