- szczerze, jesteś zbójem, niezłym numerem....
- mam prawie dorosłego syna, pieska, węża...
- dobra dobra, też mam węża... lubisz sport?
- Jestem inna. Jestem sobą. A jak powiem, że lubię grać w planszówki, układam puzzle, klocki LEGO i lubię dziergać na szydełku..?
- jesteś samo zło i chodź... pogadamy poważnie



















przecież faceta można zgasić zupełnie lepszym tekstem, po którym jak w dyplomacji "czuje się zaszczyconym żeby pospieradalać". Ale nie... nie. Musi być dosłowność, nawet jak na pierwszy rzut oka widać,