@mirko_anonim: Brak powodzenia u kobiet jest częścią składową przegrywu choć zgadzam się i sam o tym pisałem, że największym blackpillem jest to, że przegrywy nie mogą do nikogo zwrócić się o pomoc, bo rodzicie toksyczni, terapeutki oderwane od ziemie a społeczeństwo zakazuje mężczyznom mówić o swoich uczuciach. Przypominam post kolegii: https://wykop.pl/wpis/76536795/bedac-przecietnym-facetem-chcesz-podejsc-do-dziewc
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ale to nie nasza wina, że jesteś nudną osobą xD. Co do dzielenia tych kosztów na pół to: xD - widać, że nigdy w związku nie byłeś i nie kumasz, że z laską u boku schodzi dużo więcej hajsu na różne rozrywki, wyjścia, itd. niż zaoszczędzisz na tym, że razem mieszkacie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ehh, nikt nie zakłada, że trzeba być 7/10 minimum by mieć dziewczynę. Chodzi o to,że mając przeciętny do bólu ryj mozesz nadrobić go dynaminą, pewnoscia siebie itd, a taki mirek 5/10 lub w dol , w dodatku spierdoks mentalny z zaburzeniami czym ma nadrobić, pieniędzmi?
  • Odpowiedz
@MajorKusiol: Wzrostu czy twarzy nie zrobisz sobie na siłowni. Dodatkowo młodsze generacje pokolenia zet i młodsze są coraz piękniejsze- dziewczyny i chłopacy też. Gymcell nie przebije młodego Oskarka Adonisa szczupłego 195 cm z piękną twarzą i kręconymi włosami. Co najwyżej jakieś zaburzone laski z daddy issue wezmą sobie byczka bo ojca zabrakło w wychowaniu.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: te twoje punkty to jest dopiero cope
byłeś w związku? ale w jakim? w takim co to prawie 40 małżeństw kończy się rozwodem?
a 2/3 pozwów wychodzi od kobiety?

więc możesz sobie filozofować do woli, jak to związek powoduje że chce ci się chodzić do parku i masz spokojną głowę bo panna jest pewna

w tym czasie panna już gotuje czarną polewkę
  • Odpowiedz
@mirko_anonim bo życie nie ma sensu. W gruncie rzeczy twoje przemyślenia są po części związane z judeochrześcijańskim resentymentem spowodowanym brakiem większej meta-narracji (to zresztą nie jest nic odkrywczego co piszę, bo już Nietzsche zajmował się tym zagadnieniem).

Z drugiej stron, dlaczego potrzebujesz sensu do uzasadnienia swojej egzystencji, nasza rzeczywistość nie jest mistycznym i natchnionym miejscem, w którym pod koniec drogi czeka cię górnolotny morał.

Nom omen prostym i jednym rozwiązaniem do
  • Odpowiedz
Eh już nie wytrzymuje braku kobiety, nie wiem po co mam chodzić do pracy, nic mi się nie chce robić, bo po co jak nie mam i nie będę miał dziewczyny. Nic nie sprawia radości. Przeraża wizja samotności jeszcze przez tyle lat. To jest dramat że zostaliśmy tak wymyśleni że nie potrafimy żyć samemu a przy tym poznanie kogoś jest uwarunkowane tyloma zmiennymi że czasem nie da się kogoś poznać. Nie mam
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@choochoomotherfucker: Nie szukasz, bo już kogoś miałaś i jesteś w tym temacie zaspokojona. I nie, na wykopie nie spotykasz podobnych do siebie przegrywów (zakładając, teoretycznie, że nim jesteś), tylko szukasz dynamiczniaków, z którymi chodzisz na urbexy itp. Co do związku, po prostu nie szukałaś na swoim poziomie. Skoro jeden z gachów cię zdradził, to znaczy, że MIAŁ MOŻLIWOŚĆ, czyli na pewno był z wyższej półki. @piechock12 Ona nie chce
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: a później się z nimi spotykasz na żywo i opowiadają, jak to wygląda w rzeczywistości.
Kariera w korpo to tabelki i wieczne nadgodziny, ujowy przełożony, żonka od miesięcy nie daje i zaraz będzie rozwód, a do tego dopadła przewlekła choroba.

a później parzysz na siebie. Sylwetka ok, zdrowie ok, praca ok, spokój i chillerka.
i pozostaje ten uśmieszek pod nosem
  • Odpowiedz