Dzisiaj wywiązała się wielka dyskusja na temat tego, dlaczego osoba niewierząca nie chciała pójść do kościoła. Padały argumenty typu "hurr durr nie możesz iść i postać jak na przystanku"?

Otóż no w sumie można iść postać, tylko ktoś może mieć problem z klękaniem. A gdyby nie ukląkł w odpowiednim momencie byłoby "hurr durr obraża religię w kościele".

Także do wszystkich katolików - poniżej zamieszczam, jak osoba niewierząca odbiera uczestnictwo we mszy (od
Mordeusz - Dzisiaj wywiązała się wielka dyskusja na temat tego, dlaczego osoba niewie...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie widzę o co spinać dupę, jak ktoś nie chce to nie pójdzie.


@jakubito: Oczywiście masz rację. Jednak pytanie jest o koszty (bo niestety żyjemy w społecznościach), bo moim zdaniem taka forma "buntu" jest niewarta całego kosztu z nim związanego. Wprowadzając brak uczestnictwa w jakiejś uroczystości w swój "statut małego ateisty" można się narazić na ostracyzm społeczny, na niezrozumienie ze strony pary młodej i weselników. A z drugiej strony samo
johny-kalesonny - > Nie widzę o co spinać dupę, jak ktoś nie chce to nie pójdzie.

...

źródło: comment_DFlNDZ70yZwy5V6nghchQRMxVzlcxsbi.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Mirki inba w domu :) ide na pogrzeb dzisiaj z moją dziewczyną ale postanowiłem ze nie będę wchodził na pochowanie, bo jestem niewierzący. Powiwdzialem, że albo widzimy się na stypie albo mogę poczekać w aucie przed domem. Ze strony #rozowypasek hurt durr "nie możesz się poświęcić dla znajomych i przecierpiec ta 1h?", a ja ze nie, koniec, kropka. W zeszłym tygodniu też byliśmy na pogrzebie, byłem na mszy i przy
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ZapachLata: Pójście do kościoła na uroczystość to nie jest hipokryzja dla ateisty. Nikt nie każe się modlić i klękać przed najświętszym sakramentem. No, chyba że jesteś gimboateistą, to co innego.

  • Odpowiedz
Mirki inba w domu :) ide na ślub dzisiaj z moją dziewczyną ale postanowiłem ze nie będę wchodził na mszę, bo jestem niewierzący. Powiwdzialem, że albo widzimy się na weselu albo mogę poczekać w aucie przed kościołem. Ze strony #rozowypasek hurt durr "nie możesz się poświęcić dla znajomych i przecierpiec ta 1h?", a ja ze nie, koniec, kropka. W zeszłym tygodniu też byliśmy na ślubie, byłem na mszy i powiedziałem
  • 262
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zakakaikane: wybacz ale to jakaś dziecinada, jeśli jesteś niewierzący to powinieneś mieć to w dupie i stać na tej mszy tak samo jak na przystanku. ALe tobie raczej chodzi o to że jesteś niewierzący i musisz to podkreślić. Trochę jak z weganami
  • Odpowiedz
Mam problem z #gimboateizmem, bo wcale nie jest gimbo. Nie kończy się z wiekiem, a raczej wzmacnia. Zresztą gimboateizm z ateizmem nie ma nic wspólnego - bo to pierwsze to wiara, a drugie jej brak.

Od zawsze szanowałem ateistów, którzy religię postrzegają jako element kultury, czynnik składowy na to, jakimi ludźmi są dzisiaj Europejczycy i coś ważnego dla świata. Nie ruszają ich modlitwy, posty, pielgrzymki czy inne tradycję wynikające z
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ChomikSon: To co napisałeś to grzeczna forma p---------a. W zasadzie to prawie żadne zdanie, które napisałeś nie ma sensu, dlatego nawet nie chce mi się pisać komentarza do wszystkich rzeczy, które można wytknąć ale podsumowując co z Twoich słów płynie to "jak jesteś ateistą to się zamknij i nie denerwuj nas katolików".

Od zawsze szanowałem ateistów, którzy religię postrzegają jako element kultury, czynnik składowy na to, jakimi ludźmi są dzisiaj Europejczycy
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 46
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 48
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wrrior: No ale do czego nawiązujesz ? To wszystko co zacytowałeś, to część prawa mojżeszowego, które dosłownie mówiło Żydom jak mają żyć i pouczało ich w każdym aspekcie życia. To prawo już dzisiaj nie obowiązuje i nowy testament nie pozostawia co do tego, żadnych wątpliwości.

_19 A wiemy, że wszystko, co mówi Prawo, mówi do tych, którzy podlegają Prawu. I stąd każde usta muszą zamilknąć i cały świat musi się
  • Odpowiedz
@Malpa-w-randze-Czlowieka: Mniej więcej takim samym sposobem co wierzący, tyle że bez komplikacji. Ateista stawia sobie jakiś dogmat etyczny,. Wierzący robi dokładnie to samo, ale musi dodatkowo postawić dogmat bóstwa i twierdzić, że drugie implikuje pierwsze.
  • Odpowiedz
Mam pytania i nie zawaham się ich użyć. :)

Proszę o odpowiedź zadeklarowanego i ogarniętego ateistę (bardziej oczytanego i refleksyjnego, nie zbuntowanego, bo "mama wyganiała do kościoła, mam traumę i nie lubię") - jeśli możesz napisz też ile masz lat. Nie chciałabym wywoływać jakichś niepotrzebnych kłótni, a jedynie poznać poglądy, więc z góry dziękuję za udział w dyskusji trollom i #gimboateizm

Mam tylko jedną prośbę - żebyśmy nie operowali uogólnieniami, więc
  • 180
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nvmm: Nie ma dowodu na nieistnienie Boga, tak jak nie ma dowodu na nieistnienie zielonego ludzika za twoimi plecami który kontroluje twoje myśli i uczucia. Gotów jesteś z tego powodu uwierzyć że ten ludzik istnieje? Bo ja nie
  • Odpowiedz
#religia #psychiatria #psychologia #ateizm #historia

Czy ukrzyżowanie paranoika było jedynym "lekarstwem" stosowanym przez rzymian?
Szpitali psychiatrycznych nie mieli, psychotropów nie znali. Niestety krzyżując biedaka zrobili, wśród ciemnego ludu, z niego męczennika, a pocztą pantoflową urósł do syna bożego/Boga.
Skutki takiego postępowania widać do dziś w życiu ludowym.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach