Tak mnie naszło i zgłosiłem się żeby zrobić prezent świąteczny dziecku z domu dziecka (Zuzi).
Pani, która organizowała akcję pilnowała, żeby każde dziecko napisało kartkę z listą prezentów i potem dostało prezent. Zebrała listy od dzieci i rozdysponowała je pomiędzy osoby które sie zgłosiły.
Kupiłem wszystko, czego zażyczyła sobie Zuzia + dodatkowo coś od siebie
#czujedobrzeczlowiek :)
#swieta


















Martwię się o brata. Ma żonę od 12 lat, dwójkę swoich dzieci i jedno najstarsze z poprzedniego związku żony. Dzieci wolą spędzać czas z moim bratem lub dziadkami, z mamą nie chcą, bo ona ciągle drze morde, jak jadą do sklepu czy gdzieś to pytają czy mama też jedzie albo o której dzisiaj mama idzie do pracy, jeśli wcześnie to się cieszą. Do brata