#przemyslenia mam takie, #doktorat dzisiaj to jak kiedyś #magisterka tyle, że mam wrażenie, że to wyścig szczurów.
Wciąż się zastanawiam, czy iść na doktorat u siebie, bo jeśli będę chciała to w rekrutacji jest dla mnie miejsce (na moim kierunku jest mało osób).
Tak się złożyło, że dostałam kilka miesięcy temu świetną pracę i zasmakowałam "normalnego" życia a nie życia na stypendium rektorskim.
Co robić, jak
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@appo_bjornstatd: Jeśli mówisz, że Ci się to podoba to spróbuj zamiast później żałować, że nie spróbowałaś. Nie wiem jakie masz doświadczenie po za uczelnią, ale po styczności z rzeczywistością może być ciężko tam wrócić. Nie chce się po prostu.

Mówisz, że habilitacja to presja uczelni? Habilitacja to cykl artykułów związanych tematycznie, czyli ukierunkowane badania. Na tym polega Twoja praca. Na habilitację narzekają zwykle ci, którzy na uczelni są bo jest
  • Odpowiedz
#doktorat
Czy jest może ktoś kto robi/zrobił doktorat z dziedzin technicznych? Myślę czy się za to nie zabrać, chciałbym zapytać jak to wygląda, ile potrzeba publikacji i ogólnie jaki to jest nakład pracy w stosunku do 2 stopnia studiów.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@solo_ta eksperymenty praktycznie skończone. Do maja mam plan napisania pracy, w międzyczasie przygotowac publikacje. Finansowanie do września więc wizją jest:)
  • Odpowiedz
@WalczacyzWombatami: tak, generalnie będą się liczyć do punktacji całego Twojego dorobku naukowego, np. przy stypendiach. Chyba, że regulamin danego stypendium mówi inaczej (że np. liczą się prace zrobione tylko po rozpoczęciu studiów). Swoją drogą, teraz żeby otworzyć przewód, musisz mieć co najmniej jedną publikację. Później do habilitacji już się nie liczy to co jest do doktoratu.
  • Odpowiedz
Po magisterce dałem sobie spokój z doktoratem, bo już byłem zmęczony po pięciu latach i nie chciałem się ostatecznie wypalić. Ale jednak dobijająca jest świadomość, że teraz już miałbym tylko klepać w klawiaturkę w jakiejś mało ambitnej, przyziemnej pracy, nawet jeśli byłaby dwa razy lepiej płatna. Myślicie, że warto zaryzykować ze studiami doktoranckimi?

#studbaza #doktorat #rozkminy
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Clermont: zgaduję, że doktorat miałbyś robić z teorii. Już w tym momencie zaczynasz odczuwać wypalenie, co na 99% się stanie w czasie doktoratu, kiedy napotkasz problemy, których nie będziesz w stanie zrozumieć/rozwiązać. To jednak jest inna para kaloszy w porównaniu do studiów magisterskich. Pytanie czy będziesz miał dosyć samozaparcia do tego, żeby to dalej ciągnąć. Ale zgaduję, że tak.
Jak już skończysz, nie zostaniesz w nauce i będziesz programował to
  • Odpowiedz
@aikonek: CFT PAN, NCBJ.

@vakarena: Jeśli już zacznę sobie zadawać pytania, po co mi to było, to raczej z powodu poczucia "niespełnienia intelektualnego", a nie dlatego, że będzie bolało mnie, że mógłbym mieć wyższe kwalifikacje do jakiegoś tam dobrze płatnego zawodu i kilka lat doświadczenia.
A co do zastosowań i przydatności: nauki podstawowe to dokładanie głównie drobnych cegiełek do zrozumienia świata. Każda z nich jest przydatna, jeśli posuwa
  • Odpowiedz
Ciekawostka: testy kwalifikacyjne dla kandydatów na doktorantów na Wydziale Fizyki na Uniwersytecie Columbia. Na każdej części można się wspomagać jedną ręcznie zapisaną kartką A4. W Polsce znałem doktoranta, którego przyjęto, mimo że nie potrafił wypisać czterech równań Maxwella ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#fizyka #studbaza #doktorat
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Clermont: A w Polsce:

5 kilogramowy kamień zrzucony na gwóźdź wbija go na głębokość 2.5cm w deskę. Jeżel prędkość kamienia wynosi 10 m/s w momencie gdy uderza w gwóźdź to średnia siła wywierana przez kamień na gwóźdź w trakcie jego wbijania jest zbliżona jest najbardziej do


A) 10 N

B)
  • Odpowiedz
@Clermont: fajnie, żeś to wstawił. Ze znanych mi doktorantów 9/10 pewnie nie by nie podołała. Doktoranci między Odrą a Bugiem to w dużej mierze tragedia. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
@czaykowski: Chyba nie. To powinno działać jak każde inne stypendium. Projakościówkę i rektora dostajesz za swoją pracę w przeszłości (poprzedni rok), a nie teraźniejszą lub przyszłą.
  • Odpowiedz
@czaykowski: nie, nie stosuje się tego, bo mieliby za dużo pieprzenia się z tym. Podobnie była kiedyś beka z kierunkami zamawianymi - tam nawet wprost straszyli, że studenci BĘDĄ musieli oddawać kasę, a oczywiście nikt nic nigdy nie oddał.
  • Odpowiedz
@wszedzieinator: jak jesteś dobry, albo chociaż średni, to załapiesz się na stypendium podstawowe. Ale z tym różnie bywa i zależy od uczelni. Moja rada jest taka - jeśli uczelnia jest nastawiona na dojenie baranów i nie raczy płacić doktorantom (albo płaci im 1500 zł np.) to sobie ją daruj i szukaj dalej. Chyba, że promotor dołoży Ci z grantu. Bo z tego co słyszę, to w wielu miejscach doktorat przypomina
  • Odpowiedz
@Nutaharion: dostałem w życiu parę flaszek od moich dyplomantów (inżynierskich i magisterskich), i nigdy nie uważałem, żeby to było faux pas. Skąd takie przekonanie? Wręcz przeciwnie, zawsze jest miło przecież opierniczyć jakiegoś fajnego łyskacza. :D
  • Odpowiedz