@Arthaniel @Bananada @wysuszony_szkielet_kostny_czlowieka @XIONC_CI_MORDE_LIZAL

Dziękuję za słowa otuchy. To takie miłe, że nieznani mi ludzie poświęcają swój czas, choćby chwilkę, żeby mnie wesprzeć. Innego, nieznanego sobie człowieka. Jesteście kochani, wszystkiego dobrego, oby Wasz dzisiejszy dzień był dobry ()
Odnośnie poprzedniego wpisu.

https://www.wykop.pl/wpis/59668031

Siedzę smutna, bo mama źle się czuje. Jest drugą dobę po operacji. Niby wszystko poszło dobrze, nie ma przerzutów, ale i tak się trzęsę. Boli mnie, że nie mogę przy niej być (zaraz odwiedzin). Czy to normalne, że ponad dobę po operacji bardziej ją wszystko boli? Wymiotuje, chociaż wcześniej tego nie było? Niedługo po operacji miała hipotermię. Może dlatego źle to znosi, że ma problemy z sercem. Powinna
@churros8: Jest ledwo po operacji, nie jest też młodziutką, pełną sił osobą, ma dodatkowe problemy z sercem, to też i wolniej będzie się regenerować. Najlepiej, jak zadzwonisz i zapytasz lekarzy, bo to oni mają w tym zakresie wiedzę i pełny ogląd sytuacji. Wiem, że łatwo się mówi, ale nie wymyślaj na silę najgorszych scenariuszy, staraj się nie wyolbrzymiać. Jest pod opieką lekarzy, musi jeszcze do siebie dojść po wszystkim, a to
#anonimowemirkowyznania
Nie mam do kogo zwrócić się o pomoc, mam serdecznie dosyć, czy tylko ja jestem osobą która rozważa po prostu #!$%@? się przez to jak wygląda dorosłe życie? Do skończenia liceum - szkoła blisko, wstawanie o 7-8 powrót 14-15, masa czasu na pasje i znajomych, szczęście, sen, szkoła to troche siedzenia, troche przerw, jakiś wf, normalne warunki, spędzenie czasu poza szkołą tak jak się lubi i święty spokój. Aktualnie mam 22
czy tylko ja jestem osobą która rozważa po prostu #!$%@? się przez to jak wygląda dorosłe życie?


@AnonimoweMirkoWyznania: ja wręcz przeciwnie, nienawidziłem moich szkolnych lat, a teraz w wieku 30 lat mam całkiem spoko życie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

- home office, więc nie muszę nawet przespacerować się do pracy,
- w pracy coś porobię, ale bez spiny, nie wychodzę zmęczony,
- hajs jak na moje skromne
olaboga, trza pracować i wstawać rano, nie wyczymie ratunku bo hasztag depresja mocno. Ale złość na życie, na rodziców (którzy jak wynika z treści umożliwili Ci rozwój, hobby, imprezy ze znajomymi, zapewne ciężką pracą) Licznik wybił 22 level, ale mentalność nadal nastolatka. Nikt Ci nie każe pracować. Jak masz daleko do pracy to się przeprowadź. Jak jedziesz pociągiem czy autobusem, to można czas wykorzystać na czytanie książek/słuchanie audiobooków lub dokształcanie). Albo załóż
Są dni, kiedy mówię: dość
Żyję chyba sobie sam na złość
Wciąż gram, śpiewam, jem i śpię
Tak naprawdę jednak nie ma mnie

Wciąż jestem obcy
Zupełnie obcy tu - niby wróg
Wciąż jestem obcy
Wciąż bardziej obcy wam I sobie sam

Ktoś znów wczoraj mówił mi:
Trzeba przecież kochać coś, by żyć
Mieć gdzieś jakiś własny ląd
Choćby o te dziesięć godzin stąd.

#muzyka #rock #smutek #depresja #samotnosc
Peach666 - Są dni, kiedy mówię: dość 
Żyję chyba sobie sam na złość 
Wciąż gram, śp...
Proszę państwa, chciałbym się z państwem podzielić moją opowieścią dotyczącą nałogów, relacji międzyludzkich, życia i śmierci.

Bylem alkoholikiem. Wielu powie, że alkoholikiem jest się całe życie. To prawda. Można się tak utożsamiać ze wspólnotą trwającą w trzeźwości i z tymi, których chcemy wyciągnąć. Ja jednak wolę używać określenia "byłem".

Straciłem jednego z rodziców. Nic tego nie zapowiadało. Śmierć była bezbolesna. Nagła dla mnie. Choć że względu na polepszający się stan zdrowia niestet
Pobierz AdamKonarskizKatowic - Proszę państwa, chciałbym się z państwem podzielić moją opowie...
źródło: comment_1628451087IlJX6AdjM9U664q84Y9twt.jpg
I need relief (A failure’s coming on)
Just breathe in deep (It’s taking far too long)
I need relief (This weakness carries on) Please be a dream (Or was it all along?)
I had you in my grip,
But you're starting to slip
Bring out the worst in me
And now it's come to end
I think I'm giving in
You set my demons free
It's better when you're with me
But
#anonimowemirkowyznania
Nie mam siły już, pierwszy raz od kilku lat wpadłem dziś w płacz co jest bardzo dla mnie dziwne, z tego względu, że nawet w ostatnich latach gdy umierali moi bliscy z rodziny to nic nie poczułem, nawet gdy umarł dziadek to powiedziałem, że nie pójdę na jego pogrzeb bo UWAGA pracuję i liczy się tylko dla mnie żeby coś osiągnąć chociaż miałem elastyczne godziny (miałem obsesję na punkcie pracy) -
#anonimowemirkowyznania
Ehhh coraz bardziej zaczynam się pogrążać w smutku a głównie przez to że nie mam jakiejś rzeczy którą kocham i celu. Uczucie że wiesz już w wieku 10ciu lat co chcesz robić przez resztę to chyba najlepsze co może być.

Zajmowałem się już dość wieloma (tak mi się wydaje) rzeczami jak:
programowanie - różne języki, różne branże w IT
robienie muzyki - różne gatunki, gra na pianinie, produkcja na kompie i
#anonimowemirkowyznania
Eh w tak szybki sposób straciłem kontakt z bratem. Pojechaliśmy na weekend z jego 2 kumplami i pomimo wszelkich starań jakoś zagadania, byłem ciągle na poboczu. To już wystarczy żeby zepsuć wyjazd, ale do tego brat z kolegą robili sobie żarty ze mnie na 100 różnych sposób, ciągle je później powtarzając - znam się na żartach, ale do pewnego stopnia. W ogóle nie mogłem poznać jego zachowania przy kolegach, jakby był
OP: @EdgyCaesar97: Bo normalnie (oprócz dwóch małych incydentów przez ostatnie 10 lat) brat się tak nie zachowywał. Oni sami namawiali mnie i chcieli żebym jechał bo będzie super tak jak kiedyś na innym wypadzie. Znam jednego z jego kumpli bo wiele razy się spotykaliśmy u brata, na fuchach, na innym wypadzie itd. ale to wciąż jego kolega (przyjaciel wręcz), a ja tylko znajomy przez niego. On tez normalnie jest spoko,
#anonimowemirkowyznania
Czuję się ociężały umysłowo. Jeszcze rok temu nie odczuwałem tego w taki sposób ale teraz czuję jakbym cofnął się w rozwoju. Pierwsza sprawa-angielski. Uczyłem się dużo kiedyś i zauważyłem że wszystko mi wpada do głowy i zostaje od tak, od pstryknięcia palcem, bardziej zaawansowane zdania, zastępowanie słów synonimami żeby uniknąć powtórzeń. Teraz już tego nie czuję, jeśli mam coś powiedzieć, napisać to czuję pustkę w głowie która jeszcze się pogłębia gdy
Ludzie sobie zarabiaja pieniądze, potem zakładaja rodzinę(nie mam tutaj na myśli wyłącznie posiadanie potomstwa, ale stabilizacje). Chodzą do pracy dzień w dzień, oczywiście są tacy, którzy lubią swoja prace. Kolejny typ to ludzie którzy z braku umiejętności i wykształcenia chwytają się wszystkiego. Ostatnim typem jako tako prawidłowo funkcjonujacym w systemie są ludzie, którzy nienawidzą swojej pracy, ale wykonu ją, bo są niezłe zarobki. Pytanie co mają zrobić ludzie, którzy nie dorośli, albo
@Nizax: I napisałeś jak najbardziej prawdę. Psycholog/psychiatra może pomóc, choć nie zawsze jest to skuteczne w 100%, bo różne wydarzenia, czy doznania z przeszłości już tak ukształtują człowieka, że choćby się starał jak mógł, tak to wraca. Możesz przez pół roku funkcjonować "normalnie", ale potem coś pęka i znów wraca wszystko do starego. Co do toksyczności to trafiłeś w dziesiątkę, bo na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że to toksyczność, czy to
#anonimowemirkowyznania
Nie mam juz ochoty jezdzic do Polski.

Kilka slow wyjasnienia. Mam 28 lat, od dziesieciu lat jestem w zwiazku z Partnerem starszym ode mnie o 20 lat. Mieszkamy razem od 8 lat w Essen w Niemczech. Zjezdzilismy razem spory kawal swiata, poznalismy mase milych ludzi. Stosunki tu na miejscu z sasiadami tez mamy dobre, mamy grono znajomych.

Dlaczego nie chce juz jezdzic do Polski? Bo tylko tam spotykam sie z zawiscia