Słucham kawałka Seweryna Krajewskiego ''Kiedy mnie już nie będzie'' i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mógłby to być hymn tzw. betabankomatów - facetów, którzy czują, że zostaną zastąpieni, ale mimo to chcą być ''oszukiwaniu czule'', zapamiętani, nawet jeśli ich obecność była ulotna i nieznacząca dla partnerek w dłuższej perspektywie czasu. Jest w tym taka smutna rezygnacja a jednocześnie wyraz miłości, jak i przygnębienia wynikającego z poczucia nieuchronnej straty.
#muzyka
#muzyka
























Piękne wspomnienie.