Byłem wczoraj na małym spotkaniu u kuzyna i było parę osób. Dzieciaki bawią się w pokoju, a że większość dzieciata, to w pewnym momencie było o przedszkolu. Kuzyn zarzucił, że on to by się chętnie zamienił z dziećmi, bo fajnie się pobawić, zjeść coś smacznego i poleżakować. Jego żona mówi, że ona woli jednak dorosłość, bo nikt nie zmusza do jedzenia i można iść do kibla, gdy się ma na to ochotę.
No to się odzywam, że z dziećmi mamy dogadane, że próbują wszystkiego (chyba, że już wiedzą, że coś im kompletnie nie podchodzi) i mogą odmówić jedzenia w dowolnym momencie. Do tego rodzice się dogadali w przedszkolu, że dzieci nie będą się pytać, czy mogą iść do łazienki, ale oczywiście dla bezpieczeństwa będą informować, że muszą iść.
No i się zaczęło XD





























#
źródło: comment_1644140153OkGo7bHzHm09dtrHPIbjXu.jpg
Pobierz