✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy jeżeli będę się codziennie modlić słowami swoistej modlitwy agnostyka (i złożę publiczną/pisemną deklarację o podobnej treści), to czy w przypadku istnienia Boga/siły wyższej zwiększę swoje szanse na zbawienie/korzystne losy po śmierci? Mam na myśli słowa pokroju:

"Boże/Siło wyższa, jeżeli istniejesz, chcę Cię poznać, przyjąć Twoje nauczanie, wyrzec się w pełni tego, co złe, i wybrać zbawienie/najlepszy los, jaki jest dostępny człowiekowi; proszę Cię o Twoją łaskę/miłość, ponieważ w ramach mojej najgłębszej motywacji i intencji poszukuję prawdy i dobra, nie pozwól mi na potępienie/zły los, nawet, jeśli w wyniku błędów i ludzkich ograniczeń będę przechodzić przez życie w niewłaściwy/błędny sposób"


Na ten moment na 90% przemawiają do mnie argumenty nowych ateistów, takich jak Dawkins czy Harris, ale dopuszczam 10% możliwości mylnego osądu, i po prostu chciałbym, by wszystko się dobrze skończyło. #pytanie #teologia #chrzescijanstwo #ateizm #agnostycyzm #religia #religie
mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy jeżeli będę się codziennie modlić słowami...

źródło: o-164107922-facebook

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Osobiście uważam, że Kościół zostałby zniszczony dużo szybciej przez radykała


@bircov: zdziwiłbyś się. Dzięki mszy trydenckiej Kościół zaczął się bardzo szybko odradzać w zachodniej Europie, no ale lokalnych biskupów to bardzo bolało i się poskarżyli do Watykanu jakie to szkodliwe. Mieszkam w Belgii gdzie postępowi biskupi w 20 lat zlikwidowali Kościół w ultrakatolickim kraju. Teraz w tym lewackim kościele antychrysta jest zero powołań, 4 kleryków w całym kraju. Podczas gdy
  • Odpowiedz
W życiu nie zawsze jest tak że właściwe, moralne postępowanie prowadzi do sławy, bogactwa i sukcesu. Zazwyczaj rzeczywiście jedno idzie z drugim w parze, ale obiektywnie patrząc zdarzają się przypadki że moralne zachowanie ma wręcz odwrotny skutek i przynosi raczej same nieszczęścia i kłopoty.

Jaki powód ma ateista żeby mimo wszystko zachowywać się moralnie w takiej sytuacji? Jedynym racjonalnym powodem jest to że istnieje jakaś nagroda poza życiem doczesnym. Przy braku takiej nagrody bycie "dobrym człowiekiem" oznacza po prostu bycie zwykłym frajerem. No bo jak inaczej nazwać kogoś kto z własnej woli sprowadza na siebie nieszczęścia nic na tym nie zyskując?

Czyli dla ateisty "moralny" musi inaczej oznaczać "przynoszący sukces w życiu". Każdy inny standard etyczny musi z definicji pochodzić gdzieś z zewnątrz. Każdy inny standard sam narzuca to że rzeczywistość w której oceniamy czy coś jest moralne, musi być różna od tej która wyznacza ten standard. Czyli dochodzimy do tego że jedyna racjonalna moralność ateistyczna polega na tym, że każdy troszczy się tylko o swój czubek nosa i wszyscy skaczemy sobie do gardeł w jednym wielkim wyścigu szczurów.

Coś
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@FerdynandMagellan: Nawet ateista ma prawo obserwować kulturę, znać filozofię, czuć, być empatycznym.
Kopiesz psa i wiesz, że cierpi. Skoro ateista nie lubi być kopany to logicznym jest że wie jak cierpi ktoś inny.
Pomijam, kretynów, psychopatów i pokręconych degeneratów...

Każdy jest dzieckiem cywilizacji...
  • Odpowiedz
@FerdynandMagellan: Ja to widzę tak, że to osoby używające Twojego argumentowania, szczególnie osoby wierzące, wychodzą na degeneratów, a przynajmniej na osoby o niskiej moralności i znikomej empatii itp.

Bo to im, aby nie postępować źle potrzebny jest bat nad nimi, cerber, który ich cały czas śledzi. A gdyby go zabrakło, to nie czułyby żadnych hamulców przed mordowaniem, gwałceniem i krzywdzeniem innych.
Zaś postępowanie, w którym nie krzywdzi się innych bez groźby własnej krzywdy traktują jako frajerstwo, a stojących za tym pobudek najwyraźniej nie są w stanie w ogóle zrozumieć ani dostrzec.

W sumie to bardzo przykre i pokazuje jak najgorsze i najniższe instynkty sprzedaje się jako najwyższą i najczystszą moralność... ale patrząc na kler i w ogóle całą historię kościoła, to nie ma się
  • Odpowiedz
Żeby było jasne, nie jestem zawodowym „twórcą cytatów”. Jestem po prostu intelektualnie lepszym nastolatkiem-ateistą, który bardziej ceni swoją inteligencję i fakty naukowe niż jakąkolwiek głupią książkę napisaną 3500 lat temu. Biorąc to pod uwagę, jestem otwarty na wszelką krytykę.

W tej chwili jestem w euforii. Nie z powodu jakiegoś fałszywego błogosławieństwa Bożego. Ale dlatego, że jestem oświecony moją inteligencją, jestem intelektualnie lepszy


#ateizm #bekazkatoli #freethinker
iluvmypickle - Żeby było jasne, nie jestem zawodowym „twórcą cytatów”. Jestem po pros...

źródło: avatars-000115013356-hkr7w5-t500x500

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przyznam się, że czasem dostaję raka czytając mądrości metafizycznych materialistów i ateistów na temat "sensu życia".

Nie jestem religijny i nie praktykuję, ale dzięki kilku empirycznym i filozoficznym argumentom doszedłem do wniosku, że z ok. 80% prawdopodobieństwa świadomość jest fundamentalna (a nie jest wytworem mózgu), jakaś forma Boga istnieje, a teizm i metafizyczny idealizm lub dualizm mają więcej sensu od fizykalizmu (a dopóki nie rozwiążemy problemów personalnej tożsamości, bindingu w neuronaukach, mózgów Boltzmanna, fine tuningu parametrów wszechświata oraz NDE i paru innych, dopóty nie zaktualizuję swojego szacowanego prawdopodobieństwa). Dzięki temu życie staje się nieco łatwiejsze i przyjemniejsze.

Problem polega na tym, że jeśli materializm jest prawdziwy, to życie nie ma żadnego sensu. Denerwują mnie zwłaszcza "mądrości" doszukujących się sensu w zrobieniu dzieci, co uważają za "kontynuację" swojej osoby. To całkowity absurd, bo qualia i doświadczenie twojego dziecka to nie jest twoje qualia i doświadczenie.

Irytuje
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@FilozoficznyJanusz: Jesteś bardzo optymistyczny.
Ja widzę więcej, szybciej, drożej.
A ten trend dynamiczny cywilizacji wymaga poświeceń.
Póki co przełomu nie widać na horyzoncie.
Fajny przykład zero-waste techologii to kanał elbląski i jego rozwiazania bez prądu i spalin.
Niestety w dzisiejszym "hurtowym świecie" takie rozwiązania to abstrakcja.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Chciałem napisać długi post jak to ludzie wciskają innym terapię u psychologa za gruby hajs, podczas gdy to samo oferuje religia i kościoł za parę-parędziesiąt złotych miesięcznie (wg uznania ile wrzucasz do koszyczka), ale wiem że nikt by tego nie przeczytał, więc opowiem wam jak wygląda mój niedzielny poranek.

Wstaję rano, ubieram się i idę ładnie ubrany i wyperfumowany do kościoła trochę okrężną drogą, żeby po drodze zobaczyć więcej zieleni i z rana pooglądać naturę. W kościele posłucham czytań i ewangelii oraz co tam ksiądz ma do powiedzenia - raz na parę tygodni zdarzy usłyszeć się coś mądrego czy od księdza czy w ewangelii i dzięki czemu trochę się zastanowisz nad swoim życiem, może myślisz nad tym czy coś nie zmienić a może utwierdzisz się że idziesz w dobrym kierunku.

W kościele czasem spotkasz ziomka z gimnazjum, jak się spotkacie to od razu po mszy na szybkie 30-40 minutowe piwko. Pogadacie o swoim życiu, wyżalicie się i pocieszycie. A potem laga do domu.
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niedawno po dłuższej przerwie odwiedziłem na wsi rodzinę od strony mojej babci. W ciągu tygodnia odwiedziłem kilku wujków, ciocie i kuzynostwo, z których wszyscy są potomkami rodzeństwa mojej babci, która miała kilka sióstr i braci (wszyscy już nie żyją), a która w młodym wieku przeprowadziła się do dużego miasta, by tam studiować i później pracować, gdzie też poznała mojego dziadka.

Ta wizyta wywołała u mnie nostalgiczną tęsknotę za minionymi czasami oraz za wiejskim życiem. Ostatni raz byłem tam 15 lat wcześniej i po tak długiej przerwie stwierdziłem, że sporo się zmieniło i to raczej na lepsze.

To nie była i nie jest zapadła wiocha daleko od cywilizacji, ale nie jest to też sypialnia miasta wojewódzkiego. Przed wejściem do UE większa część mieszkańców zajmowała się uprawą roli i hodowlą zwierząt, ale potem sytuacja rynkowa zniszczyła możliwości konkurowania takich drobnych rolników z gigantami, dla niektórych poskutkowało to koniecznością przebranżowienia i zmiany pracy.

W
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GoNpKNSsz: To że widzieli świętych na niebie nie dziwi, bo ci święci musieli się pojawić aby kler mógł umacniać swoją pozycję ;) Oczywiście nikt świętych nie widział, a wiele informacji o tym powstawało po latach, a kto je tworzył? Ci co potrafili czytać i pisać, dziwnym trafem był to kler XD

Z Cudem nad Wisłą to zapytaj matki, że skoro tak uciekali przed Matką Boską, to dlaczego po tej bitwie
  • Odpowiedz
@Moonastro: A niby dlaczego? Skoro jest przymus składania się na kościół w tym kraju, to każdy ma takie same prawo do dnia wolnego w święto religijne, niezależnie od wiary, bo płaci za tą "usługę" w podatkach.
  • Odpowiedz
#bekazateistow


czemu?

1. Wiarygodność takich historii jest śmiesznie niska. Biegnąc pod ostrzałem nikt nie dyskutuje o filozofii, więc nie wiadomo jakie ci ludzie mieli naprawdę poglądy. Nie odpytał wszystkich tylko mówi o swoim najbliższym otoczeniu itp. Staruszek po latach pamięta po prostu to co mu zapadło w pamięć. Wspomnienia starszych ludzi mają wartość sentymentalną (szczególnie dla rodziny), subiektywną, ale obiektywnie jeszcze o niczym nie świadczy.

2.
  • Odpowiedz
Ludzie wierzący mogą się pysznić, że w sytuacjach krańcowych "nie ma ateistów" i "jak trwoga to" wiadomo do kogo każdy chciałby wierzyć, ale...

...tak w sumie na tej samej zasadzie Agnostycy mogliby rzec, że to oni mają rację, bo każdy człowiek rodzi się bezwiedny [a'gnosis, bez wiedzy], i przez życie stara się poznać świat, dowiedzieć się o nim ||

...i w sumie tak przemierzając życie - nigdy do końca nie wie on co będzie po życiu, bo jest to obszar obserwacyjnie nieprzenikniony, nikt stamtąd nie może już się podzielić doświadczeniami ( ͡° ʖ̯ ͡°
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@swiadomy_anakolut: Matematyka, fizyka i prawo to wytwór wyobraźni człowieka - materialnie nie istnieją. Umawiamy się, że tak to będziemy opisywać, że taki uproszczony opis świata zastosujemy, często nawet zupełnie celowo wypaczamy opis świata - jeśli boga potraktować tak samo, to tak samo nie będzie on istniał. Będzie on wyłącznie takim uproszczeniem, wyobrażeniem, a może nawet wyłącznie wyobrażeniem.
  • Odpowiedz