Powoli katastrofa demograficzna przebija się do mediów mainstreamowych, ostatnio w jednym z takich mediów była przytoczona wypowiedź na ten temat osoby z poprzedniego pokolenia, nie jakieś babci z wczesnego PRLu tylko pani w wieku wczesnoemerytalnym. Wśród wypowiedzi padły słowa, że "kiedyś to nikt nie myślał o dziecku jak o jakimś planie co ma się udać, w zasadzie najpierw robiło się dzieci a potem zastanawiało co dalej".
Dla osób współczesnych

















A tak serio nie rozumiem, czemu odmawiasz komuś miłości do zwierząt? Dziewczyna co ma ukochanego pieska dała Ci kosza czy jak?
Sam opiekuję się kotami i darzę je uczuciem, ich dobrostan cenię wyżej niż dobrostan jakiegoś randomowego człowieka, pewnie jakby mi przyszło ratować kogoś z płonącego bloku to prędzej rzuciłbym