@janekplaskacz: No właśnie mam mieszane uczucia.
1. Kierowca jechał szybko. Gdyby jechał przepisowo, może udałoby mu się wyhamować - tak twierdzą biegli.
2. Podobno się ścigał z motocyklem - idiotyzm.
Ale z drugiej strony:
1. Skąd wiadomo, że by wyhamował? Można gdybać. Tak samo gdyby kierowca Toyoty nie wymusił, nie było by wypadku i śmierci rowerzystki.
2. Skąd wiadomo o ile przekroczył prędkość i że jechał tak szybko? Jak biegły oszacował
@Unik4t:

1. Skąd wiadomo, że by wyhamował?


Jak dla mnie to przy uderzeniu przy 50 km/h nie byłoby takiego odrzutu i auta pozostałyby na drodze zamiast zabić postronną osobę na chodniku.

2. Skąd wiadomo o ile przekroczył prędkość i że jechał tak szybko?


Ustalił to biegły. I ustalił, że jechał na pewno nie mniej niż. To znaczy, że mógł jechać nawet dużo szybciej. To tak jak z odcinkowym pomiarem: nie wiesz,
@wezsepigulke: Postaram się, żeby wypaliło z tą Policją. Teraz przyłożę się na 200% do matury i mam nadzieje, że się odnajdę w tym co mnie fascynuje. W końcu pieniądze nie są najważniejsze, lepiej żyć standardowo i być szczęśliwym, niż ponad standard i udawać szczęśliwego, będąc w środku rozsypany. Dzięki za wszelkie odpowiedzi, naprawdę większość z nich mnie ukierunkowało :) Dobrej nocy.