Wychodzę z biedronki a przede mną dwóch ziomków, takich półpatusów. Jeden wielki, masywny i drugi dość mały. Ja sam duży nie jestem. Odpakowali jakieś lody różki i ten duży jeb papier na chodnik tak z metr przede mną. Ludzi sporo dookoła więc myślę "chyba mi nie w-------ą". Podniosłem, mały to zauważył i trzyma swój papier w ręce. Wołam do dużego
-Ziomek coś ci wypadło.
-w dupe se to wsadź k---a (śmiech)
-nie no poważnie, żyjemy
-Ziomek coś ci wypadło.
-w dupe se to wsadź k---a (śmiech)
-nie no poważnie, żyjemy





































To jedna z najbardziej niezwykłych, a jednocześnie najstarszych granic językowych w naszym kraju. Mazury, Pomorze, Kujawy i Wielkopolska pełne są nazw zakończonych na ‑owo, podczas gdy Małopolska, Śląsk i Podkarpacie to królestwo końcówek ‑ów.
Ta różnica nie ma nic wspólnego z rozbiorami czy nowożytną historią. Jej źródła sięgają średniowiecza, kiedy powstawały pierwsze nazwy dzierżawcze