@RolfTrapeu: nihilizm jest fajny, polecam. Wbrew pozorom bardzo wyzwalające jest uczucie że Twoje życie tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, twój pobyt na ziemi nic nie znaczy i że jesteś tak naprawdę tylko liściem na wietrze, kwestia jak do tego podejdziesz. Jedni popadają w skrajną depresję, bo życie nie ma żadnego sensu, a inni wręcz odwrotnie stają się wolni i zaczynają żyć pełnia życia i robić to na co naprawdę
  • Odpowiedz
Mowcie se co chcecie, ja uwazam, ze to najpiekniejsza serwetka ever. Lezala kiedys na dnie szafy, bo #mama zrobila ja 40 lat temu i sie wstydzila pokazac, bo nierowna, a potem kazala wyrzucic. Wiec ukradlam do siebie.
Nasza relacja jest chlodna, ale ta serwetka w jakis sposob sprawia, ze cieplo o Niej mysle.
No I w ogole jaki skill, ja jak cos zszyje to wyglada gorzej niz wczesniej, z dziura.
amebazupelna - Mowcie se co chcecie, ja uwazam, ze to najpiekniejsza serwetka ever. L...

źródło: comment_1670188137Ez7YPdApw9LA6Wr5X85lrl.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Bo normalni ludzie w tym wieku już bachory robią albo szykują się do tego, ehh, a nawet jeśli nie, to i tak głowę mają zajęta swoja rozowa. może wraz ze wzrostem liczebności intzeli za jakieś 10 lat będa powstawać jakieś grupy dla intzelstwa, w ramach których owo incelstwo będzie spotykać się ze sobą
  • Odpowiedz
@dyskutek2: Prawie każdy. Są badania o zmianach osobowości po zawarciu małżeństwa i regułą jest znaczny spadek ekstrawersji wraz z upływem czasu po ślubie. Z ewolucyjnego punktu widzenia to ma sens - samiec jest ekstrawertykiem na czas poszukiwania partnerki do rozrodu. Wydatek energetyczny na ekstrawersję w tym czasie się po prostu opłaca, jeśli maksymalizowaną funkcją jest szansa przekazania genów, a tę funkcję stara się maksymalizować ewolucja.

Po rozmnożeniu się, ekstrawersja byłaby
  • Odpowiedz
@corvvus: Ja mam tak w tym. Nie się nie dzieje, monotonia absolutna. Plus już od paru lat mam poczucie, że co dobre już przeżyłem i nic więcej mnie nie czeka. Sprawdza się.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 7
@corvvus: Mam tak jakoś od 2 lat. Prawie każdy dzień wygląda tak samo, żadnych ekscytacji. Nic mnie nie cieszy, za to wiele rzeczy w-----a. Próbuję sobie złagodzić egzystencję wątpliwej jakości umilaczami: masturbacja, przekąski lub fast foody.

Mógłbym nie istnieć. Najchętniej to położyłbym się już do trumny. Jakby mi ktoś powiedział ze np mam raka i zostało mi kilka msc to chyba przyjąłbym to z ulgą.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: To normalne, że wspominanie młodości i czasów, gdy byliśmy młodzi, wywołuje w nas nostalgię i smutek. Młodość to czas, kiedy czujemy się beztroscy i pełni nadziei na przyszłość. Gdy się starzejemy, te emocje zaczynają się zmieniać i nie jest już tak łatwo odzyskać tę beztroskę. Ważne jest, aby pamiętać o tych wspomnieniach i czerpać z nich radość, ale też nie trzymać się ich zbyt mocno i nie pozwalać, aby
  • Odpowiedz
  • 1
@423frewq4f23 same here

Choć mnie wykańcza wszystko związane z elektroniką (no tutaj tylko 50% mnie wykańcza) i elektrotechniką. Ale sam sobie wybrałem taki kierunek nakierunkowany na to i to był błąd, pierwszy semestr poszedł nawet dobrze, ale w drugim wjechało to całe elektro xD i chyba nie dam rady psychicznie z tym. Liczyłem, że będzie więcej informatyki

Gdybym miał teraz gdzieś iść to na infe w połączeniu z jakimś humanem, ale
  • Odpowiedz
Nigdy nie byłem fanem Tatu, zamiast tego wolałem ten australijski duet pop-rockowy The Veronicas. Te gotyckie czarnulki były jednocześnie takie cute i hot zwłaszcza w 2009r. () ahh.. często fantazjowałem jak obydwie mnie dominują finalnie parkując swoje słodkie tyłeczki na mojej twarzy ( ʖ̯) ehh przeżyć takie coś..

#muzyka #theveronicas #stulejacontent #tfwnogf
johnny_tsunami - Nigdy nie byłem fanem Tatu, zamiast tego wolałem ten australijski du...

źródło: comment_1670085765A0VRibrhQXrvIuaoDqNX14.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Budzenie się każdego dnia z przybijającym do desek łóżka lękiem od razu w chwili obudzenia to coś, czego nie polecam nikomu. Atak lęku i przygnębienia o tej porze to jak cios cegłą prosto w ryj. Tracisz poczucie bezpieczeństwa i nadzieję na dobry dzień na samym jego starcie. Przez chwilę myślisz, że to tylko sen, że to może koszmar, że może ty jeszcze śpisz i zaraz się obudzisz i wcale nie będzie pochłaniała
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach