@Nununana na litr zimnej wody 1.5 łyżki soli i rozmieszać. Do słoika około 3 ząbki czosnku chrzan (zależy jak bardzo lubisz, ja daję okolo 3 kawałków dość sporych) i koper - jedna taka łodyga większa z nasionami do słoika. Cyk ogórki do środka, zalać wodą z solą i zakręcić. Najlepiej zostawić na ręczniku przez dzien-dwa bo jak będzie fermentowac to może coś tam wyciekać z nich.
  • Odpowiedz
nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki jestem z siebie zadowolony


@potatowitheyes: Ja sobie zdaję ( ͡° ͜ʖ ͡°)
ale w słoiki mógłbyś zainwestować, żeby było ładniej (kwestia gustu) i pewniej (takie przelatane słoiki lubią czasami się źle zamknąć)
  • Odpowiedz
Mirki i Mirabelki, szukam sprawdzonego przepisu na "gazowane" ogórki. Nigdy żadnego słoika nie robiłem więc jestem totalnym laikiem ale kiedyś dostawałem takie że szczypały w język i wręcz gazowały jak zozole.

Słyszałem że sprawa tego szczypania w język i ostrości to kwestia dodania chrzanu. A co z resztą? To efekt fermentacji? Jak się do tego zabrać?

To wygląda idealnie: https://www.youtube.com/watch?v=_QqwIKdNCFM ale na kanale autora nie ma nic o przepisie i żadnych komentarzy.
ZarazSieRozkreci - Mirki i Mirabelki, szukam sprawdzonego przepisu na "gazowane" ogór...

źródło: comment_5eqyIjlv5qqcmgaONxx6UEGYKU0XVv0p.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZarazSieRozkreci: dwutlenek węgla jest naturalnym produktem ubocznym fermentacji. Więc zasadniczo każde, dobrze ukiszone i szczelnie zakręcone ogórki będą lekko gazowane. Dodatkowo do produktów fermentacji mlekowej może dojść fermentacja alkoholowa (dzięki drożdżom żyjącym na skórkach warzyw). Żeby kiszonka była bardziej gazowana możesz dodać mniej soli niż zwykle się dodaje (ja np. daję solankę 6%, więc proponowałbym 2%), kisić dłuższy czas w temperaturze pokojowej oraz upewnić się że bakterie i drożdże będą
  • Odpowiedz
@ZarazSieRozkreci: tak, 2% to 20 g na 1 litr. Cukier, proponuję 1%, maksymalnie 2%.
Woda powinna nie zawierać chloru, w tym celu możesz:
- przegotować wodę i odstawić do wystudzenia
- przefiltrować
- użyć mineralnej
- odstawić na kilka godzin w
  • Odpowiedz
Pigwa w miodzie

Zbiór pigwy następuje po pierwszych przymrozkach, ja osobiście czekam aż sama spadnie z krzaka i od razu wkładam do zamrażarki żeby pozbyć się goryczy i zmiękczyć ją. Po wyjęciu z zamrażarki zostawiamy do odmrożenia następnie okrajamy ją pozostawiając nietknięte gniazdo nasienne i ubijamy w słoikach. Zalewamy miodem i zakręcamy, pasteryzacja nie jest wymagana. Co jakiś czas obracamy słoik do góry nogami żeby sok wymieszał się z miodem. Do spożycia
Dobrohoczy - Pigwa w miodzie

Zbiór pigwy następuje po pierwszych przymrozkach, ja os...

źródło: comment_7RSqzDiSu59QxaIqR0QPXxSv8FpL0wdO.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W tym roku, tak jak w poprzednich latach, będę robił ogórki kiszone. 100 słoików. Nie chwaląc ogórki najwyższej jakości. W słoiku prócz małych ogórków, liście dębu, winogrona, pożeczki, wiśni, czosnek, chrzan, koper i przyprawy typu pieprz, liść laurowy itp. Cała receptura z dziada pradziada tajna;)

Pomyślałem, że mogą znaleść się chętni na takie ogórki, tym bardziej, że w sklepach nie ma takiego rarytasu.

Mogę zrobić więcej słoików jakby byli chętni. Na obecną chwilę nie wiem za ile mógłbym je sprzedać - musiałbym to przeliczyć.

Nie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jakiś czas temu pytałam o możliwość wekowania pakowanego próżniowo jedzenia - niebieski jeździ obsługiwać koncerty, nie ma czasu wyskoczyć na normalny obiad, nie zawsze ma czas na przygotowanie sobie obiadu. Trochę poczytałam, teraz nadszedł czas na eksperymenty.

Założenia:
- Obiad ma być na ciepło - worki próżniowe można wrzucić do garnka z gotującą się wodą. Przez ostatnie lata niebieski wyrobił sobie niechęć do konserw, w chłodne wieczory zjedzenie czegoś na ciepło to wybawienie.
- Obiad ma być zbliżony do tego, co jemy w domu - rok temu niebieski na dłuższych wyjazdach (ponad 4 dni) żywił się słoikami różnych producentów (wątpliwej jakości, narzekał na smak), konserwami, zupkami chińskimi, kabanosami. Na dłuższą metę to męczące.
- Opakowanie wygodne do transportu - worki nie tłuką się tak jak słoiki, zajmują mało miejsca. Konserwy i słoiki potrafiły skutecznie wypełnić torbę niebieskiego, w dodatku były ciężkie. Raz zdarzyło się rozbicie i zachlapanie ubrań, a pranie w plenerze było utrudnione. Oczywiście zupy będą dalej w słoikach.
zaba34 - Jakiś czas temu pytałam o możliwość wekowania pakowanego próżniowo jedzenia ...

źródło: comment_3S4iJjHQgJCd3ChmJp2wqJdLvf2K7MtH.jpg

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, czy spotkaliście się może z pomysłem pasteryzacji jedzenia w workach próżniowych?
Moj niebieski jest technikiem nagłośnienia na koncertach, w lecie każdy weekend ma „wyjazdowy”. Chciałabym spakować mu coś do zjedzenia na ciepło, ale żeby było bezpieczne bez lodówki.
Pomyślałam sobie o czymś podobnym do metody sous vide, tylko w sumie nawet niekoniecznie gotowane w worku, a zapakowane już ugotowane i zapasteryzowane 2-3 krotnie jak słoiki (których chcemy uniknąć bo są ciężkie
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@zaba34: no to będzie normalna pasteryzacja, nie wszystko sie uda bez rozgotowywania potraw dlatego moim zdaniem dużo lepiej wszystko pogotować w sous vide bo jednocześnie pasteryzujesz i przygotowujesz. Długo tak robiłem że pakowałem warzywa (ziemniaki itd) w worki, osobno jakeiś mięcho i wytrzymywało dośc długo w lodówce po ugotowaniu.
  • Odpowiedz