@AdamZz: no tu musisz bardzo dobrze rozeznać najpierw sytuację, żeby nie przegrać życia. Chyba, że nie przeraża Cię wizja np. rezygnacji z doktoratu po jakimś czasie, albo widzisz możliwość znalezienia pracy w swoim zawodzie po doktoracie (pewnie nie jest to zbyt łatwe, bo w Polsce nie ma przemysłu), lub ew. dopuszczasz obronienie się i robienie potem czegoś innego w życiu (znam wiele takich osób, tylko na ch*j im ten doktorat
  • Odpowiedz
@AdamZz: ależ colego, jedno idzie w parze z drugim - skoro Twoje prace będą znaczące w Twojej dziedzinie, to z pewnością wyniki będą publikowalne i interesujące dla szerszego grona odbiorców, będą więc cytowane. Publikacje + cytowania = wysoki h-index, a wysoki h-index otwiera drogę do stypendiów i grantów, czyli tego co najważniejsze w nauce, bo nie możesz prowadzić badań bez finansowania. Na początku może i każdy miał podejscie takie jak
  • Odpowiedz
Mam pytanie do mireczków robiących doktoraty. Mieliście przed podjęciem studiów doktoranckich (albo macie jeszcze) obawy, że nie jesteście wystarczająco dobrzy? Nie baliście się któregoś dnia się wypalicie, skończą się pomysły i nowe się nie pojawią, staniecie się wyrobnikami? Jak by nie patrzeć, nauka pod pewnym względami przypomina sztukę - trzeba jakiejś iskry, natchnienia. Nawet poświęcenie setek godzin danemu tematowi nie gwarantuje, że będę potrafił go ulepszyć, dołożyć coś swojego.

Inna sprawa to
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

dla mnie bardzo ważne jest robienie w życiu czegoś, co się lubi.


@matematyk-teoretyk: Też tak mam i czuję, że kiedyś mnie to zgubi ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chociaż na razie udaje się postępować zgodnie z tą maksymą.
  • Odpowiedz
Mieliście przed podjęciem studiów doktoranckich (albo macie jeszcze) obawy, że nie jesteście wystarczająco dobrzy? Nie baliście się któregoś dnia się wypalicie, skończą się pomysły i nowe się nie pojawią, staniecie się wyrobnikami?

@Clermont: Robię swoją robotę i nie zaprzątam sobie głowy obawami. Jak nie wyjdzie, to trudno, zajmę się czymś innym. Mam dużo pomysłów na życie, a część z nich nie jest w ogóle związana z fizyką.
  • Odpowiedz
Mirki krótka piłka, pomóżcie człowiekowi wybrać przyszłość doktorat - tak czy nie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
dodam, że kierunek techniczny i prawdopodobnie nawiąże kontakt firmą, która jest zainteresowana moim ''przyszłym tematem badań''.

podobno kto nie ryzykuje szampana nie pije.
#kiciochpyta #doktorat
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mireczki, na czym w zasadzie polega roznica miedzy studimi podypolomowymi, a doktoranckimi? (poza tym, ze podyplomowe mozna robic juz po licencjacie) #studbaza #doktorat
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki i Mirkówny!

Jako, że ankieta mojej rodzicielki jest już na ukończeniu proszę was raz jeszcze, tych którzy nie wypełniali o jej wypełnienie. Całej reszcie z poprzedniego wpisu dziękuję ;)

W skrócie:

1.
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kochane Mirabelki,
Drodzy Mirkowie,

Po długich latach biernego przeglądania wypoku postanowiłem dołączyć do społeczności i wybrałem mirko #tylkomirko
To pora się przywitać i aby nie przedłużać tego przydługiego wstępu przejdę, do rzeczy.

Aktualnie
  • 66
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jeden231: do każdego pomysłu i wyniku podchodzę z bardzo dużą ostrożności. Analizuję wnikliwie, wymagam kontroli pozytywnych jak i negatywnych. Przez to w pracy czasami mnie unikają, bo jak ktoś ma fajne wyniki to wie, że jak przyjdę, to zaraz wytknę błędy w eksperymencie.
co w stylu tak jak jest tutaj wytłumaczone
http://www.czn.uj.edu.pl/kompendium/?q=term/print/162
Bardzo przydatna umiejętność w pracy naukowej ale u mnie się rozwinęła aż za bardzo i zawsze podważam nawet
  • Odpowiedz
@jeden231: no można to też nazwać czepianiem się ale ja wyciągam argumenty. Jedna z moich byłych tego nienawidziła, bo ja nigdy nie podchodziłem emocjonalnie do kłótni tylko była wojna na argumenty.

1. Praktyki robiłem w ramach ERASMUSA. Chciałem pomieszkać w Czechach i udało mi się ten pomysł zrealizować. Dostałem chyba 350e na miesiąc i dodatkowo dostałem chyba 400e od pani profesor u której pracowałem na wyjazd do Wiednia :D bo się
  • Odpowiedz