Zawsze jak się stresuję to niestety dopada mnie biegunka i w jeden poranek jestem tyle razy co bym był przez 3 dni... zespol jelita drazliwego się to chyba zwie. Pewnie jakaś część z was też takie coś ma (występuje u ok. 10–20% dorosłych ludzi, 2/3 z tej liczby to kobiety.). Poradził sobie ktoś jakoś z tym czy przesrane do końca życia? Stoperanu to co 2 dni nie będę żarł...

#stres
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@eltrial: nic nie robiłem. Ogólnie ja mam nerwicę, więc to też może być jeden jej objaw.

Pamiętam, że jak melisę piłem to było spokojniej z tymi sprawami. Na pewno lepsze to niż stoperany
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
Pierwsze dni w nowej pracy i ciagle o niej myślę. Do tego taki wewnetrzny #stres Nie wiem co jest pięć.
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dobra, trochę się stresuję, bo mam dzisiaj hospitację zajęć przez dyrekcję i opiekuna stażu.

Niby nic, bo przyjęli mnie po 3 tygodniach praktyk, więc wiedzą jak pracuję, ale i tak.. Się zestresowałam.

#stres #pracbaza
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@armco_pussy: Ale powiem Ci, że przyjaciółka miała hospitację teraz w zerówce i dzieciaki wcale nie były "pokorne" w obecności dyrekcji. ;P Te chyba najbardziej skrajne przypadki nie zmienią się w czasie hospitacji.
  • Odpowiedz
via Android
  • 1
@radar42: Hah, czytałam to.:)

Ja dowiedziałam się, że mówię za głośno.:P po resztę wniosków mam się zgłosić w tygodniu.
  • Odpowiedz
  • 1
Mam maly problem Mireczki. Na codzien jestem czlowiekiem otwartym i bardzo wygadanym. Jednak gdy zaczyna mi zalezec na tym, jak zostane odebrany wszystko sie p------i. Mowie malo i skupiam sie na reakcjach rozmowcy a najgorsze jest zastanawianie sie nad tym co powiem. Moge tego nie robic ale wtedy automatycznie mowie o rzeczach bezsensownych i nudnych. Wiem, ze mam o czym rozmawiac ale blokuje sie strasznie, zacinam, powtarzam i wychodze na kogos, kto
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 0
@spokofoko: Nie bede pil zeby dodac sobie sil, to nie wchodzi w gre bo chce problem rozwiazac a nie odlozyc na chwile. Wyobrazanie sobie rozmowy moze byc sposobem ale nie nauczy mnie to spontanicznosci. To nie sa pierwsze randki, bylo ich kilkadziesiat przynajmniej. To, ze sie pokazalem z najlepszej strony nie jest pozytywne bo teraz moze byc tylko rozczarowanie. Zreszta nie chodzi mi o problem w zwiazku tylko ogolny problem
  • Odpowiedz
wypij melisę, ewentualnie jakieś suplementy typu forstres (z melisą, magnezem) ale to raczej zadziała po dłuższym stosowaniu
  • Odpowiedz
@Kisieliusz: mnie zawsze uspokaja ten kawałek, polecam. :D

A tak serio chyba najważniejszy jest wgląd - niestety to trudne. Trzeba próbować zastanowić się nad powodem powstania stresującej sytuacji i nad możliwościami wyjścia z niej w optymalny sposób, trzeźwo szacować ryzyko i niepewność (to czasami jest jeszcze trudniejsze, kiedy ma się mocno ograniczoną wiedzę). Istotne jest też odwracanie uwagi przez jakiś czas, jeżeli Twój stan w danym momencie nie pozwala na
TenNowyMirek - @Kisieliusz: mnie zawsze uspokaja ten kawałek, polecam. :D



A tak se...
  • Odpowiedz
Psycholog podczas wykładu na temat zarządzania stresem przeszedł się po sali. Gdy podniósł szklankę z wodą, wszyscy pomyśleli że zaraz zada pytanie "czy szklanka jest w połowie pusta czy pełna". Zamiast tego, z uśmiechem na ustach, zapytał "ile waży ta szklanka?".

Odpowiedzi były różne, od 200 g do 0,5 kg

Psycholog odpowiedział: "Nie jest istotne ile waży ta szklanka. Zależy ile czasu będę ją trzymał. Jeśli potrzymam ją minutę to nie problem. Gdy potrzymam
  • 54
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki #stres jak cholera mam... Jutro idę do nowej pracy w #anglia, rzucam warehouse i idę do małego zakładu związanego z pracą przy produkcji okien. Dosłownie brak Polaków i Litwinów, czyli będę musiał bardziej podszkolić język. Dajcie tak kilka plusów dla otuchy, oraz może jakieś rady od mirków, którzy mieszkają w #anglia i mieli podobną sytuację?

#anglia #pracbaza #emigracja
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Blazus: ja nie wiem co ludzie maja do Polakow, chyba za krotko tu jestem. Pracowalem z samymi angolami i ludzmi z barbados, karaiby +40 lat bylo spoko, luz i w ogole. Teraz robie miks anglicy, troche polakow, wegrow w znanym magazynie tez luz. Mysle, ze wystarczy dobre podejscie i olewanie ludzi ktorzy chca nam na zlosc, no ew. psztyczek w nos. Znam Polaka ktory angielski ogarnia srednio, mimo pobytu tutaj
  • Odpowiedz
@Blazus: @Blazus: a co do roboty w malej ekipie, bo akurat tu mam doswiadczenia troche, to zjednaj sobie ludzi tam pracujacych, nie boj sie odzywac, zabierac glosu i pozartowac. Najwazniejsze jest pozytywne podejscie, badz zainteresowany robota i samymi ludzmi to zjednasz sobie ludzi, a i lepiej bedzie sie pracowalo. Pozdr
  • Odpowiedz