Jutro ostatni dzień L4, no odpocząłem sobie ale już dziś smsa dostałem z pracy że jesteśmy w dupie z zamówieniami. Odpisałem że wiem ale będę we wtorek tylko nie będę mógł być tak mobilny ja wcześniej i że nie dam rady znów wspinać się po 6m na paletach jak wcześniej. W wiadomości zwrotnej napisała mi przełożona że nie będzie przecież trwało to długo że w końcu mi przejdzie, a po za tym
@Ynfluencer brzmisz jak janusz po 50tce któremu się nie chce szukać zmieniać roboty, czaje jest to słabe. Ale warto żeby nie dostać jakis poważniejszych problemow psycho somatycznych
  • Odpowiedz
Pierwszy tydzień w kołchozie i już drą po mnie mordę, że robię źle i nie tak. A oni mi przecież pokazali raz jak mam to robić i czemu ja dalej robię źle. Ja #!$%@?, żeby po tygodniu już mi przychodziły myśl o rezygnacji z pracy to tego jeszcze u mnie nie grali.
#przegryw #kolchoz
@pekas o ja wczoraj nosiłam jeansy z croppa które kupiłam dobre 10 lat temu i są super i naprawdę je lubię. Zapomniałam o nich a są niezłej jakości. I model nadal się broni.
  • Odpowiedz
@lilchong: wiele osob ci powie, ze "nie trzeba i nikt nie patrzy"

ale wiem jak u mnie w pracy patrzyli na cv i te bez foty praktycznie lądowały w koszu (ale to zalezy od rekrutera)

mi osobiscie wydaje sie, ze lepiej wstawic, a fote cykniesz w domu
  • Odpowiedz
Tak sie wk0rwiłem i ciągnie sie to za mną przez jakiś czas, że musze to napisać. PRACOWANIE W KOŁCHOZIE Z KOBIETAMI JEST PRZE##BANE.

Typowe rzeczy które mnie wk0rwiają:

- Anon ty jesteś facet, masz więcej siły.
- Anon nie miałam czasu, zmęczona jestem.
Mr3nKi - Tak sie wk0rwiłem i ciągnie sie to za mną przez jakiś czas, że musze to napi...

źródło: a34

Pobierz
Po wielu tygodniach pytań, czy było w weekend wiercone, w końcu padło najważniejsze: "młody, czy ty w ogóle rucha**ś?". I się zaczęło. Teraz się ze mnie śmieją ehhhhh. Nie wiem jak ci*a śmierdzi, nie wiem po co mi khutas i takie tam. Tak to jest, jak się robi z debilami i zbokami. Ehhhhh

#przegryw #kolchoz #seks
Moja siora wyszła za mąż za Wieśka. Ona miała wtedy z 28 lat a on ze 35. Wiesiek był golodupcem raczej, ale miał nieduże gospodarstwo i dom w którym mieszkał z matką. Klepali słodka biedę, urodziła jedno dziecko, za rok czy dwa drugie i tu trochę sru - problemy z porodem dziecko nie może chodzić ani mowic, totalne warzywo. Życie różne historie pisze. Oboje nie pracują, siorka na rencie a mąż opiekun niepełnosprawnego dziecka. Klepią se słodka biedę

Aż tu pewnego dnia w gminie nastąpiło rozporządzenie o zmianie statusu części gruntu Wieśka z rolnego na pod zabudowę. Wiadomka - dobra lokalizacja, pod sporym miastem - ceny gruntów poszły w górę a chętnych do zakupu nie brakowało. Dajmy na to, że grunt orny był warty 60 tyś a po zmianie 1 milion czyli dużo jak na zwykłych ludzi.

Oksik. No to sprzedają sobie co rusz te działki, w między czasie rozpoczęli budowę swojego nowego domu. Budują gonjyz z 7 lat i szczerze życzę im żeby udało im się skończyć.

Po
@Blueweb dam sobie głowę uciąć, że Wiesiu teraz uważa się za króla rodziny, najbystrzejszym strumieniem wody i to wszystko to tylko jego zasługa.
Czy Wiesio daje już rady w stylu: po prostu sprzedaj ziemię bro?
  • Odpowiedz
Miałem iść do kołchoza na wózki ale dość daleko i na początek zleceniowka byłem tam jeden dzień ale odezwała się firma bliżej i normalnie UOP ale trzeba targać towar typowo fizolsko i jednak ten UOP wybrałem ciekawe czy dobrze na tym wyjdę, a firma nr1 to na dodatek prawie nie ogrzewa hali i nawet na oświetleniu oszczędzają więc uczucie jakby robić w jakiejś ciemnej zimnej piwnicy ( ͡° ʖ̯ ͡
@Forak: z opowieści moich znajomych jak na wózkach dają zlecenie na początek to potem walą w uja z UOP albo po okresie próbnym mówią do widzenia
  • Odpowiedz
@styxu: Poszedłem spać ok. 16:30 i przebudziłem się przed godz. 19. I czuję się zajebiście. Oby tylko teraz zasnąć o normalnej porze, czyli przed pierwszą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Kiedyś byłem szczęśliwym człowiekiem. Pełnym radości, pomysłów, marzeń, umiłowania do życia, chociaż byłem biedny, nie miałem wiecznie pieniędzy, w domu bieda piszczała, dostałem tylko pieniądze na bilet miesięczny, żeby na studia dojeżdżać, nawet na bułkę nie miałem.

Obecnie mam 31 lat i zarabiam takie pieniądze, że za kilka lat będę mógł iść na emeryturę. Jest tylko jeden problem.

Moja praca to piekło na ziemi i przez kilka lat w mojej psychice pozostała już tylko czarna otchłań cierpienia. Jutro muszę tam iść i zwijam się z cierpienia na samą myśl. Tego co się dzieje w mojej głowie wy byście nie udźwignęli i skończylibyście w psychiatryku.

Więc