Myślałem, że jestem zapisany w #centrumzdrowiadziecka do pulmonologa na 9:00 w piątek. Źle ich zrozumiałem. Mam przyjechać z dzieckiem na 7 rano do rejestracji, a lekarz przyjmuje między 9:00 a 13:00. Jeśli zdążę albo będę odpowiednio wcześnie to uda mi się dostać.

Orientuje się ktoś może, czy lekarz "w ciemno" może kwestionować skierowanie do specjalisty nie wiedząc nic o dziecku lub dzwonić do przychodni w której opiekuje się nim pediatra i mieć
Mirki, mam #pytanie z zakresu #sluzbazdrowia. Ostatnio sporo choruję, musiałem przenieść się do rodzinnego Opola, aby się wyleczyć. Ilekroć idę tu do lekarza pierwszego kontaktu, zostaję zbesztany przez panie rejestratorki, że nie przyszedłem do przychodni, do której jestem zarejestrowany (czyli 200km stąd), a później przesłuchany, dlaczego przychodzę tutaj.

Czy mają one jakieś podstawy, aby to robić? Czy to jest dla nich jakiś duży problem w pracy? Przecież nie będę jechał do
@mowie_co_mysle: Czy mógłbyś w stanie podać przykład kraju gdzie wolny rynek uregulował ilość lekarzy? W USA gdzie służba zdrowia była długo prywatna, wolny rynek nie tylko nie dostosował liczby lekarzy co doprowadził do wielu patologii (lekarze podejmują decyzje zawsze zgodne z formułkami nawet jeżeli nie jest to w zgodzie z interesem pacjenta).

Powiedziałem, że idealny system nie istnieje i że w każdym systemie istnieją błędy i zabraknie środków i możliwości pomocy
W USA gdzie służba zdrowia była długo prywatna, wolny rynek nie tylko nie dostosował liczby lekarzy


@orian: widocznie tak naprawdę nie było tam wolnego rynku. przecież nie ma takiej możliwości żeby przy braku ingerencji państwa i nieuczciwych praktyk/zmowy środowisk lekarskich itp. było zapotrzebowanie na lekarzy i nie zostało ono zaspokojone

lekarze podejmują decyzje zawsze zgodne z formułkami nawet jeżeli nie jest to w zgodzie z interesem pacjenta


a u nas obecnie