Cześć czy ktoś z was miał styczność z najmem instytucjonalnym i napisze z czym to się je. Do tej pory wynajmowałem od osoby prywatnej przez najem okazjonalny i zastanawiam się jak to wygląda gdy wynajmuje się od biura nieruchomości czy tam innej firmy zarządzającej. Plus co potrafią wrzucić do umowy. #wynajem #nieruchomosci #warszawa
@genesis12: Z perspektywy najemcy najem instytucjonalny od okazjonalnego różni się zasadniczo tylko tym, że w przypadku najmu instytucjonalnego wynajmującym jest podmiot, który prowadzi działalność gospodarczą w tym zakresie, a oprócz zawarcia umowy najmu wymagane jest tylko złożenie przez najemcę oświadczenia o poddaniu się egzekucji. W przypadku najmu okazjonalnego trzeba jeszcze sporządzić dwa dodatkowe dokumenty, tj. oświadczenie najemcy o wskazaniu innego lokalu, do którego się wyniesie oraz oświadczenie osoby posiadającej tytuł
mirki co myslicie mam wzor umowy deweloperskiej i ten punkt mi bardzo smierdzi deweloper chce wybrac pierwszego zarzadce i ok normalna sprawa ale wychodzi ze przez 11 lat nie mam prawa glosu zeby go zmienic plus kara finansowa jesli bede chcial sprzedac i przyszly kupujacy nie podpisze takiego pelnomocnictwa, przeanalizowalem z czatem wedlug uokik zapisy niedozwolone #nieruchomosci #kiciochpyta #deweloperka #prawo
@ooopanie: Włożenie obowiązku na nabywcę zadbania o udzielenie tych samych zgód i pełnomocnictw przy zbyciu lokalu jest normalną częścią umów zawieranych z deweloperami, bo bez nich nie mogliby ustanawiać służebności, przeprowadzać części prac na nieruchomości (jeśli inwestycja podzielona jest na etapy) ani zawierać umów z zakresie praw związanych z korzystaniem z miejsc postojowych i komórek lokatorskich itd. Wątpliwa jest tylko kwestia prawa głosu, bo formalnie nikt nie może Ciebie go
Badanie United Surveys by IBRiS z grudnia 2025 roku ujawnia zdecydowany brak społecznego poparcia dla skrócenia ustawowego tygodnia pracy w Polsce. Pomimo trwającego pilotażu rządowego i europejskiej debaty na temat work-life balance, respondenci wykazują głęboki sceptycyzm wobec tego rozwiązania.
@sawes1: Dokładnie, głupi lewacy myślą, że pieniądze biorą się z bankomatu, a tak na prawdę materializują się z pracy - rzecz jasna głównie polskich przedsiębiorców, soli tej ziemi.
@crazy_wolf: Czynoszojad znajdzie najemcę, który zapłaci miesięcznie stówkę więcej i wyrzuci cię z mieszkania, bo stwierdzi, że "nie było wpłaty na koncie". ^^
Po upływie tego okresu może złożyć pozew do sądu. Sąd rozpatruje sprawę przez kolejne miesiące, a czasem lata. Po uprawomocnieniu wyroku trzeba uzyskać klauzulę wykonalności i zlecić egzekucję komornikowi. Cały proces od pierwszej zaległości do faktycznej eksmisji może trwać 2-3 lata, a w skrajnych przypadkach nawet dłużej.
Przecież w kontekście przepisów ustawy, na którą powołuje się autor artykułu, to jest nieprawda. W przypadku najmu okazjonalnego najemca poddaje się aktem notarialnym egzekucji co
@smk666: No tak, ale kto miałby to sprawdzać? OP proponuje wyrzucanie bez żadnych wyroków, w konsekwencji rozumiem, że nie byłoby organu, który by obiektywnie stwierdził naruszenie warunków umowy. Zatem albo chcemy wprowadzić równowagę stron, albo kompletną samowolkę wynajmujących.
@smk666: Ale to co opisałeś obecnie funkcjonuje, przy czym eksmisją nie zajmuje się policja, tylko komornik, a zarzuty co do bezpodstawności prowadzenia egzekucji można podnieść w postępowaniu przeciwegzekucyjnym, zatem nie rozumiem jakie zmiany są postulowane.
@smk666: Ale eksmisja prowadzona jest w sposób wcześniej przeze mnie opisany. Jeśli wynajmujesz w trybie najmu okazjonalnego i wiesz co rozbić w razie niepłacenia czynszu przez najemcę, to eksmisja zajmie góra miesiąc, dwa. Najem na "lewo" lub korzystanie z tzw. eksmiterów może w konsekwencji doprowadzić do niepotrzebnego wydłużenia eksmisji.
@crazy_wolf: Przestaw zatem instytucję, która miałaby weryfikować wpłatę, bo na razie wygląda na to, że masz wyobraźnię przeciętnego piętnastolatka lub korwinisty.
@Hamburk: Całe szczęście wykopowi eksperci swoje, a polskie sądy swoje:
Odnośnie do kwestii zapewniania powodów przez pozwanego, że pojazd nie był naprawiany, ewentualnie braku takiego zapewnienia, dokonywana ocena nierozerwalnie wiąże się z zagadnieniem materialnoprawnym, a mianowicie z kwestią wykładni oświadczenia woli. Zgodnie z dyspozycją art. 65 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W
@Hamburk: Przytoczony przeze mnie wyrok Sądu Okręgowego został wydany w konsekwencji wniesienia apelacji od wyroku Sądu Rejonowego, który ty wkleiłeś, zatem cytowana przez ciebie argumentacja nie przyjęła się najlepiej w drugiej instancji. Wyrok SO w Łodzi stanowi jedynie przykład obecnie dominującej wykładni bezwypadkowości w sporach cywilnych, ale żeby mieć o tym pojęcie trzeba być praktykiem, a nie opierać wiedzę na podstawie wykładni przepisów przez redaktorów portali motoryzacyjnych.
@Hamburk: A tak na marginesie - gdyby w sporach cywilnych sądy miałby stosować posiłkowo definicję wypadku drogowego ujętego w art. 44 Prawa o ruchu drogowym, to przepis ten wyraźnie rozróżnia wypadki, w których są osoby ranne i zabite (ust. 2) i wypadki, w których ich nie ma (ust. 1).
#otomoto #samochody #samochodyuzywane #motoryzacja No i tak, udało się sprzedać auto. W tym samym dniu gościu dzwoni że mu turbina padła(coś mi tu śmierdzi), co robić? Dogadywać się z nim jakoś? Czy mieć w------e i zlać temat? Na umowie był zapis że kupujący zgadza się ze stanem auta i nie ma żadnych zastrzeżeń, jazda próbna wcześniej była, auto było przez niego sprawdzane. Ja tym
@semperfidelis @labedziejowski sprawdzcie sobie przepisy. Rekojmia jest, ale kupujacy musi udowodnic, ze sprzedajacy wiedzial o wadzie (powodzenia z tym, jak odbyla sie jazda probna). Do tego by powierdzic wade wymagana jest profesionalna analiza, byc moze biegly, a to tylko w wypadku gdy sprawa pojdzie do sadu. Wiec w praktyce rekojmia to tylko na papierze. Kupilem zalane auto od prywatnego sprzedawcy. Na serio sam o tym nie widzial i zwrocil gotowke.
@Sin- przecież notariusz nie może odmówić dokonania czynności jeśli nie jest ona niezgodna z prawem i nie poweźmie wątpliwości co do poczytalności stawiającego. Poza tym czynności poza kancelarią dopuszczają przepisy wprost i uzasadnieniem ich dokonania może być pobyt np. w szpitalu, więzieniu lub areszcie.
@Sin- przecież nie napisałeś nic co stałoby w opozycji do tego co napisałem - ja odniosłem się do sprawy, a ty piszesz o generalnych podstawach odmowy dokonania czynności w oderwaniu od stanu faktycznego. Czynność, którą notariusz dokumentował nie była niezgodna z prawem i ewidentnie nie zaszły inne okoliczności, które mógłby stanowić podstawę odmowy dokonania czynności. Notariuszowi zarzucane jest, że nie zarządał dowodu potwierdzenia przekazania pieniędzy - gdy takiego żądania stawić nie
@kszaku notariusz niczego nie poświadczył, tylko zawarł zgodne oświadczenie stron. Notariusz nie ma obowiązku ani narzędzi do tego, aby zobowiązać strony do przedłożenia dowodu na zaistnienie zdarzenia, które objęte jest ich zgodnym oświadczeniem.
@kszaku Ale w tym wypadku nic nie było do zabezpieczenia skoro zgodnie z oświadczeniem stron doszło do zapłaty całej ceny sprzedaży. Notariusz nie ma prawa stawiać wymogu przedłożenia dowodu na zaistnienie zdarzenia objętego zgodnym oświadczeniem stron, a tym bardziej nie może odmówić dokonania czynności, bo na podstawie art. 81 pr.not. odmawia czynności niezgodnej z prawem, a zapłata ceny sprzedaży przed zawarciem umowy z prawem niezgoda nie jest. Poza tym przy zawieraniu
@Mmkaa przecież takich rzeczy nie wycenia się w oparciu o oświadczenia, tylko dokumenty. Z resztą w razie sporu co do wartości nakładów zawsze pozostaje sąd.
@malinq zależy jakby się strony umówiły, ale można szczegółowo określić zakres prac i górną granicę kwoty nakładów i w jaki sposób zostaną udokumentowane
@Mmkaa nie mówię, że nie mogą sobie ogarnąć lewych faktur, ale sprzedający mogą wykazywać przed sądem, że koszty zostały zawyżone. Więc znajdź sobie pośrednika, który zamrozi sobie kasę na czas sporu sądowego, który będzie trwał w najlepszym wypadku kilkanaście miesięcy
@Gruby24: Ale co podpisać? Przeniesienie własności nieruchomości wymaga formy aktu notarialnego, niezależnie czy jest to sprzedaż, darowizna, czy dożywocie.
@taktoto: Bzdury. Prawo dożywocia wymaga ujawnienia w księdze wieczystej i zobowiązany do świadczeń na rzecz dożywotnika jest każdoczesny właściciel takiej nieruchomości.
@taktoto: Zasada, o której napisałem powyżej wynika z art. 910 kc. Natomiast fakt nabycia nieruchomości, obciążonej prawem dożywocia, w toku egzekucji nie ma wpływu na to prawo, co wynika z art. 1000 § 3 kpc. W związku z czym nie doszukiwał bym się ryzyka w zmianie właściciela, lecz co najwyżej w sytuacji niewypłacalności zobowiązanego.
Putin rozpoczął wojnę z Ukrainą, a na jego celowniku znalazły się również Niemcy – pisze w poniedziałek „Bild”. Jak szacują eksperci, w Niemczech może działać obecnie od dwustu do nawet dwóch tysięcy rosyjskich agentów.
"Pan magister pomylił UE z Radą Europy. Zniesienie kary śmierci jest warunkiem członkostwa w tej drugiej. Magister mógłby się również zapoznać z Protokołem 6 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Mecenasie Giertych… szczęście, że go pan nie zatrudnił."
Użytkownik sprzedaje w serwisie Otomoto, Mercedesa CLA AMG opisany jako bezwypadkowy, Link do Otomoto. W rzeczywistości auto miało odnotowane uszkodzenia elementów układu hamulcowego, kierowniczego oraz nośnego. Wartość szkody to około 125.000 zł brutto (połowa wartości sprzedawanego auta). VIN:...
Praktycznie 100% sprzedawców używa definicji "Bezwypadkowy", zamiast "Bezkolizyjny", a to dlatego, że:
@szperacz: Nie ma to zupełnie żadnego znaczenia, bo sąd w razie sporu dokona wykładni woli stron. Sam wklejałem już kilka wyroków w takich spawach, gdzie sądy przyjmowały nie kodeksową definicję bezkolizyjności, lecz powszechnie rozumianą w obrocie. Innymi słowy bezkolizyjny rozumiany jest synonimicznie do bezwypadkowego i odwrotnie.
To prawda, kiedyś dzwoniłem do handlarza u którego było auto wystawione jako bezwypadkowe dopytać o szczegóły. W rozmowie wyszło, że prawie cały przód był wymieniany i malowany łacznie z szybą czołową. Zapytałem dlaczego w ogłoszeniu jest auto opisane jako bezwypadkowe to powiedział, że jest bezwypadkowe tylko miało kolizje.
@mati1995g: To nie jest prawa dlatego, że tak powiedział handlarz. Powiedz mi z punktu widzenia kupującego czy istotnym byłoby dla niego, że
zależy o jakim kodeksie mówisz, bo jeśli chodzi o kodeks drogowy (a właściwie PoRD) to przepisy są jasne: nie ma czegoś takiego jak kolizja, jest tylko wypadek drogowy z zabitymi i/lub rannymi oraz wypadek drogowy bez ofiar w ludziach (art. 44 PoRD).
@miken1200: Chodziło mi oczywiście o definicję bezwypadkowości. Mając oczywiście na uwadze, że kodeks nie zawiera jej definicji sensu stricto, lecz można ją skonstruować na podstawie wykładni przepisów.