Tata, ja chce być tym bohaterem co ma gwiazdkę na czole.
- To Adasiu jest Kapitan Ameryka
- Kapitan Ale Myka?
Jestem Kapitan Ale myk!

Mój 3.5 latek:)
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki, a zwłaszcza chyba #rodzice, głównie z #wroclaw. Gdzie kupię bluzę bramkarską dla czterolatka, może być większa troszkę? W decathlonie za duże, może jakieś sieciowki typu Sizeer? Pomocy, bo syn mnie zamęczy :)
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Właśnie wróciłem z imprezy. I powiem Wam tylko jedno. Dorośli ludzie to straszne ZBOCZUCHY.

TLTR


Wersja długa
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jack_Pstrong: Słyszałem gdzieś następującą historię:
Chłopczyk w przedszkolu miał fazę na rymowanie. Pewnego razu wprowadził małą konsternację wśród pracujących tam nauczycielek rzucając do nich jednego ranka: "dzień dobry, bobry" ;)
  • Odpowiedz
Ja nie wiem co ci ludzie robią ze swoimi dziećmi. Dzisiaj po raz trzeci w ciągu ostatnich dni widziałem, jak w pełni chodzące i komunikatywnie mówiące dziecko chodzi ze smoczkiem. Ja rozumiem, że wiele dzieci potrzebuje smoczka po urodzeniu i jest mu on potrzebny. Ale potem niemowlaki stają się dziećmi, a na ulicach nadal zasuwają maluchy ze smoczkami w buzi. I to takie dwuletnie, trzyletnie czy nawet czteroletnie. Ba, czytałem kiedyś na
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zymbar: Położne w ogóle odradzają używanie smoczków (zwłaszcza w okresie noworodkowym), bo najzwyczajniej w świecie upośledzają odruch ssania u dziecka i mogą wystąpić problemy z karmieniem piersią. Ja w ogóle hejtem darzę smoczki, a jak już zobaczyłam dzieciaka, który mówił mając smoczek w gębie, to mi witki opadły... Nawet nie kupiłam smoczka dla mojego pierworodnego, mam jakiś, który był gratis do zestawu butelek, ale bardzo chce uniknąć jego używania (
  • Odpowiedz
#pamietnikmarka 22 marca 2001

* zastępuje charakterystyczne nazwy

Wciąż myślę co mi wczoraj powiedziała (*Wirginia - przyp. Marek_Antoniusz wykop.peel). Zapytała się czy ją kocham. Nic nie odpowiedziałem. Boję się, że pewnego dnia powie: Spadaj!, albo coś w tym stylu. Co będę wtedy czuł? Gorycz, gorycz, gorycz. Nie chcę, aby tak się stało. Ona mnie bada, jak pacjenta. Chce mi wystawić poprawną diagnozę. Na razie mam wszystkie objawy choroby, która nazywa się miłość. Ona to czuje. Wie o tym, że ją kocham, że chcę z Nią być cały czas. Bada mnie dlatego, że chce się dowiedzieć czy jest to stałe uczucie. Czy będę z Nią zawsze, nawet w przypadku choroby? Wyraziła to słowami: "Gdyby osoba, którą kochasz leżała na łożu śmierci podłączona do aparatury i gdyby się strasznie męczyła to co byś wybrał: - śmierć i ulga dla Niej czy życie, cierpienie i miłość. Pytanie natury egzystencjalnej typu: "Być, albo nie być...”. Wybrałbym chyba życie, bo żyć to cierpieć jednocześnie. Lepiej żyć i cierpieć niż nic nie czuć. Tutaj wstępuję na temat wiary. Jestem deistą, a na pokaz chrześcijaninem, bo tego wymagają moi rodzice. Dlaczego mam żyć jak oni chcą, dlaczego nie mogę podejmować własnych wyborów? Na tamto poprzednie pytanie postawione przez Nią opinie mam różne. To zależy od tego co czuję w danej chwili. Ostatnio występują takie dni, gdzie chcę naprawdę żyć. Spowodowała to miłość, którą mam w sercu. Wiem, że mam szansę na to aby tą miłość odwrócić w moim kierunku. Jeżeli nie mam takiej szansy, to chcę popaść w Nirwanę. Nic nie czuć. Idę do niej zadzwonić. Muszę popieprzać teraz na o*. Co jej powiem? Nie wiem. Może się z Nią umówię. Godz. 22.05. Rozmawiałem z nią. Chciała do mnie jutro przyjechać, ale zdecydowałem się, że to ja do Niej przyjadę. Jutro podobno mam dużo pracy. Wydzwoniłem całą kartę (10 impulsów).

marek_antoniusz - #pamietnikmarka 22 marca 2001

* zastępuje charakterystyczne nazw...

źródło: comment_q4cDPYpk1i9yJ0gyrqNE7N9fSe8IfUJL.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach