Podzielę się z wami moją wizją co jest po śmierci.

Rozumiem, że ktoś jest ateistą, lub chrześcijaninem, czy jakiegokolwiek innego wyznania szanuję to i nie chcę nikogo obrażać.

Ja mam swoją wiarę, może się mylę, ale wyciągam wnioski z obserwacji rzeczywistości i według mnie jest odwrotnie niż sądzą chrześcijanie "Bóg jest miłosierny"

Obserwując
Używam słowa Bóg, bo tak się utarło. Jakaś inteligencja, byt, kreator tego wszystkiego.


@Ynfluencer: Różne rzeczy się "ucierają", ale niekoniecznie są prawdziwe.

Jeśli słowo bóg ma określone konotacje (z czym się w sumie zgadzam), to może zatem lepiej go nie używać, usiłując opisać świat. Bo albo chce się docierać do jakiegoś tam kształtu rzeczywistości, albo chce się po prostu racjonalizować to co się utarło myśleć.

Jak pokazuje dzisiejsza wiedza o
  • Odpowiedz
@Ynfluencer: Bo nie lubię długich komentarzy; ale spoko, mogę napisać tutaj. Kluczowe jest zrozumienie, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienia. Jeśli jest wszechmocny, mądry, sprawiedliwy i przepełniony miłością, to dlaczego na świecie jest tyle nienawiści i niesprawiedliwości?

Musimy cofnąć się myślą do czasów, gdy te cierpienia się zaczęły. Kiedy Szatan nakłonił Adama i Ewę do nieposłuszeństwa wobec Boga, wyłoniła się doniosła kwestia sporna. Szatan zakwestionował Boże prawo do sprawowania władzy. Przedstawił Boga jako kłamcę, który odmawia swym poddanym dobrych rzeczy. Tym samym oskarżył Go, że jest złym Władcą (Rodzaju 3:2-5). Zasugerował, że ludziom będzie się wiodło lepiej, gdy odrzucą zwierzchnictwo Boga. Był to atak na zwierzchnią władzę Boga — na Jego prawo do panowania.

Adam i Ewa wybrali bunt przeciw Bogu. Powiedzieli niejako: „Nie potrzebujemy takiego Władcy. Sami możemy decydować, co jest dla nas dobre, a co złe”. Jak Bóg miał rozstrzygnąć tę kwestię? Jak miał przekonać wszystkie rozumne stworzenia, że buntownicy nie mają racji i że sprawuje władzę naprawdę w najlepszy sposób? Zdaniem niektórych mógł po prostu zgładzić buntowników i zacząć wszystko od nowa. Jednak do tego czasu zdążył już ogłosić swój zamiar napełnienia rajskiej ziemi potomkami Adama i Ewy (Rodzaju 1:28). A Bóg zawsze realizuje swoje zamierzenia. Poza tym pozbycie się tych buntowników nie uwolniłoby Go od zarzutu dotyczącego prawa do pełnienia
  • Odpowiedz
Czy boicie się śmierci? Z jakiego powodu? Po śmierci nie będziecie mieli poczucia żalu, że czegoś nie zrobiliście, albo że coś Was ominęło. Jedynie może być takie uczucie na łożu śmierci, ale nie każdy będzie miał wtedy czas na rozmyślenia.

Ale gdy teraz myślę o tym zjawisku, to szkoda mi osób, którym bym już nie mógł pomoc przez moją śmierć.

A Wy?

#smierc
@SgtPepper1942 E tam, czysty przypadek. Zbyt szybko zostałem znaleziony i odratowany. Takich podejść, że niby próbowałem, ale z perspektywy wiem, że nie do końca było więcej. Ale ta jedna właśnie, prawdziwie szczera zupełnie zmieniła moje postrzeganie śmierci.
  • Odpowiedz
Mimo wielu odczytań najważniejszego przesłania książki Beckera warto podkreślić, że jakakolwiek jest jej główna konkluzja, każdy czytelnik znajdzie w niej odpowiedź na własne pytanie egzystencjalne dotyczące problemu śmierci: czy to w aspekcie wyjaśniającym i tłumaczącym jej terror, czy w klasyfikującym i porządkującym kulturowo-religijne próby jej zanegowania poprzez akty heroizmu, unieśmiertelnianie się w dziełach i dokonaniach lub w Bogu. Pytanie to nie może być odczytane jednakowo i jednoznacznie. Czytelnik spotka się również
jerry_owies - > Mimo wielu odczytań najważniejszego przesłania książki Beckera warto ...

źródło: comment_16382134129RUvXUX9dGu1J71rah5yWi.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Dwa dni temu zmarł ojciec mojej dawnej znajomej, który miał tylko 34, miał raka. Na pogrzebie ja nie byłem, ale z racji tego, że moja i jej matka to są znajome z pracy, to ona była. Ta moja koleżanka taka zapłakana ponoć była. I to mi dało rozkminę, że ja na tyle nie przepadam za większością swojej rodziny, że nie wiem kto by musiał umrzeć żebym jakie mega go opłakiwał
#rodzina