Spotkałem się z opinią, że zamiast brać niskie i średnie dawki niektórych potencjalnie niebezpiecznych leków (np. benzodiazepin), które mogą powodować demencję i późniejszą nadwyżkę lęku, warto rozwazyć duże dawki (500mg-1g) teaniny. To podobno jeden z najbezpieczniejszych nootropików, prosty aminokwas spotykany w herbacie.
Czy ktoś z Was próbował (albo chciałby spróbować) takich dawek teaniny, a jeśli tak, z jakimi rezultatami? Jak widać na pic rel, są dostępny produkty z takim dawkowaniem.























Prawda jest taka, że #psychoterapia działa w części przypadków, na ogół w umiarkowanym stopniu i na ograniczony czas (może wymagać przypomnień). Dlaczego niektórzy z Was nadal płacą te-ra-peu-tom 600-1200 zł miesięcznie przez lata, zamiast korzystać z ogólnodostępnych aplikacji i podręczników do autoterapii, które - jak pokazują badania - mają porównywalną skuteczność, a przy okazji kosztują kilkadziesiąt złotych (albo są do ściągnięcia za darmo)?
Mireczku, nie daj zarabiać