Kiedy ostatnio powiedziałeś rodzicom, że ich kochasz?

#rodzina #milosc #rodzice #dom #ankieta #pytanie

Kiedy ostatnio powiedziałeś rodzicom, że ich kochasz? (nie jako dziecko, jako nastolatek lub dorosły)

  • Nigdy 66.2% (49)
  • Jakiś czas temu 33.8% (25)

Oddanych głosów: 74

  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 10
"My, urodzeni w latach 50-60-70-80 tych, wszyscy byliśmy wychowywani przez rodziców patologicznych.

Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić nasz wiek dziecięcy. Wszyscy należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Nie chodziliśmy do prywatnego przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju. Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.

Nikt nie latał za nami z czapką, szalikiem i nie sprawdzał czy się spociliśmy. Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z grypą służył czosnek, miód, spirytus i pierzyna. Dzięki temu nie stwierdzano u nas zapalenia płuc czy anginy. Zresztą lekarz u nas nie bywał, zatem nie miał szans nic stwierdzić. Stwierdzała zawsze babcia. Dodam, że nikt nie wsadził babci do wariatkowa za smarowanie dzieci spirytusem. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Mama nie bała się ze zje nas wilk, zarazimy się wścieklizną albo zginiemy. Skoro zaś tam doszliśmy, to i wrócimy.

Latem
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki moje drogie.
Nawiązując do wpisu:
Link
Urodziliśmy wtedy syna, któremu lekarze wmawiali jakies dziwne cosie. Koniec konców skończyło sie wszystko dobrze, a teraz, rowno rok po tamtym wpisie mam silnego i zdrowego chłopa w moim malym owczym stadzie.
Dwojka dzieciaków, rok po roku praktycznie, to calkiem niezle wyzwanie logistyczne. Jedno spi, to drugie nie, jedno chce jesc, to drugie mu wyjada itp itd.

Staramy
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ofczy: największy błąd w wychowaniu dzieci, który popełniają rodzice jest wytknięty w tym zdaniu

One są zdolne bestie, ale zauwazyłem ze to dorosli przeszkadzają im w rozwoju i byciem zajebistym


tylko ja kompletnie nie rozumiem, dlaczego to nie jest oczywiste dla wszystkich. Dlaczego ludzie tak upośledzają swoje dzieci. Dlaczego rodzic ubiera w przedszkolu czterolatka? Dlaczego mama krzyczy do swojej pociechy na placu zabaw "nie biegaj bo się przewrócisz", dlaczego rodzice
  • Odpowiedz
Będąc u ciotki obserwowałem przez chwile obserwowałem sobie za firanki okolicę i mój wzrok skupił się na trójce dzieci w wieku 5 - 6 lat, bawiących się na podwórku sąsiadów z naprzeciwka.
Dzieci na moje oko bawiły się dobrze i nagle przychodzi matka i podchodzi do jednego chłopca i daje mu z liścia w twarz.
Dziecko się popłakało i poszło do domu.

Nie jest to żadna patologia, dom ładny i zadbany, mąż robi na zachodzie, do kościoła co niedziele chodzą itp.
Przez chwile sobie pomyślałem czy wzorem obywatelskiego obowiązku powinien zadzwonić po policję lub pomoc społeczna

Co wy byście zrobili, będąc obserwatorem tej styacji ?

  • Oczywiście powiadamiam Policje, GOPS, Pogotowie Opiekuńcze 14.8% (9)
  • Dzwonie do TVN i powiadamiam Dorote Zawadzą by przyjechała kręcić program 8.2% (5)
  • Idę do matki i mówisz że tak się nie powinno robić itp 16.4% (10)
  • Olewam sprawę (nie mój cyrk, nie moje małpy) 42.6% (26)
  • Na wykopie powinna być nagroda pt ,,Janusz wykopowych ankiet" i tobie się ona należy oraz dostaniesz rachunki od moich onkologów 18.0% (11)

Oddanych głosów: 61

  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki,
moi rodzice w tym roku obchodzą 25 lecie małżeństwa i robią dość dużą imprezę z tej okazji. Ogólnie restauracja, kapela catering i impreza do rana. Jako najstarszemu w rodzinie to mi przypada zajęcie się sprawą prezentu. Właśnie wracam z kawki u dziadków, gdzie wpadliśmy na pomysł zrzucenia się w kilka osób na grill gazowy. Co o tym myślicie?
Możecie doradzić czy to w ogóle dobry pomysł, co Wy byście polecali na
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ogólnie to miałem bezstresowe wychowanie (a raczej bezbiciowe, bo ochrzanu to się bałem jak nie wiem, szczególnie od mamy). Jak byłem mały to może ze 2 razy dostałem "lekki" w------l, ale to raczej zasługa tego, że nie sprawiałem problemów, raczej grzeczny byłem. Pierwszy raz dostałem od ojca, nie wiem za co, ale za to wiem że był lekko wypity i mu się coś nie spodobało, ale do sedna. Drugi raz dostałem od matki. Za co? W 5 lub 6 klasie podstawówki zapomniałem powiedzieć o wywiadówce. Serio zapomniałem a nie "zapomniałem". Podkablowała mnie starsza o 13 lat siostra, bo kumplowała się z mojego znajomego z klasy równoległej matką. Pamiętam to jak dzisiaj. Kąpałem się. Słyszałem jakieś takie dziwne gadanie. Nagle jeb, matka wbija do łazienki.
- Czemuś mi k----u nie powiedział o wywiadówce?
- Mamo zapomniałem ;(
Nagle na moim lekko zmoczonym ciele (część wody już ręcznikiem wytarłem) wylądował klapek. Jeb, jeb, jeb. Ja w płacz.
- Mamo serio zapomniałem ;(
To jej nie przeszkadzało. Widać było w jej oczach, że po całym tygodniu musiała się na kimś wyżyć. Widać dałem jej powód.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Fawel matka się pewnie nie przyzna ale bolało ja to bardziej pod Ciebie. Powiedz jej o tym, zobaczysz że coś w niej się zmieni, serio. Inaczej, gdy już jej zabraknie, będziesz do końca życia żałował że tego nie powiedzIałeś.
  • Odpowiedz
@Vladimir_Kotkov: Temat był już nieraz poruszany na rodzinnych imprezach i nic. Do mamy nic nie mam, ot element wychowania. Mam z nią dość dobry kontakt także nie spaczyło mnie to w ogóle. No jedynie co to zawsze mówiłem jej o wywiadówkach, więc jej metoda poskutkowała( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
#pytanie #ankieta #rodzice #genetyka
Do kogo jesteście bardziej podobni z wyglądu? Do ojca czy matki?

Do kogo jesteś bardziej podobny/a z wyglądu?

  • Jestem niebieski i jestem bardziej podobny do matki 27.0% (17)
  • Jestem niebieski i jestem bardziej podobny do ojca 33.3% (21)
  • Jestem rozowa i jestem bardziej podobna do matki 7.9% (5)
  • Jestem rozowa i jestem bardziej podobna do ojca 12.7% (8)
  • Nie wiem/sprawdzam 19.0% (12)

Oddanych głosów: 63

  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@erwit: Ja mieszkam w domu rodziców z konieczności, beze mnie nie daliby rady opłacić rachunków (ojciec stracił pracę), dom jest dość duży (500m2) i na takie ogrzewanie idą dość duże sumy pieniędzy. Odpowiada mi to o tyle, że praktycznie całe piętro mam dla siebie.

Teraz pytanie: kto jest bardziej samodzielny? ja, czy ktoś kto "wyprowadził się" na stancję/mieszkanie opłacane przez rodziców?
  • Odpowiedz
Mirki i Mirabelki, w sierpniu będę tatą :) I jestem na etapie wyboru wózka dla córeczki.
Teściowa powiedziała, że płaci za wózek :) My mamy wybrać tylko konkretny model.
I tu właśnie potrzebuje waszej pomocy! Nie wiem na co patrzeć przy wyborze wózka...
Ma być lekki (mieszkamy w bloku z windą, ale trzeba na półpiętro do windy się wdrapać z wózkiem), skrętne i pompowane kółka, ładnie się i prosto składać i nie wiem co jeszcze jest ważne w wózku...
Polecacie jakieś konkretne modele ?
Cena nie gra roli (ale myśle że 5k zł to powinien być rozsądny max.)
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@cd6057 Na początek: gratuluję! :)
Bebetto Torino :) daje radę, jest zwrotny i wygodny. Nie wiem jak będzie z wnoszeniem bo jest trochę ciężki (ale solidny).
  • Odpowiedz