Pamiętajcie o tym że, żeby ojciec nie spotkał matki, mało tego, żeby prapradziad do potęgi x nie spotkał praprababki do potęgi x i dalej, to byście nie istnieli.
Całe wasze istnienie na tej planecie jest zdefiniowane przez p--------y przypadek, przypadkowa fuzje genów, przypadkowe relacje, wszystko k---a przypadkowe. Mało tego, śmierć, która jest nieunikniona, również pojawia się według własnego widzimisię. Może spotkać was, choćbyście się tego nigdy nie spodziewali, np. podczas scrollowania wykopu
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MagikLOL: wiem o czym mówisz. Też często zdarza mi się podważyć istnienie przypadku, bo czasem to aż k---a niemożliwe. Powracające słowa, np tego samego dnia usłyszę dwa albo nawet 3x słowo które ostatni raz słyszałem nie wiem, parę lat temu xD. Jakby wracało coś jak bumerang, odbijało się od czegoś. Niemniej wszystko to mieści się jedynie w sferze właśnie teorii i domniemań. Niczego nie można wykluczyć ani niczego potwierdzić, a
  • Odpowiedz
Pamiętajcie o tym że, żeby ojciec nie spotkał matki, mało tego, żeby prapradziad do potęgi x nie spotkał praprababki do potęgi x i dalej, to byście nie istnieli.


@dokutwyjendzy: pamiętajcie też, że nie ma sposobu na to, że by ten lańcuch nie zdarzył się.
  • Odpowiedz
Stoję, palę sobie papieroska i przysłuchuje się rozmowie dwóch mietków o śmierci trzeciego. Gadają i gadają, a przed samym wejściem do sklepu padają takie dwa zdania.

-noo jeszcze młody chłop był i widzisz, wczoraj był, dzisiaj już go nie ma.


I tak się kręci życie na tej wsi XD
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Witam, siedzę aktualnie na Sorze, siedzimy z bratem i małżonką tu już 4 godzine. Czuje że zaraz z bólu nie wytrzymam. Jestem zawodnikiem (a raczej byłem przed kontuzją) rugby w lokalnej okręgówce. W wyniku zderzenia z drugim zawodnikiem doznałem wstrząśnienia mózgu i uszkodziłem rdzeń kręgowy. Przeszedłem 3 operacji i obecnie jestem we współpracy z fizjoterapeutą aby wrócić do normalnego poruszania się. Obecnie jeszcze jestem na wózku. Po operacji dostałrm
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Cześć, w skrócie mam pytanie jak załatwić eutanazję za granicą z powodu depresji.

Od paru ładnych lat chorowałem na #depresja głównie z powodu zawodu życiem, głównie spowodowanym samotnością. Mam garstkę kolegów po studiach, 0 przyjaciółek i prawie 30 lat na karku. Do tego na koncie mam 0 (zero) związków oraz kilka przykrych znajomości z dziewczynami bez/po związkach/po gwałcie, co spowodowało że obecnie już brzydzę się poznać kogoś aby
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania ehh.. mirku. Współczuję. Sam jestem w dołku bo mam problemy na głowie (głównie natury zarobkowej) + kredyt na głowie i trochę długów.. i też myślę o wyjeździe do Holandii jednak w kwestii zarobków.
S---------o to nie jest wyjście. Z jakiego województwa jesteś kumplu?
Można coś wiedzieć?
Jak chcesz to wal do mnie na priv. Możemy pogadać sobie normalnie. Sam kolegów nie mam bo odciąłem się od nich. Miałem przez ich
  • Odpowiedz
Jest wiele powodów do samobójstwa i, w sensie ogólnym, najbardziej dostrzegalne nie zawsze były najbardziej skuteczne. Człowiek rzadko zabija się z refleksji (taka hipoteza nie jest jednak wykluczona). Początek kryzysu niemal zawsze nie podlega kontroli. Gazety często piszą o „miłosnych zmartwieniach” albo o „nieuleczalnej chorobie”. Są to wyjaśnienia uprawnione. Ale należałoby wiedzieć, czy w dniu samobójstwa przyjaciel desperata nie rozmawiał z nim w tonie obojętnym. Wówczas on jest winien. Taka rzecz może
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ExitMan: Zgadzam się z tobą, jeżeli mówimy o czymś właśnie w rodzaju rozmowy w "tonie obojętnym". Można to niuansować dalej, dopisując, że np. ten hipotetyczny przyjaciel nie był w formie i nie zauważył, że ta rozmowa jest dla nas szczególnie ważna.

Należałoby też dopowiedzieć, że w sytuacjach skrajnych, przedsamobójczych, znaczenia ulegają przeskalowaniu; "ton obojętny" nie jest tylko tonem obojętnym, ale znaczy tyle, co "nie mam już nikogo". Używając twojej analogii:
  • Odpowiedz
@psycha: No Frankl też mówił, że w obozie przeżyli tylko Ci, którzy mieli cel wyjścia z tego miejsca. Oczywiście nie wszyscy, ale to podctawa. Szkoda, że nie ma (bądź nie znam) losów psychicznych ludzi, którzy stamtąd wyszli.
Piję do ,, Człowiek w poszukiwaniu sensu " oczywiście.
  • Odpowiedz