Kiedy byłem w wieku szkolno-nastoletnim to moją wymarzoną pracą było stanowisko z płytami na giełdzie komputerowej.
Pamiętam jak za gówniaka jeździłem na giełdę i zawsze zazdrościłem panom "biznesmenom" stojącymi za pstrokatymi straganiami z okładkami najnowszych gier i filmów.
Taki sprzedawca wg. 14/15 letniego mnie nie miał na co narzekać: robił co lubił (bo kto nie lubi gier), było go stać na fajne ciuchy, porządny telefon i codzienne jedzenie w barze na giełdzie
@BLiNDEAD:
Takie to czasy, że jak się miało dostęp i nagrywarkę to można się było obłowić.
Często ze względu na naloty mieli tylko same pudełka od płyt z okładkami wystawione a jak się chciało kupic to się szło z panem do auta obok i tam miał płytki w sporej torbie :) tak stałem się posiadaczem Max Payne'a i Operation Flashpoint. Czasami te zamienniki miały nie tylko wydrukowane okładki ale i nawet
Trochę mi smutno bo przeprowadzka ale przynajmniej pójdę sobie polazic do marketu budowlanego, mam już nawet swój komplecik mini śrubokrętów na składanie mebli

Tak z ciekawostek dlaczego Paul umie składać meble:
Bądź mną lvl uber 16
Mame gania do kuchni żeby PaulStanley był dobra kura domowa
janiechcejaniechce.mp3
„Paul nawet nie umiesz pralki nastawić”
atocizarazpokaze.exe jakby to jakas fizyka kwantowa była
Mame zła bo nie udowodniła ci ze nie umiesz wiec szuka czegoś