Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tak się zastanawiam nad polską, państwową służbą zdrowia i nie mogę wyciągnąć logicznych wniosków. Skoro aktualnie usługi medyczne są niedostępne do skorzystania w nagłych wypadkach i idąc do lekarza dostaje się termin np. za kilka miesięcy czy nawet kilka lat na wizytę, to co się stało, że są aż takie kolejki, do licha? Nagle jakoś szpitali nie polikwidowali. Nagle jakoś nie urodziło się 2 razy więcej ludzi. Nagle jakoś nie pozwalniali lekarzy.
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Axelio: wprowadzili (roczne) limity na liczbę wykonań danych procedur medycznych, czytaj : "może pan przeprowadzić 1000 operacji, ale za więcej nie zapłacimy".
  • Odpowiedz
@Axelio: Jak dekadę temu zaczęli przebąkiwać o prywatyzacji służby zdrowia to społeczeństwo zareagowało alergicznie(co w sumie nie było niczym dziwnym biorąc pod uwagę grabież podczas każdej innej prywatyzacji). Więc z jednej strony stosują metodę małych kroczków a z drugiej podduszają publiczną służbę zdrowia żeby urobić społeczeństwo. W sumie jest to ten sam mechanizm jak za pierwszych prywatyzacji gdzie na szczycie firmy przeznaczonej do grabieży umieszczano zaufanego który swymi wspaniałymi pomysłami
  • Odpowiedz
wrukwiłem się.. napisałem list do Leo Varadkara (minister zdrowia z #irlandia ), po tym jak 3 szpitale odmówiły wpisania mi dziecka na listę oczekujących na zabieg, a jeden nie potrafi podać daty wizyty od 6 miesięcy po diagnozie.

Zapomniałem użyć słowa "outrageous"... damn it, teraz to nawet CC do gazety nie pomoże.

#emigracja #sluzbazdrowia
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rzet: Jest na co liczyc! Dobrze zrobiles ze napisales do niego. Zrob to jeszcze raz i jak trzeba to ponownie a za kazdym razem wspominaj tez, ze wczesniej juz taki list dostal. Do skutku, nie poddawaj sie!
  • Odpowiedz
Zadzwonił do mnie kumpel z roku, że się źle czuje. Tak bardzo bardzo. Pojechałem po niego, pomagam wsiąść do samochodu. Jedziemy na SOR w Lublinie. Dotarliśmy tam o 20. Przed nami w kolejce do rejestracji Janusz z Bożeną. Januszem zajmują się do 21:51, wzięli kumpla na badania. Zrobili mu EKG, zmierzyli ciśnienie - typowe pierdółki. Czekamy na wyniki. Wchodzą dwie Azjatki, zapewne studentki Uniwersytetu Medycznego. Jedna ma dłoń zawiniętą w chusteczki (zakrwawione)
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach