Miałem dzisiaj chyba najdziwniejszy sen od kilku lat.
Siedzę sobie w szkole. Jest już 14:20 więc wychodzę już do domu. Jako że uczę się poza miejscem zamieszkania udałem się na przystanek autobusowy. Ogólnie zdziwiło mnie że o 14 słońce już zachodziło, ale myślę "ok" i idę dalej. W końcu doszedłem na przystanek, okolica wyglądała zupełnie inaczej, poziom rozwoju infrastruktury posunął się z miasteczka na 50k osób na prawie że aglomerację na kilka
Siedzę sobie w szkole. Jest już 14:20 więc wychodzę już do domu. Jako że uczę się poza miejscem zamieszkania udałem się na przystanek autobusowy. Ogólnie zdziwiło mnie że o 14 słońce już zachodziło, ale myślę "ok" i idę dalej. W końcu doszedłem na przystanek, okolica wyglądała zupełnie inaczej, poziom rozwoju infrastruktury posunął się z miasteczka na 50k osób na prawie że aglomerację na kilka























Stoimy ekipa na podworku, cos tam robimy i podjezdza czarna gablota, gabarytami przypominajaca Range rovera. Podjezdza na pelnej i hamuje bokiem, wysiada 4 typa i zaczynaja pruc do nas z kalachow itp.
Dzis bylem kims, kto chwile rozmawial z typami ale nie zadzialalo, ale teraz najlepsze. Po calej aferze zmiana kadru na kuchnie w robocie, wszyscy szamiemy sniadanie(mozg musial zarejestrowac poprzedni sen jako dzien wczesniej, bo