Był sobie facet, niedorajda życiowa - żona go robiła w jajo, dzieci nie lubiły, kiepska praca, 20 lat bez awansu, bez pieniędzy itd,. dla kolegów popychadło. Któregoś razu idzie przez las - patrzy a na drodze siedzi mała żabka i mówi do niego:
- Znam Cię. Znam Twoje problemy - wiem , że jesteś dobrym człowiekiem - pomogę Ci. Idź do domu i zobacz jak będziesz żył od dzisiaj.
Koleś się popukał
#heheszki #suchar
Rok 1989, parę tygodni po obaleniu ustroju. Wchodzi koleś do USC i mówi do urzędnika: chcę zmienić sobie nazwisko.
- A jak się pan nazywa?
- Bezjajcow. To takie staromodne, Chciałbym nazywać się inaczej, bardziej po amerykańsku.
- Dobrze, niech pan przyjdzie za dwa tygodnie, po nowy dowód.
Koleś przychodzi, odbiera nowy dowód, czyta swoje nowe nazwisko: Yonderbrack.