Mirki jest sprawa, ktoś kradnie dziadkom ziemianki z pola i trzeba gnoja dojechać. Ale po kolei.

Dziadki mieszkają na wsi, maja pole "za rzeką", około dwa kilometry od domu. Od jakiegoś czasu ktoś co dwa, trzy dni przychodzi, wykopuje i zabiera ziemniaki. Żadne zwierzęta, od sąsiadki mieli cynk, że jeden wiejski męt, pijak i gołodupiec się tam kręcił. Innemu sąsiadowi też znikają ziemianki. Zgłaszanie na policje nic nie dało, nie ma jednak
PatrickBateman - Mirki jest sprawa, ktoś kradnie dziadkom ziemianki z pola i trzeba g...

źródło: Bez tytułu

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki i mirabelki, ktoś się nie bał i zaj*bał we Wrocławiu te dwa drzewa. Nie robię sobie dużych nadziei na odzyskanie, bo ten kto wie, jak się nimi zająć, to ich nie kupi, a kto nie wie, to straci je w kilka dni. Nie chodzi nawet o ich wartość finansową, ale emocjonalną - modrzewia uprawiałem w donicy 13 lat, a jałowca 10.

W każdym razie, gdyby komuś wpadły w oko na czyimś
srogi_pierog - Mirki i mirabelki, ktoś się nie bał i zaj*bał we Wrocławiu te dwa drze...

źródło: lost

Pobierz
  • 76
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach