#anonimowemirkowyznania
Jestem ze swoja różową od 9ciu lat. Mamy synka lvl7. Od kad pojawił się młody różowa z rokiem ma rok patrzy na mnie inaczej. Juz bez tej iskry w oku jak na początku. Zdaje sobie sprawe z tego ze uczucie z czasem maleje, zaczyna się rutyna, wkrada sie nuda, pociag spada. Z mojej strony jest inaczej. Kocham ją tak samo jak na początku. Pragnę jej caly czas. Ale do
Jestem ze swoja różową od 9ciu lat. Mamy synka lvl7. Od kad pojawił się młody różowa z rokiem ma rok patrzy na mnie inaczej. Juz bez tej iskry w oku jak na początku. Zdaje sobie sprawe z tego ze uczucie z czasem maleje, zaczyna się rutyna, wkrada sie nuda, pociag spada. Z mojej strony jest inaczej. Kocham ją tak samo jak na początku. Pragnę jej caly czas. Ale do




































Spójrzcie na to obiektywnie i powiedzcie co o tym myśleć
Kupiłem mieszkanie na #kredyt w którym zamieszkałem z #rozowypasek. Wkład własny miałem swój, a jedynie ona dołożyła (pożyczyła?) do opłat notarialnych. Mieszkanie wyremontowałem z przyszłym teściem. Po zamieszkaniu razem z różowym zaproponowałem założyć trzecie konto wspólne, na które będziemy przelewać kasę na jedzenie i wspólne wydatki. Z uwagi na to, że zarabiam więcej niż ona
Mieszkanie i kredyt są TWOJE, prywatne. Pieniądze z wesela - wspólne.
No i fakt że to twoje prywatne mieszkanie będzie wam ciążyć na wspólnym życiu. tym bardziej żę np. teściu je remontował. Płaciłeś mu? Nie, był pewien że dla córki robi.
Różowa oczywiście chroni swój tyłek mało od siebie dając ale ty tez popełniłeś błąd bo zmieniasz zasady nią bieżąco.
Po pierwsze czemu ona się dokładała do opłat i jej stary remontował, skoro nie jest nawet w 10% dopisana jako właścicielka?
Po drugie, czemu kosztami wesela nie podzieliliśmy się na pół i kasa która dostaliście tez na pół -