Uratuj mnie. Opowieść o złym życiu i dobrym psychoterapeucie
W ramach samodzielnej terapii można przeczytać, czyta się szybko znajdzie się tam opis konkretnie zaburzeń 'borderline' i raczej mało szczegółowy opis terapii samej w sobie.
Kolejny raz zastanawia minie postawa psychiatry z książki, którą odnajduję także w moim życiu:
lekarz diagnozuje stan jako ciężki
lekarz testuje leki na pacjencie, aby dobrać odpowiednie
lekarz oczekuje samouzdrawiania od pacjenta, żeby zacząć terapie
jedyną skuteczną/efektywną formom
W ramach samodzielnej terapii można przeczytać, czyta się szybko znajdzie się tam opis konkretnie zaburzeń 'borderline' i raczej mało szczegółowy opis terapii samej w sobie.
Kolejny raz zastanawia minie postawa psychiatry z książki, którą odnajduję także w moim życiu:
lekarz diagnozuje stan jako ciężki
lekarz testuje leki na pacjencie, aby dobrać odpowiednie
lekarz oczekuje samouzdrawiania od pacjenta, żeby zacząć terapie
jedyną skuteczną/efektywną formom



















Problem mam i nie wiem jak do niego podejść :< Z natury jestem dobrym człowiekiem ale jak ktoś mi zajdzie za skórę to potrafię być cholernie mściwy. Niestety w takich przypadkach bywam impulsywny i czasami nie wychodzi to na dobre, choć intencje są szczere. Natomiast sytuacja jest poważna ale od początku.
Około 6 lat temu matula prawdopodobnie była poddana mobbingowi w pracy. Natłok obowiązków i wisielcza dyrekcja doprowadziła moją matulę do
Matula była u psychiatry, odstała prochy na wyciszenie. Jak tylko się dowiedziałem, pojechałem do niej i starałem się z jaknajszczerszą troską porozmawiać. Na następny dzień podesłała cudownego sms`a, że już czuje się lepiej i spędzi dzień u przyjaciół. Mam nadzieję, że nawrót choroby nie będzie już tak straszny jak pierwszy raz. Dostała 3 tyg. zwolnienia, po czym sama