Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 49
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pepe22: ziomek widać żeś młody. Teraz ci się wydaje że to koniec świata. Ale to początek nowej drogi. Choć jutro by napisała że chce spróbować to nie rób tego. Nie wolno ci, jak chcesz się czuć facetem to po prostu ci nie wolno. Wiem że teraz jest ciężko ale właśnie takie chwile w życiu definiują człowieka. Każdy dorosły facet ma to za sobą. I każdemu wtedy wydawało się że to
  • Odpowiedz
Ostatnio zauważalnie zmieniła się moja paleta emocji, pojawiło się we mnie dużo gniewu i złości. To prawda, nie potrafiłem sprostać jej oczekiwaniom w trakcie trwania związku. W końcu z jakiegoś powodu nie pykło. Ale to nie znaczy, że nie chciałem. Po prostu nie byłem gotowy. Robiłem co mogłem i tak jak umiałem. Kochałem. Widzę to i rozumiem, że nie mogłem zrobić nic więcej. Nie będę się za to obwiniać. Lekcja odrobiona. Mój
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rvyz @facefear 5 miesiąc i ani jeden dzień nie był dniem bez myślenia o nim. Każdego dnia płaczę za nim i wciąż jestem pewna, że to on był miłością mojego życia
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@uwubu: u mnie swego czasu to trwało jakieś 7-8 m/c - najgorsze chwile w życiu. Z perspektywy czasu jest to tak irracjonalnie bezsensowne, że choćbym chciał to nie ubiorę tego w słowa XD musisz sam to przejść, później miałem inną kobietę, a potem inną i w końcu dojdziesz do swojego plateau z kobietą, która do Ciebie pasuje, lub do innego satysfakcjonującego Cię stanu. Czas kolego zrobi swoje i będziesz to
  • Odpowiedz
Właśnie sobie uświadomiłem, że nie tęsknie za tą osobą, którą jest teraz, a za osobą którą była. Tyle, że ta osoba już nie istnieje. Stanie się tą osobą co wcześniej to byłaby czysta abstrakcja i udawanie, bo nic już nie będzie jak wcześniej. Chyba pomaga mi to myślenie, żeby osadzić tą relację w przeszłości. #rozstanie #zwiazki
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Hej Mirki,
Niecały miesiąc temu zakończył się mój związek z dziewczyną. Mieszkaliśmy razem niedługo, mieszkanie było jej.
Generalnie wszystkie koszta dzieliśmy na pół, włącznie z czynszem i opłatami ale nie partycypowałem w kosztach mebli i większości sprzętów z racji,że już je zakupiła sama zanim się wprowadziłem. Od razu w dzień rozstania wziąłem większość swoich rzeczy ale za jej zgodą zostawiłem jakieś kurtki i parę sprzętów AGD RTV które kupiłem w 100%
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Rzuć na odchodne, że jak dalej chce Ci oddac kase za TV to niech Ci zrobi przelew na telefon blikiem i będziecie kwita. Tak jakby Cię zupelnie ten tv nie interesowal ale przypoimniales sobie ze ona tak wspomniala, więc chciałeś dopytać.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
#trauma #ptsd #rozstanie #zwiazki
Czy można mieć coś w rodzaju traumy związkowej? Po ostatniej relacji w której gość potraktował mnie jak śmiecia (mimo że z początku wszystko było super i nie było ku temu żadnych powodów) czuję jakąś panikę na samą myśl o jakichkolwiek relacjach z facetami, boje się nawet odpalać tindera. Minęło już trochę czasu i ogarniam wszystkie inne aspekty mojego
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mijają jakoś 3 tygodnie od rozstania po 11 latach bycia razem. Początkowo miałem ogromne poczucie winy, że byłem ślepy na sygnały i nic nie zrobiłem. Próbowałem zrozumieć co się wydarzyło i dlaczego, oraz kto zawinił. Miałem nadzieję, że uda się to wyjaśnić i posklejać, dużo rozmawialiśmy, a raczej - mówiłem ja. Nie udało się. Wiele bezsennych nocy i zadręcznia się myślami za mną. Nie byłem w stanie pracować. Miałem tysiąc myśli na
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sl_w_k_1: analizując to wszystko, zaskoczyło mnie jak bardzo powielamy schematy. Przekonałem się, że nie jestem wyjątkowy i że mało co jest pewne. Człowiek czyta podobne historie i myślil, że go to nie dotyczy. Prawda jest taka, że jesteśmy jak liście na wietrze.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Błąd na błędzie a) nie wchodzi się w relacje z kimś kto dopiero skończył związek bo to zawsze jest tylko plaster na rany i zostaniesz wykorzystana b) nie graj i nie manipuluj bo sama sobie szkodzisz, jak chcesz to przepłakać to przepłacz, jak umiesz pójść dalej to idź dalej, ale bez nadziei ze on przyleci do Ciebie przez brak zainteresowania. Bo nawet jak tak się stanie, to nie masz
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Hej. Czy rozstaliście sie z partnerem w jakiś inny sposób niż na żywo, smsem lub przez messengera? Chciałabym po takim sposobie potraktowania mnie, poprosić o spotkanie aby spojrzeć w oczy i dopiero pogadać, przyjąć taki stan rzeczy. Nie da się ukryć że jest to dziecinny i podły sposób zakończenia związku i ciężko jest zastąpić prawdziwą, szczerą rozmowę wymianą paru zdań online, które nie układają się w głowie. Czy uważacie
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chciałabym po takim sposobie potraktowania mnie, poprosić o spotkanie aby spojrzeć w oczy i dopiero pogadać, przyjąć taki stan rzeczy.


@AnonimoweMirkoWyznania: nie ma sensu tracić resztek godności i prosić o spotkanie które ci się należało od tchórza który zrywa smsem. Teraz wywalić wszystko co typa przypomina, skupić się na zajęciach które nie pozwolą rozpamiętywać sytuacji i czas wszystko wyleczy.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Jestem tą złą kobietą, która rozstała się przez messengera. Napisałam długą wiadomość, w której przekazałam wszystko co czułam, że trzeba.
Dlaczego nie na żywo? Po pierwsze, wyjechałam wtedy do rodzinnego domu w innym mieście, więc i tak nie było mnie w pobliżu. Ale przede wszystkim dlatego że przy każdej wcześniejszej próbie zerwania niebieski pasek płakał, patrzył na mnie z wyrzutem, przychodził i stał przed moimi drzwiami płacząc (nie przeszkadzało
  • Odpowiedz
Mirki i Mirabelki, jak dużo czasu było wam potrzebne by dojść do siebie po #rozstanie ?
Co możecie doradzić? Zapisałem się na terapię, mam nadzieję, że mi pomoże. Jutro mam drugie spotkanie.

#zwiazki
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@prezi139: Już ponad 4 miesiące od ostatecznego rozstania i jest o wiele lepiej. Oczywiście psychika i myśli dalej potrafią atakować i męczyć, ale brak porównania do tego, co było jeszcze niedawno. Ja się jeszcze dowiedziałem, że jednak był 2 bolec na horyzoncie :D. Takiej nienawiści do drugiej osoby (byłej) dawno nie czułem, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej.
Ja też miałem trochę inaczej, bo mam depreche, nerwice, lęki
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
#zwiazki #dda #rozstanie #logikarozowychpaskow

Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją, związuję się z dziewczyną, pierwsze miesiące super, później powoli się odsuwa, ja panikuje (dda, strach przed odrzuceniem, syndrom opiekuna, anxious attachement, niskie poczucie własnej wartości etc.) przez co zdarzyły się dziwne rozmowy, w których niby dochodzimy do porozumienia, że nam zależy i że będziemy nad tym pracować. Ona - za mało
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: możliwe, że spotkały się dwie osoby z poza bezpiecznym stylem przywiązania. Ty masz lekowy a ona unikający. Ciężko będzie pociągnąć ten związek, dobrze by było żeby chociaż jedna osoba miała bezpieczny styl przywiązania bo wtedy można jakoś się do niej dociągnąć i ogarnąć. Ogółem poczytaj o tych stylach, jeśli chodzi o napływ negatywnych emocji i radzenie sobie z nimi to dawaj na priv jak chcesz, bo mam to już
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Dzisiaj zakończyłem trzymiesięczny związek z dziewczyną starszą od siebie o 7 lat (ja 22, ona 29). Nie wiem czy zrobiłem dobrze. Gdy zaczynaliśmy związek miałem za sobą ciężki okres psychiczny związany z chorobą, z którego ona pomogła mi wyjść. Teraz przez różnicę wieku sobie coraz bardziej uświadamiam, że nie wyobrażam sobie związku z nią w dłuższej perspektywie, tzn. 2,3 czy 5 lat. Sam czas związku był piękny, nie kłóciliśmy
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: czekaj, czekaj bo nie łapię. Było dobrze, nie kłóciliście się i zakończyłeś tak z czapy bo co? Bo nie ma przyszłości dlatego że jest starsza? No mordo, to chyba najgorszy powód jaki słyszałem na tagu. Weź to jeszcze przemyśl.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 17
@AnonimoweMirkoWyznania: "Sam czas związku był piękny, nie kłóciliśmy się o nic, ona wykazywała wielką empatię i wydaje mi się, że też byłem dobry dla niej"

3 miesiące związku XD Po tym czasie to pewnie nawet nie wiesz jak ma na drugie imię chłopie. Daj jej spokój bo widać, żeś nieogarnięty emocjonalnie jeszcze
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 122
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Adek92: Czy tylko mi wydaje się abstrakcyjne rezygnowanie z dobrze układającej się relacji, ponieważ stresuje sie poznaniem rodziców albo nie ma ekscytacji jak na początku (po pol roku jeśli dobrze zrozumiałam)? Potem wszyscy zdziwieni, ze normalne kobiety czy faceci zmieniają się w nieczułe jednostki i nie pozwalają się nikomu do siebie za bardzo zbliżyć… Świat zwariował.
Trzymaj się!
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Zakończyłam ponad pięcioletni związek po tym jak były już chłopak zrobił mi straszne świństwo, a moja kocia przyjaciółka umiera na raka i w tym tygodniu będę musiała się z nią pożegnać, bo nie chcę, żeby cierpiała. Jestem sama, boli jak cholera. Wiele w życiu przeszłam, ale to mnie dobija. Wiem, że kiedyś będzie lepiej, bo zawsze jest, chociaż aktualnie trudno mi w to wierzyć. Chciałabym przestać czuć, bo bardzo
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Jesteśmy razem od 6 lat. Oboje mamy po 28/29. Ale ja czuję, że to nie ma sensu. Ona jest sztywna, nerwowa, zahukana, zakompleksiona, wiecznie się spieszy, nie myśli logicznie, co doprowadza mnie do pasji. Nie wiem… w pracy mam koleżanki, lepiej rozmawia mi się z nimi niż z nią, zupełnie bez podtekstów; zwyczajnie. Właściwie z większością ludzi lepiej mi się żartuje niż w domu. Nie chce mi się poruszać
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kot_prezesa07: skoro taka była i taka jest, to może oznaczać, że nic z tym nie chciała zrobić, nie jest świadoma lub ma głębsze problemy.

A do opa - polecam poważną, rozmowę, psychoterapię par lub rozpoczęcie znajdowania sobie samemu hobby, żeby później było łatwiej przejść przez samotność
  • Odpowiedz