@L3gion: Technics nie. Ale jeśli pytasz o segmenty audio z lat 80, to oczywiście. Ale nie pierwsze lepsze. Dobre. I niestety drogie.

@xandra: Postęp w audio jest relatywnie niewielki. Pojawiło się milion nowych technologii, a pod względem samego dźwięku zmieniło się niewiele - można zestawić system mający 50 lat i zagra na poziomie współczesnego zestawu dobrej klasy. Tyle, że będzie drogo i niekoniecznie wygodnie. Sens jest niewielki. Ale pisanie, że
@xandra: No tak, ale to są dwie osobne rzeczy. Dziś maleńki sprzęt potrafi grać nieporównywalnie lepiej niż kiedyś. Nadal jednak nikt nie obalił podstawowych praw fizyki i warunki akustyczne są takie same - hi endowe kolumny są duże. I trzeba tu zaznaczyć, że zestawy z subwooferem w jakiejkolwiek formie to jednak osobna kategoria w audio.

Dużo łatwiej i taniej jest dziś uzyskać dobry dźwięk i to jest postęp. Ale sam dźwięk
Część, cały czas mam w pamięci program z lat 90/2000 w którym zawodnicy chyba wreslingowi rywalizowali między sobą w różnych konkurencjach, z tego co pamiętam konkurencje były sprawnościowe (np przechodzili na podwieszonym suficie z punku A do B ) między którymi toczyły się walki, nie mogę znaleźć tego w google dlatego zwracam się z prośbą do was o przypomnienie tytułu programu. Kojarzę że jednym z zawodników był Świrus, któ
@Niukron: pewnie, że lepsze ale też inne klimaty. Frontline i inne strategie na tym silniku były raczej niskobudżetowymi produkcjami. Pamiętam jeszcze przynajmniej jedną taką grę World War 3 Black Gold.
Graliście w duel masters za dzieciaka? Pamiętacie te czekanie na przerwę by przystąpić do pojedynku z kolegą z klasy, wymienianie się albo szpanowanie kartą która była rzadka? Bo ja nie, stara nie chciała mi dać tych 10zł abym zapopatrzył się we własną talię owych kart bo za tą bajońską sumę można było wtedy uzyskać czteropak dębowego mocnego. Zresztą i tak nikt nie chciałby ze mną grać.
#przegryw #feels #nostalgia
U.....t - Graliście w duel masters za dzieciaka? Pamiętacie te czekanie na przerwę by...

źródło: comment_1617663514ctiu62lArbK0RrcicurTB5.jpg

Pobierz
Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.

Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę