#anonimowemirkowyznania
Moja mama opowiadała mi dzisiaj o znajomych, z którymi ostatnio rozmawiała. Ci znajomi mają małe dziecko, które urodziło się chyba z niemal wszystkimi możliwymi alergiami. Już od urodzenia do, prawdopodobnie, samej śmierci musi być na bardzo konkretnej i ścisłej diecie. Trzeba za każdym razem uważać, w co się go ubiera, w co są ubrani sami rodzice oraz ich goście. Uważać, jakich kosmetyków się używa. Ba, uważać, żeby w tym
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Podobno wpływ na to mogą mieć, jakkolwiek to banalnie nie zabrzmi, "czasy w których żyjemy". Pokolenie jego rodziców jadło już coraz bardziej sztuczną żywność, oddychało coraz bardziej zatrutym powietrzem. Prawdopodobieństwo, że dzieci będą się rodzić coraz mniej odporne, istnieje


@AnonimoweMirkoWyznania: To tak nie działa. Po prostu zwiększyła się przeżywalność chorych dzieci dzięki rozwojowi medycyny.
  • Odpowiedz
Czytając tego typu posty tylko utwierdzam się, że #antynatalizm to jedynie słuszny wybór.
https://www.wykop.pl/link/5319839/synku-gdzie-jestes-pl-poszukujemy-olka/
@daymond zaryzykował losem niewinnego dziecka sprowadzając je na ten chory świat i teraz płacze oraz zbiera konsekwencje swoich nie w pełni świadomych wyborów życiowych. Ale natalista pewnie powie, że mnie to nie dotyczy. #bekaznatalistow
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mój ojciec powiedział dzisiaj, że człowiek powinien dziękować bogu za to, że przyszedł na świat i czytać pismo święte. Stwierdził również, że nie ma na co narzekać, że zarabia się z 2500-3000 na rękę w tym kraju, tylko powinienem się cieszyć i doceniać taki dar. Refleksje to dla niego jakieś debilizmy, liczy się tylko to co jest napisane w piśmie św. Powinienem się według niego rozmnożyć, bo przez takich jak ja, ten
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kilka dni temu użytkownik @Mav podał przykład, który na pierwszy rzut oka jest błyskotliwym argumentem przeciwko antynatalizmowi… a na drugi, jedną z najlepszych analogii dla anatynatalizmu, z jaką się dotychczas spotkałam. Leci to tak:

"Jeśli tworzenie nowego dziecka jest nieetyczne, bo jest to ryzykowanie cudzym życiem dla własnej przyjemności, to w takim razie jazda autem także jest nieetyczna, bo jest to ryzykowanie cudzym życiem dla własnej przyjemności"

Brzmi logicznie, prawda? Jazda autem wcale
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KomosaBiala: Przykład z autem jest na chłopski rozum całkiem niezły, ale wystarczy chwilę pomyśleć żeby wiedzieć, że nie ma on sensu. I w sumie jakikolwiek przykład jak np. nie wchodź po schodach, bo kogoś możesz zrzucić i będzie przez ciebie cierpiał. Otóż - nie jeździlibyśmy samochodami, nie chodzilibhyśmy po schodach i tak dalej, gdybyśmy... się nie urodzili. Dokładnie tak - to, że robimy rzeczy, które jako tako ułatwiają nam już
  • Odpowiedz
@KomosaBiala: Jedyne, co mi się podoba w tych "analogiach", to to, że za ich pomocą natale jeszcze bardziej uwydatniają swój debilizm. W ogóle można by zrobić osobny wpis ze wszystkimi "analogiami" / "porównaniami" dokonanymi przez natalistów, w których to zestawiają ze sobą tworzenie życia i jedzenie pizzy.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedyś kolega stwierdził, że nie obchodzi go, co będzie za x lat, bo on już będzie stary albo w grobie. Gadaliśmy o #globalneocieplenie #zmianyklimatu Jednak powstrzymałem się z komentarzem czy już przekazał tą optymistyczną wiadomość swojej dwójce dzieci, bo mimo to, to dobry kolega.

Czasem mnie zastanawia czy ludzie planując dzieci naprawdę zadają sobie pytania typu "Czy zapewnię dziecku życie na planecie podobne do mojego? Czy mam pewność
  • 48
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

You were a child
Crawling on your knees toward him
Making momma so proud
But your voice is too loud
We like to watch you laughing
Picking insects off of plants
No time to think of consequences
  • Odpowiedz
@rbck: ja kupujący sobie droższe auto, matka: "jak ty to sobie wyobrażasz, studnia bez dnia, wiesz ile naprawy kosztują ile to pali, kupiłbyś sobie małe auto do miasta".
Ta sama matka jak mówię, że nie stać mnie na dziecko: "jakoś to będzie, jakby tak każdy myślał, to by nie miał dzieci. Nie możesz myśleć tylko o sobie".
  • Odpowiedz
Któryś grzyb tam bazgrolił ostatnio, że warto pocierpieć chwile jeśli życie było w miarę szczęśliwe.
Polecam obejrzeć cały materiał "Dagestan Beheading Massacre (Tukhchar)" (nie mogę wkleić linku, vikop), ale dobry przykład jest od 10:35. To jest właśnie ta "korona stworzenia". Nie dość że ludzie ciągle jedzą, replikują, srają od tysięcy lat w międzyczasie się wybijając i do niczego to nie prowadzi, to jeszcze myślą, że to coś nad zwyczaj wyższego niż zwierzęta
  • 80
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NPC2137:

Ludzie, którzy twierdzą, że cierpienie ma sens powinno się zamykać w psychiatryku i leczyć prądem.


Lepsi są ci którzy twierdzą, że cierpienia nie ma xD (tak trafiali się tacy) chociażby wczoraj taki element się tutaj zjawił. Podobno idzie przeżyć życie bez cierpienia (kij z tym, że pierwsze co robimy po opuszczeniu macicy to krzyk i płacz).
  • Odpowiedz