Pracuję w firmie X od września 2021 roku, od listopada 2021 jestem zastępcą kierownika w moim dziale. Jako że studiuję i nie mam 26 lat mam w tej firmie umowę zlecenie, gdyż brutto = netto w tym przypadku, nie chciałem umowy o pracę i zdecydowałem się na taką umowę. Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad zmianą pracy i znalazłem mojego przyszłego pracodawcę, który jest zdecydowany zatrudnić mnie od początku czerwca. W rozmowie
@AyDeeKay: powiedz mu że za same mówienie o porzuceniu "pracy" a nie zlecenia, to możesz go #!$%@? do PIP.
Między wami nie ma stosunku pracy więc nie ma czegoś takiego jak porzucenie pracy xd
Porzucenie pracy jest opisane w kodeksie pracy który cię nie obowiązuje.
Troche pozno juz, a sikalafou zbanowany, ale tradycji musi byc zadosc, więc:

Mamy już poniedziałek po 06:00, więc we wszystkich łagrach, gułagach, kołchozach, PGR-ach, januszeksach, fabrykach kurzu, azbestu, sortowniach śmieci i wszelkich zakładach o charakterze produkcji taśmowej zapewne padło już standardowe zapytanie:
JAK TAM MŁODY HEHE?! BYŁO COŚ W WEEKEND:
- tentego
- dupcone
- wiercone
- dziergane
- dziurkane
- ruchane
- dmuchane
- bzykane
- pukane
- orane
- sekszone
Pobierz WygodnyMaterac - Troche pozno juz, a sikalafou zbanowany, ale tradycji musi byc zados...
źródło: biuroprodukcja
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Od prawie roku pracuje w polskim wannabe-korpo.
Na początku mi się podobało, że przeszedlem z korpo w którym rozmawiałem z ludźmi po angielsku, coś ode mnie wymagali, ale jednocześnie mogłem się wiele nauczyć i miałem kontakt z klientem. Aktualnie praca jest w 100% po polsku, ani razu nie miałem kontaktu z nikim poza 20 osobami w całej firmie. Praca jest tak prosta, że mogłaby ją wykonywać małpa. Nie siedzę
@mirko_anonim: Mialem tak w poprzedniej korpo. Bylo kilka drobnych roznic, tzn czesciej uzywalem ang na przyklad. Stanowisko senior developer, zarobki mityczne 15k, raz na 2 miesiace napisalem 5 linii kodu. Byl taki okres czasu i trwalo to okolo pol roku. Generalnie praca zdalna wiec dziennie pracowalem moze ze 3h, czasami wiecej, czasami mniej. Bywalo ze wdzwanialem sie tylko na standup (10:00, okolo 15 minut) i potem juz "caly dzien wolny".
Firma
Siema Mirasy ( ͡° ͜ʖ ͡°) jakie są rozwiązania dla takiego osobnika: ktoś pracuje pół roku za granicą, przywozi trochę kasy i przez następne pół roku z tego żyje. Chodzi mi o ubezpieczenie zdrowotne. Każdy, kto chciał się leczyć xD wie, że trzeba bulić i tak i tak kasę, ale jeśli np. na ulicy ktoś złamię nogę niefortunnie to bez ubezpieczenia wystawią rachunek.

Co można robić? Rejestrować się
@PanKeks: W przypadkuc chorobowego to nie jest możliwe bo jest 90 dni karencji ale w ubezpieczeniu zdrowotnym z NFZ nie ma czegoś takiego. W prostej sprawie i tak sie nie opłaca bo za jedna wizyte prywatna zapłacisz mniej niż składke miesieczną, ale jak zachorujesz na raka to chyba bez problemu. W USA w takim wypadku i przy prywatnych ubezpiecyzcielach w sądzie by Cie zjedli ale w Polsce na luzie raczej, tylko
jeden kolchoz na drugi


@Forak: kołchoz kołchozowi nierówny [] -> sam pracuję w "kołchozach" czyt. produkcja -> w jednym wytrzymałem 5 lat(kiepski wynagrodzenie itd.). Miałem epizod u "prywaciarza" -> minimalna + reszta pod stołem i aktualnie również "kołchoz" ale z tą różnicą, że praca raczej lekka + większe wynagrodzenie aniżeli w poprzednich pracach []
#biedanonim
Cześć.
Moja sytuacja jest trudna. Opisze krótko i na temat.
Pracuje w jednym z miast wojewódzkich liczącym co najmniej 100 tys. mieszkańców w Polsce B.
Pracuje na magazynie i niedługo kończy mi się umowa o pracę.
Serce mi mówi żeby nie przedłużać umowy. Na to składa się wiele czynników.
Boje się bezrobocia. Trudno byłoby mi ogarnąć nową robotę w czasie jeszcze obecnej swojej pracy jak miałbym chodzić

Czy przedłużać umowę?

  • Tak 23.8% (19)
  • Nie 76.3% (61)

Oddanych głosów: 80