Widziałam jakąś głupią zarzutkę na mirko o uśpieniu szczeniąt i przypomniało mi się, jakiej bezmyślności świadkiem byłam w dzieciństwie. Jeździłam wtedy na wakacje na wieś do matki wujka i bawiłam się ze zwierzętami gospodarskimi, bo okoliczne dzieci nie chciały. Pamiętam, że wiecznie któraś z suczek na gospodarstwie była w ciąży, ale szczenięta szybko po narodzinach znikały. W końcu dowiedziałam się, że ta stara kobiecina je topi. Kocięta czasem zostawiała, żeby myszy goniły.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Shanny: w sumie nie lubię psów, ale lubię jajecznicę.
na szczęście u mnie na wsi pod topór padały jedynie kury, koguty i kaczki.
babcia moja za to będąc nastolatką baaaardzo płakała, jak zabili jej ulubioną świnkę ( ͡° ʖ̯ ͡°) do tej pory o tym wspomina i płacze.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach