@dadzbog: ale ty mnie chcesz podstaw uczyć? ;-) ja wręcz czekam na spadki, nawet nie na korektę, ale ucieszyłbym się z drugiego 2008 roku. Trochę mnie rozbawiło, że pisałeś o p-----------u na rynkach światowych, a jako przesłankę podałeś bananowy marazm, który ni jak się ma do świata. Jasne, że jak to fajnie nazwałeś hiperoptymizm w USA w końcu jebnie, ale ja absolutnie nie zamierzam się kłócić z trendem i grać
  • Odpowiedz
Finanse to nie tylko statystyki, przepływy pieniężne, biznes, giełda i analizowanie wykresów. To też popkultura (choć myślę, że wielu z was mogłoby mnie zabić za podobne porównanie). Niemniej, uważam, że na ten temat istnieje tyle różnych publikacji – czy to książek popularno-naukowych, blogów, gazet – że trudno powiedzieć, aby ta dziedzina leżała wyłącznie w kręgu zainteresowania ludzi „z branży”.

Zapraszam do posłuchania pierwszego odcinka podcastu. Bądźcie wyrozumiali :p w przyszłości się poprawię.

Posłuchaj na
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ebrio1566: ciekawe, ale nie do końca zgodzę się z jedną rzeczą:
- na początku mówisz, że kredyty subprime były bardzo wysokiego ryzyka, potem robiono z nich produkty inwestycyjne, a ludzie nie wiedzieli, że ryzyko jest duże, bo agencje ratingowe dobrze je oceniały. W rzeczywistości przecież tych produktów, MBS itp. nie kupowali szarzy ludzie, tylko globalni inwestorzy i banki inwestycyjne, które doskonale wiedziały, że to piece of shit. Czemu je kupowali?
  • Odpowiedz
@Piotrek00: O, dzięki za komentarz. Myślę, że nagram jeszcze jeden odcinek w tym temacie, bo to zbyt szeroki wątek, żeby omówić go w niecałe 20 minut.

Co do pierwszej rzeczy, faktycznie - to co mówisz to prawda, bo rzeczywiście szarzy ludzie raczej rzadko patrzą na ratingi Moody's albo S&P, tym bardziej, że np. w Polsce aż do zeszłego roku (obniżenie Polsce ratingów kredytowych) mało kogo to obchodziło. W kwestii "too
  • Odpowiedz