Kiedyś stoję godzinę do recepcji na sorze. Jakaś zmiana systemu była więc wszystko trwało bardzo długo. Za mną stoi koleś i zaciska rękę szmata. Nie wyglądało to jakoś źle. Kilka kropel krwi. Myślałem że się skaleczył. Koleś jednak po 40min do mnie zagaduje;
-przepraszam czy orientuje się pan czy to jeszcze długo potrwa?
-jakas zmianę systemu mają. Musimy wytrzymać.
-cholera... Bo mi palec odpada.
Odwinął szmatę żeby spojrzeć na palucha. A on
-przepraszam czy orientuje się pan czy to jeszcze długo potrwa?
-jakas zmianę systemu mają. Musimy wytrzymać.
-cholera... Bo mi palec odpada.
Odwinął szmatę żeby spojrzeć na palucha. A on





























W takiej sytuacji nowego znaczenia nabiera powiedzenie skazanego
#prawo #zycie #truestory #afera #komenda
Tak się kończą sprawy do których wtracają się politycy.