Apaturia robi #rozdajo ! Z okazji Światowego Dnia Czytania Tolkiena, robię #rozdajo jednego z małych, ozdobnych pudełeczek, które pokazywałam już na Wykopie jakiś czas temu w tym miejscu - to widoczna na zdjęciu poniżej mini-skrzyneczka z grafiką przedstawiającą Shire (Bilbo w Bag End). Grafika została wycięta ze starego Tolkien Calendar, a że nie mam więcej kalendarzy tolkienowskich na zbyciu, to drugiego takiego pudełka raczej już nie zrobię ( ͡° ͜
źródło: comment_1648207433OBxySAYPYAqPBRYQFhCPpm.jpg
12/20 Pójdź z nami, ludzkie dziecię… cz. 3 - o czarodziejskim raju utraconym

Poprzednie części tu i tu. Dowiemy się, jak kończy się średniowieczna historia Elidora i jego przyjaźń z elfami, a przy okazji przyjrzymy się trochę bliżej średniowiecznemu "kiedyś to było..."

Wersja rozszerzona z obrazkami (tym razem jednak bez obrazków ze źródeł) tutaj, a komu wygodniej, może śledzić blog przez FB.

Świat nietknięty fałszem

Elidor miał po latach
źródło: comment_1648194798UHVRlEbwRm3lQLCu1bCTeL.jpg
11/20 Pójdź z nami, ludzkie dziecię… cz. 2 - o wyglądzie, zwyczajach i języku średniowiecznych elfów

Kontynuacja poprzedniej części. Tym razem zastanowimy się m. in., dlaczego średniowieczne elfy opisane w XII-wiecznej historii miały długie włosy - temat jakby na czasie ( ͡° ͜ʖ ͡°) - i jak brzmią prawdopodobnie najstarsze znane historii słowa w języku (prawie) elfickim.

Wersja rozszerzona z obrazkami tutaj, blog można też śledzić
źródło: comment_1644700191GuJjtq1XfQpo1a5zHGjBmH.jpg
10/20 Pójdź z nami, ludzkie dziecię… cz. 1 - na wagarach w krainie elfów

Ta historia miała podobno wydarzyć się w XII wieku w jednej z walijskich prowincji, gdzieś na półwyspie Gower. Zaczyna się, jak większość podobnych opowieści, dość prozaicznie: dwunastoletni chłopiec o imieniu Elidor, którego rodzina przeznaczyła do stanu duchownego, właśnie rozpoczął edukację mającą go do tego przygotować. Młody człowiek nie przykłada się jednak do "nauki liter" - z tego powodu
źródło: comment_1644405179qZN1jT60HCZQ262u152AxS.jpg
9/20 Zieleń z innego świata - śmiertelnik w krainie wiecznego świętowania

Upodobanie średniowiecznych elfów do zielonych strojów i ogólnie do koloru zielonego to kolejny motyw, który przewija się w ówczesnych historiach o fey. Jedna z nich została odnotowana na terenie Anglii, w zbiorze łacińskich tekstów z końca XII wieku, które opisują cuda przypisywane św. Cuthbertowi.

Dłuższą wersję tekstu z cytatami wrzuciłam tutaj: wpis na blogu - ostatnio wzięłam i założyłam bloga,
źródło: comment_1639816957Kmf1MubokugqawuHf7hiYh.jpg
@maegalcarwen: Tak, to jest w pewnym sensie powiązane - znamy dużo zielonych diabłów z iluminacji w manuskryptach i ze średniowiecznych witraży - tylko te powiązania też nie zawsze są jednoznaczne i zależą od kontekstu.

W średniowieczu diabeł był kojarzony np. z wężem lub smokiem, miewał łuski i błoniaste skrzydła, więc z zasady malowano je na zielono (zieleń jako kolor jadu, trucizny i stworzeń z nią powiązanych). Czasem diabeł miał jednak np.
8/20 "Rozcięła mu głowę i usunęła mózg..." - śmiertelnik rozumu pozbawiony

Żyjący na przełomie XIV i XV wieku angielski kronikarz Thomas Walsingham odnotował w jednej ze swoich kronik niezwykłą i dość krwawą opowieść. Jest to historia pewnego młodzieńca, który spotyka istoty z Innego Świata i w wyniku tego spotkania, mózg mu odejmuje... w sensie bardzo dosłownym.

Buszujący w zbożu

Nieznany z imienia młodzieniec, powiązany ponoć z rodziną Williama, barona Greystock, wybiera się
źródło: comment_1638718226mXIzuITnOWwQ2rlP92kYrX.jpg
7/20 Przewodnicy łowów, władcy umarłych - jeszcze o Dzikim Gonie

Opowieści o Dzikim Gonie są w wielu miejscach zbieżne ze średniowiecznymi opowieściami o procesjach umarłych i potępionych - były to korowody setek udręczonych dusz, ciągnące nocami przez lasy i bezdroża nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd. Opis jednej z takich procesji - chyba najstarszy obecnie znany - pochodzi z ok. XII wieku i został odnotowany przez angielskiego kronikarza Orderica Vitalisa.

Armia
źródło: comment_1638263433yd8u2kYV2UYZkyo4lyfzMg.jpg
@Apaturia: dzięki! Będzie co czytać wieczorem :)
Ja tylko chciałbym wtrącić przy okazji do któregoś z poprzednich wpisów, gdzie napisałaś, że gdyby Tolkien wzorował się na średniowiecznych elfach, to nie byłoby tak kolorowo. Rzecz w tym, że elfowie u Tolkiena też lubili odwalać, czasem grubo. Może ludzi nie wyrzynali, ale siebie nawzajem owszem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To tylko we Władcy Pierścieni zostały już niedobitki, które albo
6/20 "Bez przystanku ni odpoczynku..." - Herla, król Dzikiego Gonu

Na początku XIII wieku Walter Map, poeta i duchowny walijskiego pochodzenia, spisał w De Nugis Curialum opowieść o Herli - śmiertelnym królu wmanewrowanym w pakt z tajemniczym "czerwonym człowieczkiem" z Innego Świata. W konsekwencji tego paktu Herla i jego towarzysze mieli stać się jeźdźcami Dzikiego Gonu - upiornej jazdy, która, według dawnych podań, przemierzała krainy śmiertelników.

Czerwony człowieczek

Herla w tej średniowiecznej
źródło: comment_1638099227mpN0Oy11Zec3HeHGzoj46J.jpg
5/20 Rzeczy urzekające i rzeczy potworne - Orfeo i król elfów

To już ostatnia część poświęcona średniowiecznemu poematowi Sir Orfeo. Główny bohater, starając się odzyskać porwaną przez elfy żonę, dociera w końcu przed oblicze ich władcy - podając się za wędrownego minstrela, zostaje wpuszczony do sali, w której rezyduje król elfów ze swoim dworem:

...i ujrzał tam radosny widok: jaśniejący tron pod baldachimem. Tam zasiadał ich [elfów] król i władca, a
źródło: comment_1637996426pBVOSXFN7TDMiq5BhJhjDk.jpg
@Apaturia co do akapitu poświęconego kłamstwu. Tu raczej nie chodzi o elfy, a o honor moznowladcy. Król powinien dotrzymywać swojego słowa danego przy poddanych, gdyż zarówno oni jak i inne wysoko postawione osoby z królestwa (lub dyplomaci z innych ziem) mogą przestać ufać słowom krzywoprzysiezcy. Taki motyw pojawia się bardzo często w literaturze o władcach i ludziach dla których ich słowo to słowo honoru.
4/20 Piękno, makabra i umysł obcego - w pałacu elfiego króla

W tej części razem z bohaterem średniowiecznego poematu Sir Orfeo wejdziemy do krainy elfów, obejrzymy pałac ich władcy i spróbujemy odgadnąć, czemu król elfów trzyma w korytarzu okaleczone ludzkie ciała.

Podziemne przejście

Natykając się na wspomniane w poprzednim wpisie polowanie z sokołami, Orfeo rozpoznaje w orszaku dam swoją żonę. Kiedy polowanie się kończy i damy powracają do Innego Świata, potajemnie podąża
źródło: comment_1637831692OCEaUcmIENgpim9g2FChoc.jpg
3/20 "Twe drobne palce krwią splamione..." - porywanie ludzi i inne zajęcia elfów

W tej części dowiemy się trochę więcej o tym, w jaki sposób średniowieczne elfy porywały ludzi oraz co porabiały w czasie, kiedy akurat nie kontaktowały się ze śmiertelnikami. Wciąż jesteśmy przy poemacie Sir Orfeo.

Szaleństwo i samookaleczenie

Po spotkaniu z królem elfów i przebudzeniu w ogrodzie, Heurodis - zawsze "cicha i słodka" - jest jak tknięta szaleństwem: płacze,
źródło: comment_1637663985ip6f4gq7IXOmrYh780YOPN.jpg
2/20 "Zabierzemy cię i rozerwiemy na strzępy..." - lady Heurodis i król elfów

Jednym z ciekawszych średniowiecznych utworów, w których zostały opisane interakcje ludzi z elfami - czy w szerszym kontekście, z istotami fey - jest Król Orfeo (Sir Orfeo), staroangielski poemat, którego najstarsza wersja jest datowana na ok. 1330 r. Jeśli komuś ten tytuł kojarzy się z Tolkienem, to prawidłowo - Christopher Tolkien po śmierci ojca znalazł w jego
źródło: comment_1637593698YBMG6ir3G932nAPGqQU9uh.jpg
1/20 Średniowieczne elfy - od przyszłego tygodnia na #apaturium seria wpisów poświęconych średniowiecznym elfom i podobnym istotom, które w różnych wariantach pojawiały się m. in. w późnośredniowiecznych pieśniach i poematach.

Trzymając się konwencji tagu, będzie oczywiście sporo o średniowiecznej magii - ale też o innych światach, do których w dawnych opowieściach trafiali śmiertelnicy i o średniowiecznym postrzeganiu rzeczywistości, zarówno tej "zwykłej," jak i tej magicznej.

Na wstępie zaznaczam jednak - czasem będzie
źródło: comment_1637521069F2364ezNQQnBftyimOIcKF.jpg
30/30 Zaklęcie przeciwko wæterælfādl - staroangielskie zaklęcie przeciwko tajemniczej chorobie, której nazwę można przetłumaczyć na dwa sposoby: "choroba [spowodowana przez] wodnego elfa" (wæterælf-ādl) lub "wodnista choroba [spowodowana przez] elfa" (wæter-ælfādl). Zostało odnotowane m. in. we wspomnianym już zbiorze tekstów znanym jako Lacnunga, datowanym na X - XI wiek.

Wæterælfādl było zapewne jakimś rodzajem choroby skóry, ponieważ w zaklęciu jest mowa o bolesnej ranie, która może się rozrastać.
źródło: comment_1636993404ULSiqmmICIoLeWCED91gL2.jpg
Conjuro! Przywołuję @KleKotka @Deathstroke @patrolss @nuj-ip @itrumirt @slownik @Aerthevizzt @HermesMarana @bananke @Blaskun @soniczka_spokojnegosnu @Majku_ @prezes_internetu @typzoszczednosciami96 @asmodeus666 @Frasad @Askaukalis @Takijiro @Pozdrozbiedronki @Lutniczek @Rzuku @T__S @axelek14 @konopiapolska @ismenka @surival @durielv8 @Kowik

Jeśli ktoś chce / nie chce być wołany, proszę dać znać w komentarzu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Swoją drogą, skończyłam cykl trzydziestu wpisów o zaklęciach średniowiecznych - w następnej serii będzie trochę więcej o elfach i ich krewniakach
29/30 Na zdobycie przychylności króla - interesujący i dość skomplikowany rytuał opisany w Picatrix - jednym z bardziej znanych średniowiecznych podręczników magicznych, w którym większość receptur i inkantacji łączy w sobie elementy magii, modlitwy, astrologii oraz czegoś w rodzaju alchemii.

Rytuałem tym byli zapewne zainteresowani ludzie, którzy z jakiegoś powodu popadli w niełaskę u władcy, jak również ci, którzy poprzez zyskanie przychylności króla chcieli poszerzyć swoje wpływy i poprawić swoją pozycję na
źródło: comment_16369123332HFguV8HmBR3exFeuAlTx2.jpg
@ranunculus: Metoda również wiekowa i sprawdzona ;)

@Dwuteownik_ceownik: I słusznie, bo Picatrix jest chyba brany pod uwagę jako jedna z inspiracji Lovecraftowego Necronomiconu. W XV-wiecznej wersji z Biblioteki Jagiellońskiej jest sporo ciekawych ilustracji, np. przedstawienie Księżyca jako kobiety opasanej smokami, z wężami wokół ramion - no prawie jak macki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: comment_1636914639qfCV5eIMLqOn3VQcNfEpgI.jpg
@Ormr: Co do wyboru składników, wydaje się, że dobierano je na różnych zasadach. Żywice kadzidlane były opisywane w tekstach biblijnych i używane w obrzędach kościelnych - były tym samym silnie powiązane w świadomości ludzi ze sferą sacrum, więc często pojawiają się jako komponenty w podobnych rytuałach. Krew jako "płyn życia", powiązana z życiem, śmiercią, ofiarą - też pojawia się z dość zrozumiałych względów.

Co do tych oczu koguta, mózgu gazeli
28/30 Wið færstice - staroangielskie zaklęcie "przeciwko nagłemu lub gwałtownemu bólowi", odnotowane we wspomnianym już zbiorze rękopisów znanym jako Lacnunga. To jedno z najbardziej interesujących zaklęć anglosaskich, ponieważ zawiera zaskakująco bogate nawiązania do wierzeń przedchrześcijańskich oraz do istot znanych z pogańskich mitów i opowieści. Te istoty, w zaklęciu przedstawione jako zadające człowiekowi ból, to ða mihtigan wif - "możne kobiety," które być może należy utożsamiać z walkiriami lub wiedźmami; hægtessan -
źródło: comment_1636802650ekoOJMn0E0th7mAtt8dYoT.jpg
27/30 Ofiara dla elfów - w jednej z islandzkich sag znanej jako Saga o Kormaku (Kormáks saga), datowanej na ok. pierwszą połowę XIII wieku, został opisany rytuał, dzięki któremu można było uzdrowić ranę odniesioną w bitwie. Kluczowym elementem tego rytuału było złożenie ofiary w miejscu nawiedzanym przez álfar, czyli elfy:

"Wzgórze jest," odparła, "niedaleko stąd, na którym pojawiają się elfy. Weź teraz byka, którego zabił Kormak, i zaczerwień zewnętrzny
źródło: comment_1636279056I34PyH9GvPQaNRPpOqW8vq.jpg
@Aerthevizzt: Hm, z uniwersum Tolkiena, chyba tylko Laiquendi (Zielone Elfy) z Ossiriandu mogą być brani pod uwagę jako wegetarianie. W Silmarillionie jest bodajże wzmianka o tym, jak skarżą się elfickiemu królowi Finrodowi na Ludzi, których uważają za swoich wrogów - bo ścinają drzewa i zabijają zwierzęta podczas polowań.

Co do całej reszty elfów, raczej nie ma podstaw, żeby sądzić, że byli wege. W Hobbicie elfy z Mrocznej Puszczy polują i jedzą
źródło: comment_1636287753k2Wc0vY8Qpb4kwtIMMpZh3.jpg
25/30 i 26/30 Średniowieczne zaklęcia na ułatwienie porodu - w średniowieczu szczególnie dużo praktyk magicznych skupiało się wokół spraw związanych z szeroko rozumianą płodnością i prokreacją. Za wyjątkowo niebezpieczny zarówno dla życia przyszłej matki, jak i dla dziecka, uważano czas porodu.

Wśród licznych sposobów mających zapewnić kobiecie szczęśliwe rozwiązanie jednym z najpopularniejszych było stosowanie amuletów przeznaczonych do noszenia na ciele. Niektóre przybierały formę tzw. pasów porodowych - były to wydłużone pasma pergaminu
źródło: comment_1636104541pZeX3zlPLML006tSUoyhWz.jpg
24/30 Oko Abrahama - kolejny średniowieczny zabieg magiczny na ujawnienie złodzieja. Najwięcej wzmianek o tym rytuale zachowało się w źródłach nowożytnych, przede wszystkim w angielskich, niemieckich i duńskich. Nieco starsza wersja średniowieczna pochodzi z angielskiego manuskryptu z połowy XV wieku.

Najpierw należało wymieszać ze sobą białko jajka kurzego i rtęć, a potem nakreślić tym na ścianie symbol oka, taki najprostszy: . Następnie przyprowadzało się przed ścianę osobę podejrzaną o dokonanie kradzieży i
źródło: comment_1636011215pBLjW3ujVwhlJlWAAFEOMS.jpg
23/30 Inskrypcja z puszki z Sigtuny - runiczna inskrypcja wyryta na miedzianej puszce z X-XI wieku, zapisana w stylu charakterystycznym dla poezji skaldycznej (tzw. dróttkvætt).

Puszka została przypadkowo odnaleziona w 1911 roku przez Fredrika Haglunda, który natknął się na nią podczas kopania w ogródku. Przedmiot znajdował się pierwotnie w pokrowcu z jakiegoś materiału organicznego, który niestety rozpadł się znalazcy w rękach i po którym nie pozostał żaden ślad. Ponadto Haglund z
źródło: comment_1635179258uAHHjdUkYZiiNb4L1jkyZw.jpg
22/30 Zaklęcie przeciwko zranieniu - lub przeciwko cierniowi, znane także jako "drugie zaklęcie z Mszału ze Stowe." Jest to jedno z trzech staroirlandzkich zaklęć leczniczych, które zapisano w średniowiecznym irlandzkim manuskrypcie datowanym na początek IX wieku.

Zaklęcie to miało na celu wyleczenie zranienia spowodowanego przez tkwiący w ciele pacjenta delc/delg - to słowo można przetłumaczyć jako cierń, ale także jako szpilkę, zapinkę, ostry paznokieć czy zaostrzony kołek:

Przeciwko cierniowi
Wspaniała
źródło: comment_1634991276oTbTBI4BsOCF9H17tdQfKz.jpg
21/30 Na ból zęba - zaklęcie z elementami chrześcijańskiej modlitwy, zachowane w XIV-wiecznym zbiorze manuskryptów poświęconych m. in. lecznictwu. Aby zadziałało, należało je zapisać na skrawku pergaminu lub tkaniny, a następnie zawiązać wokół głowy cierpiącego na ból zęba pacjenta:

W mieście Aleksandrii spoczywa ciało Błogosławionej Apolonii, dziewicy i męczennicy, której zęby zostały wyrwane przez bezbożnych [ludzi]. I przez wstawiennictwo Błogosławionej Maryi i wszystkich świętych, i błogosławionej Apolonii, dziewicy i męczennicy, uwolnij, Panie,
źródło: comment_1634894165H5zhvh72sqo00D66F7MniA.jpg
20/30 Na wykrycie złodzieja - w źródłach pisanych zachowało się sporo opisów średniowiecznych zaklęć, rytuałów i innych zabiegów magicznych mających na celu ochronę przed kradzieżą lub umożliwiających wykrycie złodzieja. Wśród nich znajduje się interesujący, niskobudżetowy rytuał odnotowany w niemieckim manuskrypcie z 1449 roku:

Przeciwko złodziejstwu. Spisz imiona wszystkich tych, których podejrzewasz [o dokonanie kradzieży] i udaj się do miejsca, gdzie jest płynąca woda, i weź [stamtąd] tyle kamyków, ile jest imion podejrzanych.
źródło: comment_1634807475ZEWhZ0KUzb2CVlwQKPMNCv.jpg
19/30 Zaklęcie Dziewięciu Ziół - staroangielskie zaklęcie z ok. X wieku, znajdujące się w zbiorze anglosaskich receptur medycznych i modlitw znanym jako Lacnunga. Jest ono powiązane z przepisem na maść leczniczą na trudno gojące się, zainfekowane rany oraz na wszelkie zranienia, w których jest "trucizna" (np. po ukąszeniu jadowitego węża).

Dziewięć roślin wymienionych w recepturze to (prawdopodobnie, bo nie wszystkie można jednoznacznie zidentyfikować): bylica, babka, rzeżucha włochata, pokrzywa, chwastnica lub bukwica,
źródło: comment_1634744349mWqkkH99xH5lADWGHPyYb8.jpg
18/30 Der Münchener Nachtsegen - średniowieczna inkantacja przeciwko elfom, zmorom i podobnym istotom wywołującym u człowieka różnego rodzaju dolegliwości, w tym problemy ze snem, nocne duszności i konwulsje. Została ona spisana w języku średnio-wysoko-niemieckim w manuskrypcie datowanym na ok. XIV wiek.

W pełnej wersji zaklęcie, przeznaczone do odmawiania wieczorem przez pójściem spać, jest dość długie. Najbardziej interesujący wydaje się jednak ten fragment, w którym wymieniono nie tylko jednego szkodliwego elfa-alba,
źródło: comment_1634626921Fx5ydaIMIoNGyYM61bXeJO.jpg