Tak sobie patrze na dane GUS i okazuje się, że dzietność kobiet w miastach od "zawsze" jest poniżej zastępowalności pokoleń - np. w 1965 wynosiła 1,91 w miastach i 2,52 na wsiach. W 1982, kiedy rodziło się pokolenie wyżu stanu wojennego wynosiła 1,96 w miastach i 2,90 na wsiach.
I myślę, że właśnie w tych dyskusjach o zapaści demograficznej w Polsce pomijane jest to, że to wieś zawsze była źródłem wzrostu populacji,
I myślę, że właśnie w tych dyskusjach o zapaści demograficznej w Polsce pomijane jest to, że to wieś zawsze była źródłem wzrostu populacji,
































Nie chodzę do kościoła ale codziennie się modlę po swojemu.
Może Boga nie ma, nie wiem.
Do nieba mnie nie wpuszczą a w piekle nie potrzebują ¯\(ツ)/¯
Religia jest dobra dla prostych ludzi którzy mają problem z moralnością.