Przypomniała mi się historia, którą opowiedziała mi sąsiadka.
Wiadomo, że truskawki z południa Europy są tańsze, a handlarze masowo "przerabiają" je na polskie. Taka sytuacja. Sąsiadka poszła na ryneczek, wybór duży, ceny też "fajne", ale miejscami były takie trochę mniejsze, tańsze.
- Poproszę te tańsze kilogram.
- Te są z Hiszpanii, pani weźmie polskie, są lepsze!
- Nie chcę truskawek zbieranych przez wyzyskiwanych Polaków i Ukraińców.
Mina sprzedawcy bezcenna, profit. Przy okazji
Pobierz
źródło: comment_1oZEL3HjLZVuperYZOxGgEGvOl54XQDy.jpg