Nawet jeśli osiągnąłbym swój wyśrubowany cel i posiadłbym wolny kapitał w wysokości 1 mln złotych w wieku 30 (jeśli dożyję) lat, to co z tego, gdyby reszta pozostała niezmienna, gdybym dalej bym sam, z traumami, zniszczonym umysłem, z większością rodziny w piachu i tym wszystkim, o czym tu tysiące razy pisałem. Nawet jeśli się uda, to co z tego, może i poziom życia się zwiększy, chociaż i obecny mnie zadowala, jakieś lepsze
Van-der-Ledre - Nawet jeśli osiągnąłbym swój wyśrubowany cel i posiadłbym wolny kapit...

źródło: artworks-000504218715-gqpoy1-t500x500

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cette solitude me bousille, j’y croupis depuis douze piges

Przyznam, że nie sądziłem, iż walka z demonami samotności zaprowadzi mnie do tych wszystkich decyzji i działań, które podjąłem w tym roku. Chyba chce mieć poczucie, że jednak zrobiłem co mogłem i trochę jeszcze pokarmić złudne nadzieje, zanim uznam problem za nierozwiązywalny.

#depresja
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest taka teoria. Jedna z koncepcji życia po śmierci, że dusza sobie ogląda różne życia i wybiera sobie, które chce przeżyć, i w które życie chce wejść.

Jeśli to prawda i jeśli moja dusza to czyta to mam jej do przekazania tyle:

Co ty zrobiłeś, Ty debilu, kur....z-----y na łeb ci się chyba rzuciło, już gorzej kur.... chvju j----y nie mogłeś wybrać, serio. W co ty mnie wrobiłeś z----e p----------y. Po jakiego jasnego c---a
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie zna miłości, wszystko, co kocha, to prochy i pies, który go liże jak woła o śmierć.

#depresja
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czemu nikt mnie nie uprzedził, że generalnie tak po 25-27 roku życia człowiek czuje się już jak góvvno, nic go nie jara, nie cieszy, nic nie czuje, wszystko jest mechaniczną rutyną i równie dobrze to mógłby nie istnieć?

Wtedy więcej bym korzystał z życia do 25 roku. Chyba należy mi się jakieś odszkodowanie za to od starych, rodziny i znajomych, że mi nie powiedzieli.

#depresja #przegryw #zdrowie
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@stuparevic: No pewnie nie. Każdy organizm jest inny. Ci którym coś jeszcze się nie zrypało to kozaczą jak ty, ale też przyjdzie taki moment na nich jak na mnie, że będą błagać o litość, gdy im spadnie poziom hormonów i neuroprzekaźników do jakiegoś dziadowskiego, albo coś nie styknie.
  • Odpowiedz
Nie wiem właściwie, po co stosuję się do zaleceń lekarza, że pomimo chorego serca, mam lekko ćwiczyć. No to chodzę codziennie na rower, podnoszę lekkie sztangi, robię lekkie ćwiczenia. Od stycznia wsumie, sylwetka wygląda bardzo dobrze. Czasami boli serce, np podczas roweru, jak trochę przesadzę. I się zastanawiam, po co ja to robię, i tak nie mam dla kogo żyć. Może się łudzę, że jak kiedyś bym kogoś poznał, to przyjdą mi
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Naprawdę chyba zaczynam być mega rozchwiany emocjonalnie. Łapię się na tym, że gdy ktoś podnosi głos (nawet nie na mnie) to czuję jakby napływały mi łzy do oczu. Albo jak ktoś zapytał mnie o lokalną "dramę" której byłem świadkiem. Gdzie ktoś dostał to, na co sobie w sumie zasłużył. Dostając pytania co i jak, przez chwilę poczułem takie wyrzuty sumienia i współczucie (w sprawie która kompletnie mnie nie dotyczy) że aż mi
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Join_Da_Tag imo alko, pewnie trochę podkoloryzowałeś i wlatuje co drugi dzień albo codziennie w małych ilościach, to tak się wydaje że wszystko git, a potem nagle się budzisz że delirke można mieć nawet jeśli się dalej piję, no ale to tylko taki mój ślepy strzał
  • Odpowiedz
  • 1
@Sinti: Ejjjj, no nie przeginaj. Mówię poważnie, jak już zdecyduje się napić w tygodniu to maksymalnie jeden dzień. I to rzadko, lubię poczekać na weekend, bo zazwyczaj po nim mam wstręt do alko na minimum parę dni xd
  • Odpowiedz
nic mi się totalnie nie udaje, z niczego nie mam satysfakcji, każdy dzień to po prostu męka i cierpienie, zależy tylko w jakim stopniu (od ogromnego, do bardzo ogromnego i tak dalej)
znowu wróciłem do żarcia tabletek na s----------e masowo, żeby chociaż 10 sekund odsapnąć od tych myśli, co tak naprawdę jest jeszcze gorsze, ale w sumie co z tego

za 40 lat emerytura czy coś i fajrant

ja p------ę
SmaczneBenzodiazepiny - nic mi się totalnie nie udaje, z niczego nie mam satysfakcji,...

źródło: 908724767c08ec81a808fc4213ec1d1d

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Ten post będzie wyznaniem o kompromitacji frajera (mnie), o tym jak wkręciłem się w krótką internetową znajomość bardziej niż powinienem i jak dałem się zwodzić. Liczę na typowo wykopowe komentarze żebym się ogarnął i szanował z nadzieją, że przemówi mi to do rozsądku.

Na początku marca poznałem na tinderze dziewczynę z dość daleka, ale nie przeszkadzało mi to i jej również, tak przynajmniej zapewniała. Bardzo dużo i intensywnie pisaliśmy
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nigdy nie miało znaczenia, co miałem do powiedzenia, zawsze się myliłem.
Każde pytanie zamieniało się w kolejny długi wykład
Sprawiło, że pomyślałem, że myślenie nie jest dla mnie dobre...
#przegryw #depresja
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Aktualizacja co u mnie. No Mirki takiej przygody( ͡° ʖ̯ ͡°) to jeszcze nie miałem, wyjechałem drugi raz przez tą samą agencje do Holandii [bo za pierwszym razem było spoko to myślałem, że teraz też będzie jak się myliłem]. Praca miała być w mieście ale nikt nie wspomniał, że zakwaterowanie będzie 15km od tego miasta na jakimś zadupiu z jednym sklepem i jeszcze w dodatku z samymi menelami
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeden dzień spoko, drugi depresyjny, w trzecim chcę umrzeć, a w czwartym chce mi się żyć jak nigdy wcześniej. Dnia piątego przykro mi że mam relacje z rodzicami takie jakie mam, szóstego mam w to wywalone i uważam, że nie są mi poprzedni do szczęścia. Siódmego dnia powraca depresja z myślami samobójczymi i poczucie winy, nawet jeśli nic takiego nie zrobiłem.

I tak ku..wa nieustanie. Możliwe że to chad czy coś podobnego?...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Remus00: w mojej opinii lekarz za wcześniej zmienił lek. Najpierw powinien spróbować wysokiej dawki terapeutycznej paroksetyny - 40 mg (ja na taką dawkę wszedłem chyba po miesiącu leczenia), a jeśli to nie przyniosłoby rezultatu, można jeszcze spróbować maksymalnej dopuszczonej dawki - 60 mg. Dopiero jeśli to nie przyniosłoby rezultatu, można byłoby zastanowić się nad zmianą leku. A nie 30 mg i elo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@gharman mają to totalnie w dupie i nawet nie sprawdzają, ale warto mieć w oryginalnych opakowaniach w razie w. Leciałem samolotem i samochodem przez Europę i nigdy się nikt nie doczepił
  • Odpowiedz
@gharman:
Leki przewozisz w oryginalnych opakowaniach i na 99,9% masz luz o ile wieziesz rzeczywiście tylko bieżącą paczkę, a nie całą zgrzewkę.
Na ostatnie 0,1% warto mieć pod ręką dowód wydania recepty (maila, sms'a, etc.)
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Dlaczego w dorosłości już nic nie cieszy jak kiedyś? Były kiedyś fajne wątki na wykopie opisujące to uczucie ale nie mogę znaleźć. W każdym razie zgadzam się z tym. Nie jestem już młody ale jestem singlem, mam dach nad głową, mogę dysponować czasem i pieniędzmi jak chce ale.. jakieś to wszystko nie wiem. Mogę urządzić sobie wypasiony pokój gracza, komp gamingowy, najlepsze gierki a i tak po kilkunastu
mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Dlaczego w dorosłości już nic nie cieszy jak ...

źródło: comment_1639821580z0edd2nQATofnO3ZW9Tf49

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): Mi się wydaje że to wynika z dwóch rzeczy, zniszczony układ odpowiedzialny za "tworzenie" przyjemności i robienie rzeczy które mogę ci je dawać albo ubijać powstawanie nawet samych myśli które tworzą przyjemności, to chyba nawet pod marzenia można podciągnąć, jedną z przyczyn która niszczy marzenia może być sam wiek i świadomość że koniec jest coraz bliższy, a do tego jak jesteś psychicznie "delikatny" albo nie masz po okładanego
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): zgadzam się z OPem, sam mam 43 lata. Jeszcze kilka lat temu podrozowałem na stopa, szwędałem sie po Azji i Himalajach, pływałem na KITE a zimą jezdziłem na snowboardzie w Alpach kilka razy na sezon. Czułem wewnetrzną satysfakcję i radość z życia. U mnie wszystko zniszczył covid. Wpierw restrykcjce i siedzenie w domu, a po nich pomału rozpłyneła sie każda moja aktywnosć, a to ekipa od kite/snowboard sie
  • Odpowiedz
Rodzinny może Ci nawet dać takie zwolnienie, w międzyczasie ogarniesz wizytę u dobrego lekarza
  • Odpowiedz