Moi rodzice są szurnięci. Biedna wracam dziś ze studbazy, idę do kuchni i słyszę ćwierkanie ptaka. "E MAME SŁYSZYSZ JAKIŚ PTAK ĆWIERKA ZA OKNEM, WIOSNA IDZIE" mama :"E tam ja nic nie słysze". Po chwili znowu, mame usłyszała. Brzmiało jakby jakiś ptak siedział szafce. Wołamy "TATE CHO NA CHWILE COŚ ĆWIERKA W SZAFCE, CHYBA SIE KURA URODZIŁA W SZAFCE TATE". Tate idzie, paczy i ja mówie aby sprawdził co to bo z
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach