Marka 13,24-31

24 Ale w owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku.
25 Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.
26 Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą.
27 Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@presburger: Nie, Jezus się nie pomylił. To ty czytasz wyrwany fragment tak, jakby cały 13. rozdział Ewangelii Marka dotyczył jednego wydarzenia i jednego dnia.

Jezus mówi tam o dwóch perspektywach:

-zburzeniu Jerozolimy i świątyni
-swoim
  • Odpowiedz
@presburger

Dopuszczam. Nie mam potrzeby bronić Biblii za wszelką cenę. Przez wiele lat byłem ateistą i do dziś nie jestem człowiekiem pozbawionym wątpliwości. Tak zupełnie szczerze, to nie znam takiego bezspornego przykładu. Są fragmenty trudne, ale często po wejściu w cały tekst, język epoki i odwołania do wcześniejszych ksiąg okazuje się, że zarzut dotyczył bardziej naszego odczytania niż samej wypowiedzi.

Czy w Biblii są opowieści opracowane literacko, teologia, symbolika i historia
  • Odpowiedz
Jak katole i wyznawcy innych religii tłumaczą, to, że bóg stworzył wszystko np. lwa, który albo sam będzie cierpiał i padnie z głodu albo rozszarpie żywcem i zje antylopę? I jednocześnie ten bóg jest "dobry", a nie jest psychopatą i zwyrolem. Pytam serio #religia #katolicyzm #bekazkatoli
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chrześcijaństwo uczy również, że Bóg jest sprawiedliwy, dlatego żadne cierpienie nie pozostanie ostatecznie bez odpowiedzi ani wynagrodzenia.


@Trampoliniusz-Pompka: straszne to jest.

Jeśli bóg jest wszechmogący i wszechwiedzący, to może stworzyć dowolnie wyglądający świat i znać jego konsekwencje.
Skoro dodatkowo bóg ma wolną wolę i jest stwórcą naszego wszechświata, to jednoznacznie wynika z tego, że on chce takiego świata. To jest jego wybór, że niemowlaki rodzą się chore na raka kości. Nawet
  • Odpowiedz
Tak się zastanawiam, czy to, że kompletnie nie interesuje mnie oglądanie jakiegokolwiek sportu i to, że nie jestem religijny, ma jakiś związek. Jak chodzi o kibicowanie, kompletnie tego nie rozumiem, nie mogę się zmusić do tego, żeby w jakikolwiek sposób mnie to ekscytowało albo obchodziło. I z religią mam podobnie, spotkania religijne, msze kompletnie mnie nie interesują. W obu przypadkach wolałbym zapłacić, żeby nie musieć oglądać np. meczu albo iść na mszę.
mielonkazdzika - Tak się zastanawiam, czy to, że kompletnie nie interesuje mnie ogląd...

źródło: 1000069940

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ma jakiś związek.


@mielonkazdzika: bardzo możliwe - religia i kibicowanie, to aktywności społeczne, tworzenie wspólnoty i uczestniczenie w pewnych rytuałach. Często słyszę, że generalnie ludzie mają potrzebę kultu, wspólnoty i religia daje spełnienie tego. Sport a raczej kibicowanie też. Jeśli zatem akurat ty nie jestes osobą potrzebującą czy szukającą takich doznań, to zarówno sport jak i religia nie beda pociagające
  • Odpowiedz
@mielonkazdzika: Bardzo dobrze że księża też uprawiają różne sporty, księża też są ludźmi, też mają stawy, kości, itd. i bardzo fajnie że robią coś też dla swojego zdrowia, niektórzy księża także regularnie chodzą na siłownie, a także biorą udział w sztukach walki, dzięki czemu będą mogli się obronić przed ewentualnym zagrożeniem, a na ból stawów nie będą narzekać. Takich księży to ja szanuję jak najbardziej
  • Odpowiedz