Ja jako schizoid mam podobnie, ale jednak potrzebuję minimum akceptacji.

Najlepsze porównanie to chciałbym być w społeczeństwie tym, kim w czasach jaskiniowych była osoba siedząca na skraju ogniska i obserwująca czy nie idą drapieżniki,
ktoś kto wciąż profituje z bycia we wspólnocie i bycia akceptowanym i potrzebnym, ale jednak zostawiony na uboczu samemu sobie.

Czyli ja nie potrzebuje wielu relacji i multum ludzi do zwierzania się czy rozmowy o d00pie maryni, ale jednak potrzebuję minimum
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@analboss W wypisie z wariatkowa zaburzenia osobowości mieszane z przewagą schizoida, terapeuta wspominał, że się prawie łapię na diagnozę psychopatii więc równie dobrze mogę mieć wszystko ( ͡º ͜ʖ͡º)

A meltdown to całkiem pasujące określenie
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja lubię być częścią grupy, ale w takim kontekście, że jednocześnie jestem wśród ludzi, ale też tak, że ode mnie niczego nie oczekują i akceptują, że tylko jestem.

Mógłbym to porównać do czasów jaskiniowych, kiedy dopuszczaliby mnie do wspólnego ogniska, ale byłbym wciąż na uboczu, ten który stróżuje w nocy i zawsze spełnia jakąś pożyteczną rolę w społeczności
@maupishoon:
  • Odpowiedz
#schizofrenia #schizoid #psychiatria #psychologia

Czasami zastanawiam się jak płynna jest granica między schizofrenikiem a schizoidem.

Osobiście przypisuje sobie schizoidalne zaburzenie osobowości, bo
mam absolutnie wszystkie negatywne symptomy i w ogóle słabo radzę sobie w życiu.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@analboss: wiesz że to głupoty to może to zaburzenia obsesyjnio-kompulsyjne, masz zero krytycyzmu co do swoich urojeń, myślisz - to 100% prawda i ch*j no to to schizofrenia
  • Odpowiedz
@analboss negatywne objawy są podobne do depresji, nie do schizoidalnych zaburzeń osobowości, nie trzeba się izolować, nie lubić ludzi a przede wszystkim schizoid ma blisko (bo często są w parze) do dyssocjalnych zaburzeń osobowości czyli psychopatii; negatywne objawy to apatia, depresja, fobia społeczna i bardziej polegają one na lęku niż nienawiści do ludzi
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
solidny-buntownik-59: OP z tej strony; sorry za późną odpowiedź.

@wscieklizna_irl: Masz dużo łatwiej, bo jesteś kobietą. Społeczeństwo spojrzy na Ciebie przychylnym wzrokiem, podczas gdy niebieski zostanie uznany za creepa.
@hnjhjnehnh: Ale bzdury. "Wyjście do ludzi" nic nie daje, kiedy masz skrajnie zaburzony świat emocjonalny. Żyjemy w świecie, w którym społeczeństwo wybaczy ci brzydotę / 70 IQ, ale nie wybaczy ci bycia "innym". Taki Mentzen ma autyzm i wychodzi na
  • Odpowiedz
  • 0
@malronos:
Dzisiaj przeczytałem o czymś takim jak masochistyczne zaburzenie osobowości, do którego sporo tych objawów pasuję.

Ja już sam nie wiem dlaczego jestem taki s---------e. Chyba faktycznie muszę iść do lekarza.
  • Odpowiedz
@analboss: z każdym hobby tak jest, kiedyś śmiałem się z gatekeepingu teraz uważam że jak coś dla ciebie jest ważne to jest to kluczowe.

Na przykład lewicowe normiki teraz rozpieprzaja gamedev.
  • Odpowiedz
@przystanek_choroszcz: @Rimbolo @nat_soc
Nie rozumiem, czemu secretly starving for affection?

I jakim cudem zuid dobrze czyta ludzi dzięki latom obserwacji?
Po latach samowykluczenia że społeczeństwa ja właśnie bardzo słabo rozumiem ludzi, myślę że na poziomie autystyka.
Co nie znaczy że nie jestem do tego zdolny, ale po prostu zyjac jak wpół pustelnik mam mało styczności z ludźmi a już z sytuacjami socjalnymi prawie w ogole
  • Odpowiedz
Tylko najgorsze, że bez tego całego networkingu nikt cie nie polubi, nie beda ci pomagac, nie masz szans na awans, hr nie przedluzy ci umowy <bo sie nie integrujesz> i w pisdu konsekwencji wiecej.

Albo jesteś inteligentnym programistą na zdalnym, albo musisz się męczyć w kołchozie, albo wypadasz do neeta.
Taki los schizoida.

@maupishoon:
  • Odpowiedz
Z czystej ciekawości to chciałbym tak na jeden dzień poczuć jak to jest, pragnąć mieć dziewczynę, drugą połówkę czy w ogóle partnera. Ja wręcz wzdrygam się na myśl o jakichś czułościach, przytulaniu się, pocałunkach. Nawet nie wiedziałbym kiedy należy się np przytulić do drugiej osoby. Prawdziwym cierpieniem dla mnie jest uczucie, że nic się nie dzieje w życiu, że stoję w miejscu. Ale brak bliskiej osoby, bliskości?... To tak jakby jeść wyśmienite
maupishoon - Z czystej ciekawości to chciałbym tak na jeden dzień poczuć jak to jest,...

źródło: Screenshot_20240624-205238

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja mam trochę inne odczucia, mógłbym być w związku, ale na moich zasadach, czyli bardziej relacja współlokator / panelista do dyskusji / współkredytobiorca
W innym przypadku wiem, że po prostu mocno krzywdziłbym tę osobę i nie mógłbym patrzeć na to cierpienie.

@maupishoon:
  • Odpowiedz