Jestem sfrustrowana. Chodzę na kurs angielskiego A2- wakacyjny od lipca do września. Chwilami się zastanawiam co na nim robię, bo kompletnie nie umiem nic mówić. Nie umiem tego przełamać. Ostatnio było 10 pytań i wzajemnie pytaliśmy się o jakieś bzdurne życiowe sprawy.
Nie potrafię tworzyć żadnych rozbudowanych zdań. Co lubisz jeść. Lubię jeść pizze i zupę, czasami mięso. Masz zwierzaki?. Mam psa i kota, imię takie i srakie. Pogadać się ze mną
Nie potrafię tworzyć żadnych rozbudowanych zdań. Co lubisz jeść. Lubię jeść pizze i zupę, czasami mięso. Masz zwierzaki?. Mam psa i kota, imię takie i srakie. Pogadać się ze mną


































Znacie ludzi po 3 LO? Wyszli z tej szkoły z traumą czy bez?
Ja znam oba przypadki.
W "naj" liceum musiała być takich niezerowa ilość.
Ostatnio to jeden z jej absolwentów zabił na Uniwersytecie Warszawskim.