Trenując od 5 lat (sporo w domu) – głównie kalistenikę i street workout – testowałem różne aplikacje do zapisywania treningów. Większość z nich była mocno „siłowniana” i średnio pasowała do realiów treningu bez maszyn, w oparciu o drążek, poręcze, podłogę i gumy. Najczęstsze problemy, na które trafiałem:
- brak możliwości definiowania ćwiczeń z dowolną metryką (czas / powtórzenia / ciężar / kombinacje),
- przeładowanie setkami maszyn i ćwiczeń typowo siłownianych,
- ograniczone, sztywne szablony treningowe

















